Obserwatorzy

niedziela, 25 października 2020

Emocje w nauczaniu online...

 ROZMOWY O EMOCJACH...


POMYSŁ NA LEKCJĘ WYCHOWAWCZĄ ONLINE


Spotkania z wychowawcą są bardzo istotne, są potrzebne jak woda na pustyni szczególnie w czasach pandemii. Nie powinniśmy z nich rezygnować. Poniżej przedstawię jeden z pomysłów do wykorzystania na zajęcia z wychowawcą - tematem będą emocje. 

1. Za pomocą narzędzia Google Jambord - interaktywnej tablicy- rozmawiamy z uczniami o tym, jakie emocje towarzyszą nam w życiu i jak wpływają na nasze życie. Dobrze by było przygotować link do takiej tablicy przed spotkaniem. Musimy pamiętać o tym, żeby zaznaczyć przed udostępnieniem linku opcję edytowania dla każdego, kto wejdzie w wysłany link.

Poniżej slajd, na którym zaprezentowaliśmy swoje przykładowe wypowiedzi na tablicy Jambord:



2. Następnie czytamy starą opowieść indiańską o emocjach:

W wiosce Indian jeden ze starszych nauczał swe wnuki.

Pewnego dnia powiedział im te słowa:

– W moim wnętrzu toczy się walka.

To straszna jest walka.

Walka toczy się między dwoma wilkami.

Jeden z nich, czarny, reprezentuje strach, lęk, zawiść, żal, smutek, zazdrość, arogancję, chciwość, poczucie winy, użalanie się nad sobą, kłamstwo, urazę, fałszywą dumę, poczucie wyższości i poczucie niższości.

Drugi wilk, biały, ukazuje miłość, radość, zadowolenie, hojność, prawdę, życzliwość, zgodę, nadzieję, pokój, akceptację, chęć zrozumienia, wiarę i współczucie.

Ta walka odbywa się również wewnątrz was i we wnętrzu każdej innej osoby.

Po skończonej opowieści dzieci dumały o niej przez chwilę, po czym jedno z nich zadało pytanie:

–  Dziadku, powiedz mi, który z tych dwóch wilków wygra?

Na to stary Indianin odparł: – Ten, którego nakarmisz.

Źródło:  https://zmianywzyciu.pl/mindfulness-przypowiesc-o-dwoch-wilkach-526/

 

3.     Odpowiadamy wspólnie na pytania: Co reprezentują wilki? Jak człowiek ma się odnaleźć podczas wewnętrznej walki emocji? Jak radzić sobie? Jaka prawdę odsłania ta opowieść? Na co powinniśmy zwracać uwagę?

Warto zwrócić tu uwagę na to, aby czasami zatrzymać się i spojrzeć z boku na swoje emocje- czy one rosną, czy próbują przejąć nad nami swoją kontrolę- trzeba obserwować wilka, aby nie przekarmić szczególnie tego czarnego.


4. Uczniowie przygotowują kartki, kredki, pisaki, farby. Co mają pod ręką.  Malują swoją swoją wewnętrzną pogodę czyli stan emocjonalny w trakcie edukacji offline oraz obecny stan podczas nauczania zdalnego. Chodzi o to, aby spojrzeli na siebie z boku. 

Prezentują swoją wewnętrzną pogodę, odpowiadają wspólnie na pytania: Czy łatwo wyraża się własne emocje? Jak te emocje wpływają na ich chęci i motywację do nauki? Pomagają czy przeszkadzają? Jak sobie z tym radzą?

Poniżej przykładowe prace moich wychowanków:





5. Tutaj można porozmawiać z uczniami o emotkach, czy utrudniają one przekaz emocjonalny? Jak uczniowie postrzegają wpływ emotek na reakcje ludzkie? Rozmawiamy o tym, w jaki sposób media społecznościowe wpływają na nasze emocje i zachowania?
Tu naprawdę może nawiązać się ciekawa dyskusja.

6. Wypisujemy zalety i wady nauczania zdalnego/pandemii. Można zastosować myślenie pytajne? Czyli uczniowie zadają pytania do obecnej sytuacji związanej z koronawirusem. Potem próbują sobie na te pytania odpowiedzieć. Tutaj wykreuje się wniosek, że w każdym kryzysie jest potencjał. 

7. Na koniec czytamy bajkę filozoficzną "Król dwóch biegunów":

W dalekim kraju żył sobie zamożny król. Był on dobry, ale miał jeden problem- posiadał dwie osobowości. Bywały dni, kiedy budził się szczęśliwy, pełen radości i euforii. Takie dni, już od świtu, wydawały się cudowne. Ogrody pałacowe były piękniejsze, ludzie radośni, a pracę wykonywało się z zadowoleniem. W owych dniach król obniżał podatki i rozdzielał bogactwa, był przychylny wszelkim petycjom swoich poddanych, jak i przyjaciół.

Jednakże bywały tez te inne dni, tak zwane czarne dni. Obudziwszy się rano, żałował, że nie pospał dłużej. Pomimo wielu wysiłków nie mógł zrozumieć, dlaczego jego poddani byli w tak złym humorze i źle mu służyli. Słońce przeszkadzało mu bardziej niż deszcz. Obiad był letni, a kawa zimna. Król, bojąc się teraźniejszości i przyszłości, prześladowany błędami przeszłości, ustanawiał prawa przeciwko swojemu ludowi, a słowo, którego najczęściej używał brzmiało: "nie". 

Świadomy problemów spowodowanych zmianami nastroju, król zwołał wszystkich mędrców, magów i swych królewskich doradców na naradę.

- Panowie - zwrócił się do nich. - Wszyscy znacie zmiany mego ducha. Wszyscy skorzystaliście dzięki moim euforiom i ucierpieliście wskutek mego gniewu. Ale najbardziej cierpię ja sam, kiedy co dnia muszę naprawiać to, co zrobiłem wtedy, kiedy wszystko postrzegałem inaczej. Potrzeba mi, panowie, złotego środka, który powstrzyma mój absurdalny optymizm oraz mój dziwaczny pesymizm.

Mędrcy przyjęli wyzwanie i przez kilka tygodni pracowali nad uleczeniem króla. Jednak żadna alchemia, żadne zaklęcia, zioła nie pomogły rozwiązać zmartwień króla. Tej nocy król płakał. 

Następnego dnia nieznany przybysz poprosił go o audiencję.

- Wasza Wysokość. W miejscu, z którego przybywam mówi się o twoich defektach i twoim bólu. Przychodzę, aby ci pomóc.

Podszedł do króla i wręczył mu skórzane pudełeczko. Król otworzył je i zajrzał do środka. Znalazł w nim jedynie srebrny pierścionek.

- Dziękuję - powiedział z entuzjazmem. - Czy to jest magiczny pierścionek?

- Jest nim niewątpliwie, lecz jego magia nie polega wyłącznie na noszeniu go... Każdego ranka, kiedy się obudzisz, musisz odczytać napis wygrawerowany na pierścionku i przypominać sobie te słowa. Król wziął pierścionek i przeczytał na głos:

MUSISZ WIEDZIEĆ, ŻE TO TEŻ MINIE!

 

Źródło: J. Bucay, „Pozwól, że ci opowiem… bajki, które nauczyły mnie, jak żyć”, Wydawnictwo Replika, Poznań 2013.


8. Spotkanie z uczniami kończymy rundą niedokończonego zdania: Bajka filozoficzna mówi o....

Anna Konarzewska


wtorek, 13 października 2020

Wokół Afryki...


 

Moja klasa poznała wspaniałego dziennikarza, Konrada Piskałę. Od 20 lat podróżuje po Afryce, poznaje ciekawych ludzi, interesuje się szczególnie tematyką społeczną. Jego strona na FB "Afryka okiem reportera" jest pełna ciepła, empatii i ciekawostek na temat życia mieszkańców tego kontynentu.

źródło: Afryka okiem reportera- FB

 Pan Konrad pokazał nam dzisiaj zupełnie inną Afrykę, choć podkreślał podczas rozmowy z nami, że "każdy ma swoją własną Afrykę". Usłyszeliśmy też piękną historię miłosną- rodem z Etiopii, ciepłe opowieści o relacjach międzyludzkich z tego kontynentu. Jak mówił Pan Konrad: "W Afryce nigdzie się nie jest samemu", bo zawsze ktoś do nas podejdzie, wciągnie nas w dyskusję, zapyta się o cel podróży czy wyciągnie pomocną dłoń, kiedy czujemy się zagubieni. Usłyszeliśmy też o pasjonującej pracy reportera i o tym, jak można przygotować się do podróży po Afryce i od których krajów rozpocząć poznawanie kontynentu. Pan Konrad wymienił Kenię, Tanzanię i Etiopię. Nic tylko pakować walizki i po pandemii ruszyć w szeroki świat. 

Pan Konrad to bardzo ciepły człowiek, który potrafi oczarować swoimi opowieściami. Mamy nadzieję, że spotkamy się kiedyś na żywo, bo tym razem musiała nam wystarczyć relacja w strefie online.

Po spotkaniu z panem Konradem, wspólnie z uczniami podsumowaliśmy, co usłyszeliśmy na temat reportażu, pracy dziennikarza oraz o dylematach ludzi Afryki. 

Podzieliłam klasę na grupy. W zespołach zadaniem było opracowanie wierszy inspirowanych opowieściami naszego gościa oraz fotografiami Ugura Gallena- tureckiego artysty. 



Tutaj jest źródło i można znaleźć więcej fotografii: https://www.instagram.com/ugurgallen/?hl=pl

Wiersze stworzone przez moich Wychowanków:


Marta, Igor, Ala, Emila, Kornelia

"Afryka oczami podróżnika"

 Moje serce krwawi, gdy dzieci w Afryce głód trawi.

Bieda im doskwiera a życie sponiewiera.

 Choć mają tak niewiele, to wspaniali z nich przyjaciele.

Gdy ktoś jest tam w potrzebie, oni poświęcają siebie.

By innych uszczęśliwiać i szczęście ich zdobywać.

Ważniejsze są relacje niż europejskie atrakcje.

 Im uśmiech szczęście daje, a nie nasze seriale.

Choć praca ich tam trudzi, to przyjaźni są dla ludzi.

Taka właśnie jest Afryka, oczami podróżnika!


Oskar

"Afryko, Afryko gdzie jesteś?"

Jestem w waszych sercach, a przede wszystkim na pustyni.

Rosnę na niej jak owoc kiwano, egzotyczny ogórek,

podlewacie mnie swoją nadzieją.

Na bezkresnym piasku latam jak ptak,

ptak o nazwie Homo Sapiens Sapiens.

Bo latam za pomocą serca,

to jest silnik mój i Afryki,

a jego rura wydechowa to mój uśmiech.


Martyna, Oskar, Ola, Asia, Mateusz

*** 

Zanzibar, safari, Etiopia, lud,

czy na pewno wiesz, jaki tam panuje głód?

U nas porządek, głodu nie czujemy,

 ale czy na szkodę ludzką nie odpowiemy?

Szkoła, nauka, prestiż i sława

 czy tak dla nich właśnie wygląda zabawa?

Trzy dolary dziennie stawka nie wysoka,

 ale czy do przeżycia wystarczy dla biednego chłopca?


Kolejnym zadaniem jest praca indywidualna- napisanie swoich krótkich refleksji na temat współczesnego świata, które zostaną opublikowane na naszym klasowym blogu. Forma dowolna. 

Poniżej zamieszczam przykładowe dwie prace:

Tekst Kornelii: https://stowarzyszenieusofistow.design.blog/2020/10/27/diagoza-rzeczywistosci/?fbclid=IwAR3lUZN7_c84K04EScOzmFXss3W4gfDEpElHLO3WRcUE4IuGXJON6f4gUV4

Tekst Pawła: https://stowarzyszenieusofistow.design.blog/2020/10/26/rozwazania-o-swiecie/?fbclid=IwAR2dhrMcJIKi-MTNCOvhsG0GHTZDCA5y0rqdr45hygkAZ8WfRM_XC3yc8CI

To była bardzo ciekawa lekcja, która pokazała nam zupełnie inne oblicze Afryki. Młodzież doświadczyła czegoś innego - ale chyba właśnie o to powinno chodzić w edukacji- o pokazywanie świata z wielu perspektyw, a nie trzymania się kurczowo jednej... Edukacja globalna to przyszłość. Dziękuję mojemu gościowi za poświęcony czas!

Anna Konarzewska

sobota, 3 października 2020

O potrzebie czułości w edukacji...

 O POTRZEBIE CZUŁOŚCI W EDUKACJI...


Wyzwania, które stoją dziś przed młodymi ludźmi są ogromne. Cały świat znajduje się w stanie buntu oraz wielu rewolucji, które mają znieść wiele starych schematów, dlatego musimy wspierać się wzajemnie, aby pośród tych wyzwań nie stracić szacunku, z jakim należy traktować życie i drugiego człowieka. 

Jedno jest pewne; nie można stać w miejscu, żyć przeszłością, musimy zmierzyć się z przyszłością, mimo że nie wiemy dokąd zmierzamy.

W naszym społeczeństwie zauważalny jest "międzyludzki chłód" spowodowany m.in. brakiem bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Wiele problemów sami jako ludzie stwarzamy. Wiedza w ujęciu tradycyjnym nam tu nie pomoże, musimy patrzeć szerzej, dalej niż czubek własnego nosa. Nasze wizje przyszłości decydują o tym, jak postępujemy tu i teraz. Co widzimy w tej chwili? 

Do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie post Moniki Rokickiej. Za zgodą autorki publikuję tu jego treść:

„To tak w temacie elastyczności w szkole, manifestu agile i zrozumienia, że największym zasobem jest człowiek.

Wczoraj nie miałam siły pisać. Musiałam odreagować. Od 3 tygodni widzę jak sylwetka jednego z uczniów z dnia na dzień blaknie. Zupełnie jakby człowiek miał możliwość rozpłynięcia się w przestrzeni. Chłopak nie patrzy na rozmówcę, nie odzywa się, nie oddaje żadnych prac. Jest jakby go nie było. Czasem po lekcji łapałam się na tym, że nie mogłam sobie przypomnieć, czy uczestniczył w zajęciach. Odpuściłam i obserwowałam - jak pracuje w grupie, samodzielnie, czy robi to, o co proszę w domu. I widziałam, że chociaż na polskim nie ma stopni za każdą pierdołę, chłopak coraz bardziej się zapada.

W ramach testowania nowego systemu oceny, każdy uczeń raz w miesiącu ze mną rozmawia. Ten nie przychodzi na umówione spotkanie. Nie mam czasu się tym zająć - wpadam do szkoły na kilka godzin, tylko do tej klasy i lecę dalej. Na styk. Dopadam gościa następnym razem. Liczył, że nie zauważę. Przyparty do muru przychodzi. Kaptur naciągnięty na spuszczony łeb, dłonie kurczowo zaciśnięte na okładce pustego zeszytu. Nie zaczynam od rozliczeń edukacyjnych. Pytam po prostu: Jak się czujesz? Chłopak podnosi na mnie wzrok i łzy zaczynają mu lecieć strumieniem. Daję czas. Płacze jak małe dziecko, spazmatycznie. Kiedy się uspokaja, o nic nie pytam. Czekam. Spotkanie nieoczekiwanie się przedłuża. W pizdu, że spóźnię się do drugiej pracy. Trudno. Chłopak wreszcie przemawia. "Ja przepraszam...ale jest pani pierwszą osobą, która zainteresowała się mną a nie ocenami". Rozmawiamy. Dzieciak opowiada o "metodach wychowawczych" w domu, o samotności, o tym, że nikt się NIM nie interesuje, że ważna jest tylko szkoła i oceny. Wywala z siebie cały strach i bezradność wobec zapisów z Librusa (najbliższy tydzień to 3 duże sprawdziany, 7 kartkówek, jakieś projekty i prace domowe). " Nie jestem zdolny. Mam zaległości. Tego jest tak dużo, że nie wiem, od czego zacząć. Jak zajmuję się jednym, nie zdążam z innymi rzeczami. Przepraszam, że zawaliłem polski... Ten pani system jest dobry. Daje przestrzeń, a ja z tego nie skorzystałem". Próbujemy rozłożyć słonia na mniejsze części. To trudne, gdy nie ma przestrzeni na błąd, odpuszczenie czegoś, negocjacje, bo co krok wisi nad głową jedynka, którą później trudno poprawić. A poza tym, kiedy poprawiać, jeśli następny tydzień wygląda podobnie...

Pytam chłopaka, czy mam porozmawiać z rodzicami / psychologiem szkolnym. Znów widzę napięcie i strach na twarzy. "A mogłaby pani nie rozmawiać? Mogłoby to zostać między nami? Postaram się lepiej uczyć" Pytam, czego się boi. Mówi, że boi się "cichych dni" w domu i tego, że nic się nie zmienia po rozmowach rodziców z nauczycielami. A psycholog? Rozmawiał z nim raz, w zeszłym roku...znów tylko o problemach z nauką, rodziną, ale nie o NIM. "Wie pani, nie zapytał, co ja czuję". Ustalamy, że przemyśli moją propozycję i da mi odpowiedź w poniedziałek.

Od wczoraj mam takie myśli, jak bardzo jest źle ze szkołą, skoro od miesiąca nikt nie zauważył znikającego chłopaka. A nie jest on jedyny w tej klasie. Gdzie jest wychowawca? Matematyk? Anglista? Gdzie są nauczyciele dyżurujący i mijający codziennie na korytarzu ucznia patrzącego w ziemię, skulonego, z nerwowo zaciśniętymi dłońmi? Jestem nauczycielem, który wpada do szkoły na 2 godziny i wypada do drugiej pracy. Nie mam czasu na rozmowy z uczniami poza lekcją, na obserwowanie, a jednak widzę. Widzę gościa w kapturze. Widzę "pajaca" ze sznytami. Widzę arogancką dziewczynę z tipsami na kilometr i rysunkami w zeszycie od matmy, które powinny zaniepokoić nauczyciela przedmiotu. Widzę i zgłaszam - wychowawcy, pedagogowi. I cisza. Cisza jest "dobra". Nie budzi ze snu lawin”.

 

Nie mogłam przejść obojętnie obok wpisu Moniki. Co jest nie tak z edukacją? Czyżby relacje, o których tyle się mówi, nadal kulały? Zabiegani, zajęci ocenozą, testomanią, produkowaniem nierzadko idiotycznych dokumentów dla dyrektora, do których ten ma dostęp całą dobę za pomocą e-dziennika… zapominamy o drugim człowieku, o uczniu! Mówimy jedno, robimy drugie! Czas pandemii nie był łaskawy dla nikogo z nas. Każdy zmagał się z nową rzeczywistością i jeszcze trudniej było nam wszystkim wejść w tryb nauki popandemicznej. Jednak nie można zapominać o sensie edukacji! Nigdy nie zrozumiem trzaskania sprawdzianami na lewo i prawo, bo realizacja materiału goni. Nie zrozumiem też „nawalania” ocenami, bo „sztuka dla sztuki”. A gdzie w tym wszystkim jest ten młody człowiek i jego świat?!

Sama potrzebowałam czasu, aby przyzwyczaić się do nowych warunków. Uczniowie zauważali moje zmęczenie. Wzajemnie się rozumieliśmy i wspieraliśmy w trudnym dla każdego miesiącu wrześniu. Pamiętajmy, że uczniowie intensywniej doznają wszelkich zmian. Potrzebują więcej czasu niż my, dorośli!

Wczoraj obejrzałam kolejny raz film „Joker” z 2019 roku z doskonałą rolą Joaquina Phoenixa. Miałam potrzebę spojrzenia na ten film z punktu widzenia edukatora. Artur jest zwyczajnym człowiekiem, który zmaga się na co dzień ze swoja chorobą neurologiczną, z biedą, ale przede wszystkim z brakiem akceptacji, szacunku, a szczególnie z brakiem uważności ludzi, których spotyka na swojej drodze. Nikt nie zauważa jego cierpienia, nikt nie traktuje poważnie jego myśli, marzeń, spostrzeżeń i potrzeb. Każdy z góry skazuje go na niepowodzenie. Strój klauna jest dla niego maską. Pod nią ukrywa się cały świat Artura. Świat, w którym przelewa się ból istnienia, wołanie o pomoc, o uwagę, o wrażliwość. Główny bohater potrzebuje przede wszystkim rozmowy, wsparcia. Kiedy jego terapia się kończy, Artur wyobraża sobie, że spotyka się ze swoja sąsiadką, bo czuje, że tylko ona może go zrozumieć. Potrzeba bycia kochanym i rozumianym jest u niego bardzo silna. Mnóstwo było momentów w tym filmie, w których chciałam po prostu przytulić Artura, poklepać go po ramieniu i powiedzieć: „możesz na mnie liczyć”. Podobnie jest z naszymi uczniami, którzy w samotności próbują radzić sobie z własnymi problemami… Nie zapytani o samopoczucie, nie otworzą się przed nami, dlatego tak ważna jest nasza uważność i czułość! Nie lekceważmy izolujących się uczniów. Rozmowy z uczniami w cztery oczy uważam zawsze za cenne dla mnie i dla nich. One zawsze mnie czegoś uczą! Często są zdziwieni, że podchodzę do nich, jakbym coś wyczuwała i pytają: „Skąd pani wiedziała, że potrzebuję rozmowy?” Potem szczerze dziękują za chwilę uwagi. Niektórzy z uczniów nie mają odwagi prosić o rozmowę. Usłyszałam też kiedyś taką odpowiedź: „Nie chciałem pani głowy zawracać”. Zdaję sobie też sprawę, że nie jestem wszechwiedząca i wiele też mogłam przeoczyć, ale nie potrafiłam nigdy przejść obojętnie obok ucznia, który potrzebuje chwili rozmowy. Zwykłej rozmowy o tym, co czuje i myśli. Staram się być pilnym obserwatorem świata, w którym żyję.

Dziwimy się, kiedy widzimy nagłe wybuchy agresji u naszych uczniów, wyszukujemy liczne konsekwencje, a nie zastanawiamy się nad przyczynami. Być może niektórzy z nich za długo czekali na pomoc, na chwilę uwagi i wrażliwości. Jeśli to jednorazowy wybuch agresji, sporadyczne ucieczki z lekcji, to jeszcze szukamy rozwiązań. A co jeśli na szukanie tych rozwiązań jest za późno, bo ktoś odebrał sobie życie?

Artur w filmie „Joker” zwraca uwagę na niesprawiedliwość świata, na nierówne szanse, na brak zwykłej życzliwości. Naszemu społeczeństwu brakuje czułości.

Olga Tokarczuk podczas odczytu noblowskiego tak zdefiniowała czułość: „Czułość jest tą najskromniejszą odmianą miłości. (…) Czułość jest spontaniczna i bezinteresowna, wykracza daleko poza empatyczne współodczuwanie. Jest raczej świadomym, choć może trochę melancholijnym, współdzieleniem losu. Czułość jest głębokim przejęciem się drugim bytem, jego kruchością, niepowtarzalnością, jego nieodpornością na cierpienie i działanie czasu. Czułość dostrzega między nami więzi, podobieństwa i tożsamości. Jest tym trybem patrzenia, które ukazuje świat jako żywy, powiązany ze sobą, współpracujący”.

Te słowa są poniekąd puentą tego artykułu. Jeśli zamkniemy się na wewnętrzny świat naszych uczniów, zlekceważymy ich emocje, to możemy zamknąć szkoły. Sens edukacji jest wtedy, kiedy chcemy zobaczyć coś więcej niż tylko cyfry w dzienniku.

Dzisiaj mówimy głównie o rozwoju zewnętrznym, a rozwój wewnętrzny jest tak samo istotny, bo rozumienie samego siebie i innych pozwala właściwie reagować na otaczający świat. Dla wielu z nas wspólnota jest czymś abstrakcyjnym, właśnie dlatego zdolność podejmowania decyzji zależy od równowagi między poszukiwaniem własnej pełni a typowo egoistycznymi celami. Dzieciom, młodzieży potrzeba teraz autentycznych wzorców, na konkretnych przykładach należy pokazać, jak można ćwiczyć przyjaźń z ludźmi.

W szkole uczymy dzieci zdolności językowych, liczenia, czytania, interpretacji, odczytywania godziny na zegarku, ale zapominamy o tym, że powinniśmy uczyć rozumieć przede wszystkim siebie i drugiego człowieka. To właśnie nauczyciele powinni być świadomi kształcenia postaw empatycznych, ponieważ im większy kontakt dziecko ma z samym sobą, tym łatwiej przychodzi mu uczenie się i budowanie właściwych relacji z otoczeniem. Ważna jest najpierw samoakceptacja, ale nad tym trzeba pracować, należy wskazywać uczniom, młodzieży drogę do samopoznania. A szkoła głównie kładzie nacisk na rozwój intelektualny ucznia, zaniedbując jego inteligencję emocjonalną, bez której największy intelektualista nie poradzi sobie życiowo.

Anna Konarzewska

niedziela, 27 września 2020

Bob Dylan na lekcjach polskiego...

 NAWIĄZANIA DO TWÓRCZOŚCI POETÓW JEZIOR...



Bob Dylan zagościł ostatnio na moich lekcjach polskiego przy okazji omawiania twórczości poetów jezior. Zaznaczam, że to lekcja nawiązująca do twórczości poetów jezior. 

1. Zaczęłam lekcję od przypomnienia wiadomości na temat poetów jezior. Omawialiśmy twórczość Williama Wordswortha. 

2. Następnie włączyłam wykonanie muzyczne utworu Boba Dylana "Odpowiedź unosi wiatr" (oryg. :Blowin’ In The Wind)


3. Uczniowie podczas słuchania utworu wybierają karty Dixit, które pomagają im w rozważaniach nad tekstem, w wyrażaniu swojego zdania. 

Najważniejsze, aby poruszyć kwestię wolności, piosenki protestu, buntu, codzienności.

Próbujemy na podstawie tekstu określić koncepcję losu człowieka oraz symbolikę wiatru. Porównujemy tekst z twórczością poetów jezior. 

4. Kolejnym tekstem Boba Dylana na mojej lekcji był wiersz znany z filmu "Młodzi gniewni":

Nie pójdę do piachu,

Gdy ktoś powie: czas umierać brachu.

Nie dam się uśpić śmierci słowom,

Pójdę do grobu z podniesioną głową!”



Nie chcę się chować.

Nie chcę się śmierci bać.

Pozwól mi umrzeć idąc.

Przed sobą tułacza widząc.



Chcę iść ciągle przed siebie.

Gdy nadejdzie czas – w niebie.

Nie uciekam śmierci – idę.

Jestem, widzę życia windę.



Każdy wybór ma.

Każdy inaczej w nim trwa.

Bo: „Nie pójdę do piachu

Gdy ktoś powie: czas umierać brachu”.



Bom ja wolny człek.

Mam własny bieg.

Pozwól mi umrzeć idąc.

Przed sobą tułacza widząc.



Idę, spaceruję, wędruję.

Życia po prostu smakuję.

I przed śmiercią nie uciekam.

Bom wolno biegam.



Lecz „Nie dam się uśpić śmierci słowom,

Pójdę do grobu z podniesioną głową!”

Bom wybór przy śmierci nawet mam.

I w tej sentencji trwam…


5. Tutaj podejmujemy dyskusję nad stosunkiem podmiotu lirycznego do śmierci. Uczniowie mają za zadanie zadać jak najwięcej pytań do tekstu. Potem dyskutujemy o postawie podmiotu lirycznego, o sposobie mówienia, o koncepcji życia człowieka. 

Co łączy tekst Boba Dylana ze światopoglądem romantycznym? (bunt, wolność, samotność, wędrówka, pielgrzym). 

6. Chętni uczniowie mogą wcielić się w postawę podmiotu lirycznego, aby za pomocą ekspresji słów i ciała podkreślić problematykę tekstu (drama).

7. W filmie "Młodzi gniewni" nauczycielka wzbudza zainteresowanie uczniów poezją Dylana Thomasa od tekstu Boba Dylana. Uczniowie mieli za zadanie poszukać podobnego tematycznie utworu w konkursie Dylan-Dylan. A my możemy poprosić uczniów o znalezienie w zbiorach internetowych tekstu Walta Whitmana, który będzie pasował do tematyki "Nie pójdę do piachu...".

8. Ten utwór akurat wygrał na mojej lekcji. Porównujemy powyższy tekst Boba Dylana z utworem Walta Whitmana "O, żyć zawsze i zawsze umierać":

O, żyć zawsze i zawsze umierać!
O, pogrzeby mnie dawnego i teraźniejszego,
O, ja kroczący naprzód, materialny, widzialny, władczy jak zawsze,
O, ja i to, czym byłem latami, teraz umarły. (Nie płaczcie po mnie, bo
jestem zadowolony.)
O, uwolnić się od tych zwłok mnie samego, na które odwracając się patrzę
tam, gdzie je rzuciłem,
Iść dalej (O, żyć zawsze!) i zostawić zwłoki za sobą.

9. Uczniowie porównują utwory. Dyskutujemy. 

10. Kiedy kończyłam lekcję jeden z uczniów znalazł kolejną analogię do twórczości poetów jezior, do koncepcji życia ludzkiego... i jak pięknie dopełnił on naszą lekcję. 

Tym utworem jest piosenka Franka Sinatry z filmu "Joker": "That's life":


Warto tutaj skorzystać z tłumaczenia. 

Uczniowie z łatwością znajdą analogię do twórczości ww. poetów. Padnie też określenie motywu teatru świata.


Anna Konarzewska


środa, 23 września 2020

Wielka Improwizacja

 WIELKA IMPROWIZACJA INACZEJ...



Zaczęłam omawianie "Dziadów" części III z jedną z moich humanistycznych klas. Pomyślałam o tym, aby tym razem podejść do zrozumienia tekstu inaczej niż to robiłam do tej pory- a wcześniej korzystałam tu z narzędzia dramy. Tym razem wybrałam metodę Lego-Logos, której twórcą jest  Jarosław Marek Spychała. Jarek korzysta z tej metody podczas ćwiczeń ze studentami. Metoda ta nie jest mi zupełnie obca, bo korzystałam już z niej przy innych tekstach literackich. 

Na początku pomyślałam: "Wielka Improwizacja" z klockami? Miałam wątpliwości... czy ta metoda pomoże uczniom zrozumieć tekst Mickiewicza, który jednak łatwy nie jest. Jednak po przeprowadzonej lekcji, stwierdzam, że to był strzał w 10. Metoda ta jest uniwersalna, pomocna w rozwoju wyobraźni, kreatywnego myślenia i umiejętności interpretacyjnych, dlatego będzie częściej gościć na moich zajęciach. 

Dodam, że "Dziady" cz. III moi uczniowie czytają scenami. Omawiamy je po kolei. Zapowiadam, którą scenę muszą przeczytać danego dnia. Takie czytanie jest też wygodniejsze dla ucznia, ponieważ nie zarzucam go treścią całej części III, tylko fragmentami. Uczeń ma prawo zgubić się w gąszczu wątków tego trudnego tekstu, dlatego od dawna pracuję tu taką techniką.

1. Na początku lekcji dzielę klasę na 5 zespołów.

Każdy dostaje inne zadanie do sceny 2, cz. III "Dziadów":

a) Co Konrad mówi o sobie i swojej twórczości?

b) Jaki jest stosunek Konrada do Boga?

c) Jak Konrad pojmuje naród?

d) Co Konrad twierdzi na temat życia i świata?

e) W jakim stanie emocjonalnym jest główny bohater? Co zdradza język postaci? 


Uprzedzam klasę, aby skupili się na swoich zadaniach podczas słuchania interpretacji "Wielkiej Improwizacji" w wykonaniu Gustawa Holubka. W tym samym czasie mogą też śledzić tekst wzrokiem. 


Co jest najlepsze? Nawet jeśli znajdą się uczniowie, którzy nie przeczytali z różnych powodów sceny 2, III cz. Dziadów, to teraz mają okazję nadrobić zaległości.

Kiedy zakończymy audycję, grupy przystępują do realizacji swoich zadań. Do wykonania zadania otrzymują też zestaw klocków LEGO, aby zwizualizować zachowanie postaci i jego relację z Bogiem, narodem, z samym sobą... Ważne - nawet tutaj nadal pracują z tekstem dramatu. Na potwierdzenie swoich interpretacji, posługują się konkretnymi cytatami z utworu. Metafora, symbolika pomagają uczniom rozwijać wypowiedzi na temat postaci. Każda grupa mogła w trakcie prezentacji dopowiadać to, co jeszcze zauważyła w zachowaniu postaci - w odniesieniu do wykonanej konstrukcji oraz tekstu dramatu. Wiele ciekawych spostrzeżeń!

To efekty pracy uczniów:

Co Konrad mówi o sobie i swojej twórczości?


Stosunek Konrada do Boga.


Stosunek Konrada do narodu.


Rozmyślania Konrada o życiu i świecie.


Stan emocjonalny bohatera.


Na koniec lekcji porozmawialiśmy ogólnie o monologu postaci, o roli sił nadprzyrodzonych w tekście, o języku bohatera, podsumowując dotychczasową pracę z lekturą.

Ta lekcja była udana! Jestem pod wrażeniem i prac uczniów, i merytoryczności ich wypowiedzi! To był dobrze spędzony czas z lekturą. 

Czas trwania takiej lekcji: 2 godziny.

Anna Konarzewska

piątek, 18 września 2020

O sporach pokoleniowych. #romantyzm

 DWA ŚWIATY W "ODZIE DO MŁODOŚCI"...


CZYLI O SPORACH POKOLENIOWYCH...


1. Lekcję rozpoczynamy od rozmowy na temat pokoleń w dzisiejszym świecie. Dyskutujemy o tym, jak widzimy świat rodziców, dziadków i swój. 

2. Włączamy utwór Kombi "Pokolenie" i interpretujemy tekst piosenki. 


3. Następnie odczytujemy tekst "Ody do młodości" Adama Mickiewicza. Dyskutujemy o obrazie dwóch pokoleń w utworze: klasyków i romantyków. Uczniowie wyszukują określenia do obu światów, interpretują ich sens. Rozmawiamy o podmiocie lirycznym i jego perspektywie widzenia świata. Odczytujemy wątki mitologiczne, metafory, sentencje i zakończenie ody. Nawiązujemy do biografii Adama Mickiewicza. Wskazujemy cechy tekstu jako manifestu.


4. Po omówieniu tekstu ody, dzielimy klasę na grupy. Każdy zespół ma za zadanie napisać swój manifest! Wystarczy dosłownie 10 minut na wykonanie zadania a zobaczycie, że bardzo szybko powstaną płomienne przemowy lub parafrazy znanych przemówień, zaczerpniętych z poezji i prozy. 

A to przykłady twórczości uczniów:

Kochani staruszkowie
Nie patrzcie wilkiem Na człowieka Gdy ten nie zauważając was nie ustąpi wam miejsca w przedziale kolejowym Zrozumcie My młodzi też mamy dwie ręce, dwie nogi i siedzenie Kochani staruszkowie poczekajcie chwilę Wysłuchacie nas Nie zgrzytajcie protezami Zrozumcie Młodych jest dużo a będzie jeszcze więcej więc posuńcie się trochę Ustąpcie nam to miejsce o które sami zawsze tak się ubiegacie Prosimy

Autorzy: Uczniowie klasy 2a4


Wy, ludzie, co młodzi kiedyś byliście,
tyle co my w życiu doświadczyliście.
Żyjemy w świecie, w którym wszystko powinno być łatwiejsze,
a wy i tak zawsze powiecie, że to co robiliście było trudniejsze.
Jesteśmy osądzani, że nic nie robimy,
a my całe dnie w szkole siedzimy.
Nigdy nie rozumiecie naszych w szkole zaległości,
a gdy temat zaczynacie, atakujecie nas falami złości.
Widzicie tylko nasze negatywne zachowanie
i ignorujecie nasze dobre postępowanie.
Autorzy: uczeniowie klasy 2a3

5. Następnie rozmawiamy o przyczynach sporów pokoleniowych, tych współczesnych również, o oczekiwaniach pokoleń wobec siebie. I tu sporo ciekawych rzeczy się dowiecie ;-) 

6. Włączamy film TEDx "A ty, co widzisz, jak patrzysz na inne pokolenia":


7. Wyciągamy wnioski z przemówienia Pauliny Mazur. Rozmawiamy o tym, co łączy pokolenia. 

Anna Konarzewska

niedziela, 13 września 2020

Wprowadzenie do romantyzmu...

 JAK ZACZĄĆ Z ROMANTYZMEM?



Informujemy uczniów, że zapoznają się z koncepcją nowej epoki, czyli w tym przypadku romantyzmu. 

Celem lekcji jest samodzielne zdobywanie informacji o tej epoce podczas wykonywania zadań grupowych, dyskusji oraz przez pryzmat kontekstów przygotowanych przez nauczyciela.

1. Dzielimy klasę na grupy:

I - zespół wypisuje wszystkie skojarzenia, zachowania, osoby, sytuacje, które kojarzą im się z pojęciem "romantyzmu".

II - zespół wypisuje wszystkie emocje, uczucia związane z pojęciem "romantyzm",

III - zespół opracowuje rzeźbę, która ma przedstawiać ich rozumienie "romantyzmu",

IV - zespół opracowuje szkice symboli, które przedstawiają ich rozumienie "romantyzmu".

2. Po 5 minutach pracy każda grupa dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Zapisujemy wspólne wnioski, przemyślenia w formie notatki graficznej. 

3. Następnie nauczyciel prezentuje uczniom obrazy C.D. Friedricha. Zadaniem młodzieży jest dyskusja nad motywami, tematyką, filozofią tekstów romantycznych. Jakich sfer będzie dotyczyła literatura romantyczna? Czego będzie dotyczyła literatura romantyczna?

Każda grupa może otrzymać inny obraz do interpretacji lub robimy wspólną dyskusję.

Wybrałam cztery obrazy Friedricha:

"Wędrowiec nad morzem mgły", źródło:www.wikipedia.pl


"Krzyż w górach", źródło: www.wikipedia.pl


"Opactwo w dębowym lesie", www.wikipedia.pl


"Dwaj mężczyźni kontemplujący księżyc", www.wikipedia.pl

4. Po prezentacji grup lub dyskusji zapisujemy wnioski związane z widzeniem natury, kondycją człowieka. Poruszone zostaną motywy samotności, cierpienia, nocy, wybitności, wyjątkowości, itp.

5. Następnie włączamy fragment filmu "Uwierz w ducha" i rozmawiamy o miłości romantycznej, o świecie nadprzyrodzonym i jego funkcji.


6. Ciekawą propozycją w kontekście romantyzmu jest też scena tańca z filmu "Wytańcz marzenia:


Bardzo intuicyjnie można podejść do interpretacji tej sceny, zadając pytania o miejsce tańca, o reakcje obserwujących (jako spór pokoleniowy), o emocje pary i obraz miłości romantycznej jako gwałtownej, silnej, zmysłowej...

Lekcja na pewno będzie udana... Wprowadzenie do epoki zrobią uczniowie a nie my w formie wykładu. To oni działając, dyskutując o tych kontekstach samodzielnie odkryją romantyzm. My możemy dodać kilka informacji np. o ruchu "Sturm und Drang", o początkach romantyzmu w Polsce i o walkach powstańczych.

Anna Konarzewska