Obserwatorzy

środa, 25 lipca 2018

Filmy o nauczycielach...

FILMY Z NAUCZYCIELAMI W ROLI GŁÓWNEJ, KTÓRE WARTO ZOBACZYĆ!


Niedawno zrobiłam sobie domowy maraton filmowy. Oczywiście sztuka filmowa dotyczyła tematyki szkoły, nauczania i nauczycieli. Przygotowałam dla Was listę najpiękniejszych filmów o nas! Zapytacie: dlaczego? Są wakacje... Po pierwsze, każdy ma swój sposób na relaks. Po drugie, wartościowe filmy podnoszą na duchu, dają siłę, motywację i wiarę. Po trzecie, poddacie się głębokiej refleksji lub ulegniecie sentymentowi, bo przypomnicie sobie początki w zawodzie. Po czwarte, niektórzy powinni przypomnieć sobie, co jest ważne w tym zawodzie! Zapraszam do mojego kina! Zaczynamy od najlepszego filmu!

1. "Stowarzyszenie Umarłych Poetów", reż. Peter Weir, 1989 r.

John Keating jest charyzmatycznym nauczycielem języka angielskiego. W swoim nauczaniu wychodzi poza ramy, pokazuje, że podręczniki są nic niewarte, zamykają umysły uczniów. Odkrywa przed swoimi podopiecznymi piękny świat poezji i filozofii życiowej "carpe diem". Uczy ich krytycznego myślenia. Oglądałam ten film wielokrotnie i za każdym razem odkrywam w nim coś innego. 


 2. "Młodzi gniewni",reż. John N. Smith, 1995 r.

Pani Johnson, była oficer marines, obejmuje opieką wyjątkowo trudną klasę. Każdy uczeń boryka się z różnymi problemami. Jest traktowana jak wróg, ale podejście młodzieży do nauczycielki zmienia  się, kiedy zaczynają rozumieć, że chce im pomóc. Film oparty na faktach. 


3. "Szkoła bez nazwy", reż. Jeff Bleckner, 2011 r.

Film niezwykle poruszający. Młoda nauczycielka, "świeżynka" po studiach znalazła pracę w szkole, która znajdowała się w schronisku dla bezdomnych. Pełna wiary we własną wiedzę i entuzjazm rozpoczyna pracę. Warunki, w których ma pracować przytłaczają ją: klasa nie przypomina sali lekcyjnej, brakowało ławek i podręczników. Nie poddaje się jednak i robi wszystko, aby zaskarbić zaufanie dzieci i z każdym dniem walczy o polepszenie ich bytu. Niesamowity film i historia oparta na faktach. Zostaje na długo w sercu.


4. "Klasa Pana Tourette'a", reż.  Peter Werner, 2008r.

Film oparty jest na prawdziwej historii Brada Cohena. W bardzo młodym wieku zdiagnozowano u niego zespół Tourette'a. Marzył o tym, aby zostać w przyszłości nauczycielem. Jednak życie brutalnie mu tego odmawiało. Mimo wszystko nie poddawał się i walczył o swoje marzenia. Film ten jest niezwykle bogaty w relacje rodzinne, motywuje i pokazuje, jak walczyć z własnymi słabościami. Polecam obejrzeć to dzieło wspólnie z klasą.


5. "Pan od muzyki", reż. Christophe Barratier, 2004 r.

Bohaterem filmu jest zakompleksiony nauczyciel muzyki, Clement Mathieu. Zaczyna pracę z trudną młodzieżą w poprawczaku. Na początku nie jest łatwo, ponosi porażki w pracy, ale też sukcesy. Zaraził uczniów swoją pasją do muzyki. Założył w szkole chłopięcy chór. Zakończenie filmu przypomina to ze "Stowarzyszenia Umarłych Poetów".  


6. "Wolność słowa", reż. R. La Gravenese, 2007. 

Film, który robi niesamowite wrażenie. Główna bohaterką jest nauczycielka, która za wszelką cenę chce udowodnić wszystkim, że młodzież jest wartościowa. Sama upada na duchu, kiedy klasa nie wierzy w jej dobre intencje. Młodzież, którą uczy Erin jest skonfliktowana wewnętrznie. Fabuła trochę przypomina pod tym kątem "Młodych gniewnych". Słowo "wolność" jest tutaj kluczowe. Erin szuka pomysłu na zjednoczenie różnorodnej klasy, pokazując im czym jest doświadczenie Holokaustu. Lektura "Dzienników" Anny Frank odmienia spojrzenie młodzieży na świat i to, co wydawało im się wcześniej wrogie. Piękny film!

Zwiastunhttps://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/Wolno%C5%9B%C4%87+s%C5%82owa+Zwiastun+nr+1-18112

źródło: www.filmweb.pl

7. "Trener", reż. T. Carter, 2005.

W roli tytułowego trenera występuje S. L. Jackson. Na początku jego obecność w drużynie nie jest postrzegana pozytywnie. Niektórzy członkowie buntują się przeciw jego metodom. Co robi trener? Pokazuje swoim uczniom, na czym powinna polegać współpraca. Jest przeciwny faworyzacji członków zespołu i rywalizacji między nimi w drużynie. Pokazuje im, że liczy się człowieczeństwo, a nie wygrana. 

Zwiastun: https://www.filmweb.pl/film/Trener-2005-121936

źródło: www.filmweb.pl

8. "Bolesna przeszłość", reż. Brian Brough, 2014r.

Film opowiada o problemie hejtu. Młoda nastolatka z tego powodu musi zmienić szkołę. W nowej szkole poznaje wspaniałego i dość ekscentrycznego nauczyciela historii, który pomaga jej zmierzyć się z przeszłością. 


9. "Temple Grandin", reż. Mick Jackson,  2010r.

Jest to biograficzna opowieść o Temple Grandin, kobiecie cierpiącej na autyzm. Profesor Carlock zauważył, co interesuje Temple i pomógł jej uwierzyć w siebie. Dziś Temple jest cenionym na całym świecie ekspertem w dziedzinie hodowli bydła. Zdobyła wiele nagród oraz napisała sporo książek o autyzmie. Film porusza wiele problemów. 



10. "Uśmiech Mony Lisy", reż. M. Newell, 2003.

W roli nauczycielki występuje tutaj Julia Roberts. To przede wszystkim film o trudnej sztuce bycia sobą, o walce ze stereotypami, oczekiwaniami innych wobec nas.

Zwiastun: https://www.filmweb.pl/film/U%C5%9Bmiech+Mony+Lizy-2003-34923

źródło: www.filmweb.pl

11. "Gwiazdy na ziemi", reż. Aamir Khan, 2007r.

Chłopiec o imieniu Ishaan uznawany jest przez rodziców i nauczycieli za nieudacznika i nieuka. Spotyka na swojej drodze niezwykłego nauczyciela rysunku, który odkrywa u chłopca źródło niepowodzeń- dysleksję. Pomaga mu na nowo uwierzyć w siebie. Przekonuje rodziców do wsparcia dziecka i zrozumienia problemu. Ten film powinien zobaczyć każdy dyslektyk, rodzic i nauczyciel. Na początku ogląda się nieciekawie, ale później chłonie się każdą minutę filmu. 


źródło fotografii: www.filmweb.pl

12. "Szukając siebie", reż.  Gus Van Sant, 2000r.

Młody i utalentowany Jamal zaprzyjaźnia się z żyjącym w samotności pisarzem. I to on jest jego najlepszym nauczycielem. Pomaga mu zrozumieć życie i sztukę pisarską, dzięki czemu Jamal odnajduje się w nowej szkole dla najlepszych uczniów. W przeciwieństwie do postaci pisarza został wykreowany profesor literatury- Crawford. 


13. "Klub dyskusyjny", reż. Denzel  Washington, 2007r.

Jest to również film biograficzny.  Mel Tolson jest nauczycielem energicznym, charyzmatycznym, wierzącym w wolność słowa, zainspirował młodzież do utworzenia koła dyskusyjnego. Wkrótce jego uczniowie mierzyli się z najlepszymi w mistrzostwach kraju. Film ten ma jednak drugie oblicze- porusza problem rasizmu i niesprawiedliwych procesów. 


Oczywiście, filmów o nauczycielach jest więcej, pozwolę sobie jeszcze niektóre wymienić: "Billy Eliot", "Karate kid", "Uczeń i mistrz", "Geograf przepił globus", "Carte blanche", "Z dystansu", "Szkoła rocka", "Paragraf 187" i wiele innych. 
U mnie króluje wyżej wymieniona trzynastka.  Miłego oglądania!

Anna Konarzewska

wtorek, 24 lipca 2018

ASERTYWNY NAUCZYCIEL - SZKOLENIE NIEZBĘDNE 


Jest czas wakacji, odpoczynku i regeneracji sił przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Właśnie dlatego polecam wszystkim nauczycielom szkolenie na platformie www.szkolna24.pl, które warto zrobić dla siebie przed wrześniem, po to, aby przemyśleć swoje działania i pobudzić refleksje nad poziomem własnej asertywności.
Kurs ten jest dla każdego, kto pracuje z trudnymi osobami lub boryka się z trudnościami w porozumiewaniu się w środowisku zawodowym i domowym.
Na pewno podniesiemy swoje kompetencje komunikacyjne, w tym asertywność i umiejętność reakcji na krytykę, skuteczniej wyrazimy swoje poglądy i obronimy własne prawa.
Co z tą asertywnością?
Mówi się o niej sporo, ale czy każdy wie, co kryje się pod tym pojęciem?
Człowiek asertywny nie boi się wyrażać swojego zdania, potrafi reagować na krytykę, cieszyć się z komplementów, ponieważ wie, że jest osobą wartościową. W znaczeniu potocznym asertywność to umiejętność mówienia „nie”. Zachowanie asertywne oznacza uczciwe, bezpośrednie i stanowcze wobec innej osoby, respektując przy tym jej prawa i uczucia. Asertywność to poczucie własnej godności i pełna świadomość swoich potrzeb. Brak tej umiejętności, w mniejszym lub większym stopniu, dotyczy każdego z nas. Pamiętać należy o tym, że asertywność jest umiejętnością, a nie cechą osobowości, czy wrodzonym geniuszem.
W kursie znajdziecie sporo wiadomości o postawach psychologicznych człowieka wobec różnych sytuacji, poznacie swoje prawa, rodzaje zachowań, są też przykładowe dialogi i testy.
Autorka kursu wyróżnia trzy główne postawy zachowań: asertywny, agresywny i pasywny. Należy umieć te zachowania rozróżnić. Będąc uległym, krzywdzimy siebie; natomiast będąc agresywnym- zadajemy ból innym. Mimo, że zachowanie asertywne jest najrozsądniejsze, każdy z nas czasami zachowuje się w sposób uległy lub agresywny, wtedy kiedy takie działanie przynosi nam korzyści. Wiele osób uczy się asertywności, za dużo wymagając od siebie, a przecież istnieją sytuacje, gdzie postawa asertywna po prostu nie popłaca.
Karina Kozioł porusza również kwestię asertywności w pracy nauczyciela, omawia różne relacje nauczyciel- uczeń oraz podkreśla według jakich zasad współpracować z rodzicami.
Asertywny nauczyciel ma życzliwy stosunek do siebie, uczniów i kolegów z pracy. Dostrzega swoje możliwości i ograniczenia. Jest pewny siebie, swoich działań i ma wysokie poczucie własnej wartości. Swoją postawą wpływa na zachowania podopiecznych i kształtuje ich stosunek do świata. Taki uczeń zaakceptuje swój indywidualizm i dostrzeże go w innych. Modelowanie takich zachowań jest możliwe, gdy nauczyciel dostrzega postępy ucznia i wzmacnia je, dba o swoje prawa i stawia wymagania, szanując przy tym godność ucznia. Poza tym formułuje zasadność oceny tak, aby motywować dziecko i przede wszystkim określa zadania na miarę umiejętności każdego wychowanka.
Jeszcze raz gorąco polecam ten kurs każdemu. Będzie to na pewno czas spędzony w sposób budujący Wasze umiejętności interpersonalne.
Anna Konarzewska

poniedziałek, 23 lipca 2018

JANUSZ KORCZAK- MISTRZ, MENTOR I NAUCZYCIEL WYCHOWAWCÓW...


Któż nie zna tego nazwiska? Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, urodził  22 lipca w 1878 lub 1879 roku w Warszawie. Dokładna data nie jest znana. Publikuję ten post z myślą o kolejnej rocznicy urodzin tego wielkiego pasjonata dzieci. 

Postać Korczaka oraz jego twórczość pedagogiczna są cenione i budzą respekt wśród wielu grup zawodowych. Przemawia ona do rożnych grup społecznych, religii, kultur i narodowości. Jego pedagogika wykracza poza granice Polski i Izraela, jest doceniana na całym świecie.
Wychodziła ona poza bariery praktyki pedagogicznej, pewnie dlatego, że Korczak stale się uczył, czytał dzieła klasyków i wybitnych badaczy psychologii dziecka. 
W jego systemie wychowania widoczna jest wizja społeczeństwa demokratycznego. Co oznacza, że polega ona na wspólnym negocjowaniu zasad funkcjonujących w klasie, samokontroli i obserwacji innych. Tak Korczak uczył dzieci samodyscypliny, partnerstwa i obywatelstwa.

Korczak jest mistrzem dialogu pedagogicznego. Potrafił w rozmowie z dzieckiem żartować, posługiwać się paradoksami, ocierając się o wychowawczą prowokację, ale w ten sposób budził zainteresowanie dzieci i zaskarbiał sobie ich szacunek.  

Przez cały czas uważał, że dziecko jest osobą i ma swoją godność -  jak każdy dorosły. Twierdził, że dziecko jest tajemnicą, hieroglifem, a zadaniem rodzica czy nauczyciela jest odkrywanie, szanowanie i kochanie dziecka, takim jakim jest. Prawo dziecka do szacunku to w jego rozumieniu prawo do bycia tym, kim jest, do dzieciństwa i odmienności. 

Korczak wiedział, że wychowanie dziecka nie jest zadaniem łatwym, czymś co da się włożyć w jakieś ramy. Sam wspominał o własnych porażkach, potknięciach i błędach wychowawczych. Próbował odpowiedzieć sobie wtedy na pytanie: "Dlaczego sobie nie radzę?", przez poszukiwanie ciągle nowych rozwiązań, bo pedagogika przecież nie stoi w miejscu - tak jak dziecko- stale się rozwija, a nauczyciel i wychowawca musi iść z duchem czasu. 

Większość ludzi kojarzy Korczaka z gettem, z jego tragiczną i heroiczną śmiercią. Był wierny dzieciom i swojemu zawodowi do końca. W jego pamiętnikach z tamtych czasów znajdziemy mnóstwo wspomnień, emocji, ale też lekcji wychowawczych.  Zdaniem Korczaka człowiek nie musi poddawać się złu. Zło łączy się z władzą, z zakazem, z ludzkością, czy cywilizacją. Żyjąc w złych czasach, nie ulegał złym emocjom, nie naśladował innych, nie oddawał złych gestów, czynów. Dzień przed wywózką do Treblinki zanotował: "(...) jestem Żydem, urodziłem się na Wschodzie. Nikomu nie życzę źle, nie umiem. Nie wiem, jak to się robi..." To jest wielka mądrość Korczaka i jego wychowania: być ponad wszystko i wszystkich. Uczył dzieci dostrzegać dobro i czynić dobro! W dodatku nie idealizował swojej pracy, ani siebie. Był pełen pokory wobec siebie, o czym świadczą jego przemyślenia w "Modlitwie wychowawcy":

Nie niosę ci modłów długich, o Boże.
Nie ślę westchnień licznych…
Nie biję niskich pokłonów, nie składam ofiary bogatej…
A jednak prośbę serdeczną zaniosę…
Jeżeli jestem szarą pokorą wobec Ciebie, Panie,
To w prośbie mej stoję przed Tobą – jako płomienne żądanie.
Jeśli szepcę cicho, to prośbę tę wygłaszam głosem nieugiętej woli…
Wyprostowany żądam, bo już nie dla siebie.
Daj dzieciom dobrą dolę, daj wysiłkom ich pomoc, ich trudom błogosławieństwo.
Nie najłatwiejszą prowadź ich drogą, ale NAJPIĘKNIEJSZĄ.

Słynna jest szczególnie jedna z tez Korczaka, na którą sama często się powołuję w swojej pracy zawodowej: "Nie ma dzieci - są ludzie, dziecko jest człowiekiem". Wiadomo, że są to słowa adresowane do dorosłych właśnie, odwołując się tutaj do ich braku wiedzy i stereotypów na temat dziecka. Czego Korczak chciał nas nauczyć, tworząc taką ideę? Chciał pokazać ludzki wymiar życia dziecka, jego problemy, zagrożenia, które przychodziły zewsząd, odrzucenie, zaniedbanie. Upominał się o każde dziecko- żyjące w biedzie i w bogactwie. Wszędzie widział zagrożenia dla jego rozwoju. 
Trzeba pamiętać o tym, że dziecko ma prawo do błądzenia i niewiedzy, tak jak my, dorośli. Dziecko ma prawo do wypowiadania się w swoich i cudzych sprawach, do sprawiedliwego traktowania, do upominania się o swoje, do smutku i poprawy swoich działań. 

Korczak wielokrotnie podkreślał w swoich pracach, że nie ma przepisu na doskonałą opiekę i metody wychowania. Kluczem jest mądrość dorosłych, płynąca z  przebywania z dziećmi i autorefleksja. Przekonywał: "Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać. Ze wszystkich sam jesteś dzieckiem, które musisz poznać, wychować i wykształcić przede wszystkim."

Korczak stawia trudne zadania przed wychowawcą:  musi on kierować procesem wychowawczym, ale też umiejętnie budować relacje z dzieckiem, być blisko swoich uczniów i podejmować z nimi ciągły dialog. Dopiero wtedy zacznie poznawać świat dziecka, a ono mu zaufa. Dialog to podstawa! On po prostu kochał swoich podopiecznych, a jego miłość jest adresowana do konkretnego dziecka, jak i do całej zbiorowości. Pisał: "O, ja całuję te dzieci wzrokiem, myślą (...) Całuję wysiłkiem woli, czym mogę wam pomóc? Całuję je tak, jak astronom całuje gwiazdę, która była, jest i będzie."
Korczak patrzy  krytycznie i zarazem życzliwie na postać wychowawcy. Rozumie nauczycielski trud, daje młodym wychowawcom prawo do popełniania błędów i szukania rozwiązań. Ostrzegał: "Zdaj sobie sprawę z tego, do czego jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres praw i obowiązków." 
Najbardziej krytykował tzw.  wychowawców dozorców.  To nauczyciel, który dba przede wszystkim o porządek i przestrzeganie zasad, ale charakteryzuje go pozorny zewnętrzny ład, pod którym kryje się autorytaryzm. Taki nauczyciel budzi w dzieciach strach i zmusza do milczenia. Wychowuje przez takie działania ludzi słabych, tchórzliwych, niedbających o swoje potrzeby. 
Dobrym wychowawcą jest ten, kto lubi dzieci, nie powtarza błędów i szuka rozwiązań. Nie irytuje się, gdy nie rozumie dziecka, ale rozmyśla i obserwuje. Nie poddaje się!

Dość aktualnie brzmią zarzuty Korczaka skierowane pod adresem szkoły ponad sto lat temu. Nazywa ją "starą". Zmusza ona ucznia do przyswojenia niepotrzebnych treści z podręcznika, uczy mówić trzema językami, ale myśleć w żadnym. Tłumaczył: "Dziecko, tak samo jak człowiek dorosły, chętnie i szybko nauczy się tylko tego, co mu jest potrzebne, co znajdzie zastosowanie w praktyce; inaczej trzeba je sztucznie do nauki zachęcać, sztucznie naukę ułatwiać."

SZTUKA WYCHOWANIA KORCZAKA W SKRÓCIE:

1. Dziecko to człowiek. Trzeba szanować człowieka dobrego, ale i złego również. Będziesz szanował dziecko dobre, to wiele ci pomoże; jeśli uszanujesz dziecko złe, nie będzie ci przeszkadzać.

2. Każde dziecko to wielki i ważny świat.

3. Dzieci znają siebie najlepiej. Jeśli któreś z nich zwraca się do ciebie, to mówi jak do dorosłego- a nie do kolegi.

4. Równość to kłamstwo. Jeden jest zdrowy, ładny, silny, pięknie śpiewa, a inny brzydki, słaby, niezdarny. Jeden potrafi i chce, a drugi nie potrafi i nie chce. Ale na to nie ma żadnej rady. Ludzie są różni. 

5. W życiu gromadki musi być porządek. Ale ustal jego zasady razem z dziećmi. 

6. Musisz zwracać uwagę na to, co mówią do ciebie dzieci. Słuchaj wyjaśnień. Musisz rządzić tak, żeby mieć jak najwięcej zwolenników.

7. Gniewaj się, ale rozsądnie. Niezbyt długo. Nie żądaj więcej od wychowanków, niż od siebie. 

8. Jeśli zdarzy ci się krzyczeć, gniewać, trzeba umieć przeprosić, aby podjąć dalszy dialog z dzieckiem.

9. Najbardziej i najlepiej uczą trudne chwile i trudne dzieci.

10. Bądź cierpliwy, daj szansę na poprawę.

11. Jeśli dziecko zwróci się do ciebie po pomoc, zrób wszystko dla niego, co w twojej mocy.

12. Stale obserwuj siebie i wychowanków. Analizuj, poprawiaj, szukaj, unikaj sztywnych "pewników" wychowawczych.

 Anna Konarzewska

Przy pisaniu artykułu inspirowałam się niedawno przeczytaną książką autorstwa Barbary Smolińskiej - Theiss, "Korczakowskie narracje pedagogiczne", Kraków 2014. 

piątek, 20 lipca 2018

JAK NIE WYPALIĆ SIĘ ZAWODOWO?


8 RAD FIŃSKIEGO NAUCZYCIELA

Wspominałam Wam o wspaniałej książce, którą niedawno przeczytałam o fińskim systemie edukacji pt. "Fińskie dzieci uczą się najlepiej". Jej autor, Timothy D. Walker, czuł wypalenie zawodowe zanim trafił do Finlandii. Praca w amerykańskim systemie zaczęła go przytłaczać, popadał w bezsens swoich obowiązków, rutynę, depresję, a przede wszystkim zanikała w nim radość i chęć do nauczania. 
Podmiotem działania nauczyciela są ludzie, zwłaszcza dzieci i młodzież, a jego podstawowym celem jest edukacja i wychowanie. Praca w zawodzie jest wymagająca i nie ogranicza się wyłącznie do przekazywania wiedzy. To również pobudzanie do bycia kreatywnym, aktywnym, zmotywowanym oraz rozwijanie systemu wartości każdego młodego człowieka. To tony różnej dokumentacji, którą trzeba znać lub tworzyć. To dyspozycyjność i umiejętność organizacji wszelkich działań edukacyjnych, wykraczających poza szkolne mury. Realizacja tych obowiązków może wpłynąć na przeczucie przeciążenia pracą. 
Timothy D. Walker daje w swojej książce kilka wskazówek, jak radzić sobie z wypaleniem zawodowym. Zawarłam jego rady w 8 punktach.

1. Wyluzuj! Nie goń! Naucz się odpoczywać w przerwach. W czasie przerw nie przygotowuj lekcji, nie kseruj, nie sprawdzaj kartkówek, itp.

2. Aby być szczęśliwym, musisz zaspokoić swoje podstawowe potrzeby: wystarczająco długo spać, mieć co jeść i pić, móc odpowiednio się ubrać i mieć dach nad głową!

3. Wolny czas staraj się spędzać w sposób aktywny lub nieaktywny. Rób to, co kochasz, co sprawia ci po prostu przyjemność i pomoże na chwilę zapomnieć o szkole!

4. Nie przesiaduj w szkole do późnych godzin! Pamiętaj- poza pracą jesteś ty i twoi bliscy oraz wasze potrzeby!

5.  Potrzebna jest ci siła! Siła ciała i ducha! Ustal tempo pracy i odpoczynku. Dzieci i młodzież szukają w nas oparcia, którego nie znajdą, jeśli będziemy balansować na granicy wytrzymałości fizycznej!

6. Staraj się dokończyć zawsze swoje obowiązki, aby móc spokojnie wypocząć. Twoje myśli wówczas nie będą krążyć wokół pracy. Wyznaczaj sobie termin wykonania zadania.  

7. Staraj się sprawdzać prace klasowe, testy w szkole. Nie zabieraj pracy do domu. To trudne szczególnie na początku, w środku i pod koniec roku szkolnego- czasami trzeba dłużej popracować!

8. Zadbaj o dobre relacje koleżeńskie w pokoju nauczycielskim, w którym jako grono wspólnie spędzacie przerwy. Luźne rozmowy, dobry humor, ciasto i kawa na pewno pomogą! 

Anna Konarzewska


czwartek, 19 lipca 2018

JESTEŚMY RÓŻNI, JESTEŚMY WYJĄTKOWI...


Nie jest nowością, że dzieci trzeba stale uczyć i  pokazywać, że to co im nie jest znane, wcale nie jest złe lub gorsze. Tak jest z wieloma uczniami dysfunkcyjnymi w szkole, którzy często są odpychani przez swoich rówieśników ze względu na ich "inność". Naszym zadaniem jest przekonanie młodych ludzi, że inny nie znaczy gorszy tylko wyjątkowy.

Przeczytałam ostatnio wspaniałą książkę autorstwa Temple Grandin, nazwisko na pewno nie jest Wam obce. To wysoko funkcjonująca osoba z autyzmem, doktor zoologii i znana na świecie działaczka na rzecz dobrostanu zwierząt. W książce pt. "Starsze dziecko z autyzmem" opowiada o swoich szkolnych doświadczeniach i pierwszych krokach w pracy. Udziela rad dotyczących edukacji dziecka starszego z autyzmem. Polecam lekturę wszystkim zainteresowanym. Książka ta stała się dla mnie inspiracją do stworzenia tego scenariusza lekcji wychowawczej o autyzmie.



1. Na początku staramy się wprowadzić pojęcie 'autyzmu'. Uczniowie wymieniają swoje skojarzenia, wiedzę. Zapisujemy wszystko na tablicy. 

2. Następnie włączamy film:


3. Rozmawiamy o filmie. Czego uczniowie dowiedzieli się o autyzmie?  Co powoduje, że autystycy są wyjątkowi? Co można zrobić, aby ułatwić autystykom naukę, relacje koleżeńskie, funkcjonowanie w szkole? 

4. Po dyskusji włączamy kolejny filmik:


5. Rozmawiamy o tym, jak odbierają świat za pomocą zmysłów dzieci autystyczne. Następnie włączamy filmik jeszcze raz (tym razem zwiększamy ton dźwięku), ale uczniowie muszą zamknąć oczy i wsłuchać się w wydawane dźwięki. Potem opowiadają o swoich emocjach, uczuciach. 

6. Prezentujemy film, w którym wypowiadają się osoby autystyczne.





7. Dzielimy klasę na grupy. 

I grupa- opisuje emocje osób z autyzmem,ich stosunek do autyzmu,
II grupa- opisuje, rysuje, maluje czym jest autyzm (dowolna forma),
III grupa- odpowiada na pytanie: Czego możemy się nauczyć od ludzi przedstawionych w filmie?
IV grupa - odpowiada na pytanie: Czego oczekują autystycy od świata?

8. Omawiamy efekty pracy na forum klasy.

9. Następnie uczniowie siadają w kręgu, otrzymują kartki, długopisy, mazaki. Nauczyciel prosi, aby narysowali jakieś bazgroły. Cokolwiek. Mają 2 minuty na wykonanie zadania. Następnie kładą swoje dzieła pełne abstrakcji na stolikach. Otrzymują kolorowe karteczki i muszą nadać każdemu z narysowanych obrazków tytuły. 
To ćwiczenie pokaże, że każdy widzi na obrazkach co innego. Każdy ma inną wyobraźnię, inne widzenie świata. Następnie autorzy obrazków z krótką refleksją omawiają, co ich zaskoczyło, rozśmieszyło w tym zadaniu.

10. Dzielimy uczniów na 3-4 grupy. Każdy wybiera kartę ECCO z firmy KLANZA, nikomu jej nie pokazując. Następnie patrząc na kartę, opowiadają co czują, w jakim świecie się obecnie znajdują. Kiedy każdy opowie w grupie o swoich światach, wszyscy odkładają karty na środek, tasują, następnie odkrywają obrazki i odgadują, która karta do kogo należy.
To ćwiczenie też ma na celu terapię grupową, pokazanie tego, że każdy jest inny i  ma swój własny świat. 




11. Na koniec możemy powiedzieć uczniom kilka słów o Temple Grandin i innych sławnych ludziach z autyzmem (Einstein, Picasso). Czytamy uczniom ulubiony cytat Temple Grandin i prosimy ich o komentarz:

"Człowiek podążający za tłumem nie zajdzie dalej niż tłum. Człowiek, który idzie swoją drogą, prawdopodobnie trafi w miejsca, w których nikogo wcześniej nie było. Kreatywności życiowej towarzyszą trudności, gdyż oryginalność rodzi pogardę. Jeśli wyprzedzasz swoje czasy to masz pecha, ponieważ, gdy w końcu wszyscy zrozumieją, że miałeś rację, zaczną mówić, że to było od początku oczywiste. W życiu możesz wybrać jedną z dwóch dróg: możesz rozpuścić w głównym nurcie lub się wyróżniać. Aby się wyróżniać, musisz być inny; żeby być innym, musisz walczyć o to, by być kimś, kim nikt inny nie może być." Alan Ashley- Pitt


Polecam wszystkim film o Temple Grandin produkcji HBO. Można na godzinie wychowawczej obejrzeć z uczniami lub w innej, odpowiedniej sytuacji. Tu zwiastun:


A tu link do wykładu Temple Grandin o autyzmie, niesamowitej kobiety o wielkim umyśle, warto zobaczyć:




Anna Konarzewska

środa, 18 lipca 2018

NIE TAKA FIŃSKA SZKOŁA STRASZNA, JAK JĄ MALUJĄ...

SŁÓW KILKA O FIŃSKIM SYSTEMIE EDUKACJI


Dlaczego tytuł tego wpisu brzmi właśnie tak... Już odpowiadam. Znam niewielu fanów fińskiej szkoły, a wielu krytyków. Ten wpis jest dla tych drugich. Ludzie krytykują, bo czegoś się boją, nie znają, bo coś jest dla nich dziwne, inne... Krytycy, których znam odnoszą się głównie do stereotypowych opinii na temat fińskiego systemu edukacji, a mianowicie przeszkadzają im między innymi: zbyt bliskie relacje z uczniami, brak odpowiedzialności za naukę, czy brak prac domowych... Jakże to błędne myślenie o nordyckiej edukacji. 
Dlaczego w takim razie fińscy uczniowie zajmują pierwsze miejsca w międzynarodowych testach, wykazując się najwyższym wskaźnikiem wiedzy, wypadają genialnie z nauk przyrodniczych i matematyki, czytają książki dla siebie?
Postaram się odpowiedzieć na te pytania na podstawie przeczytanej ostatnio książki "Fińskie dzieci uczą się najlepiej" T. D. Walkera. 

Walker również nie znał tego systemu, dopóki nie przeprowadził się ze Stanów Zjednoczonych do Finlandii. Zanim znalazł się na północy Europy, był wypalonym zawodowo nauczycielem, przepracowanym, zmęczonym, który powoli gubił radość z nauczania. W książce opisuje system z perspektywy osoby z zewnątrz, dlatego uważam, że ta pozycja jest istotna dla każdego nauczyciela. 
Jestem zachwycona tym systemem! Marzenie!

Finlandia nie jest krajem bez zadań domowych. To mit. Nauczyciele podchodzą do zadań domowych zdroworozsądkowo. Wiedzą, że nie można ucznia zarzucić milionem niepotrzebnych zadań, że uczeń też potrzebuje czasu na odpoczynek. Prace domowe są zadawane, ale rozsądnie do ilości. 

"Czas to dla nauczycieli najcenniejszy towar"
Finowie zwracają uwagę na przestrzeń do nauki. Uważają, że "mniej znaczy więcej". Im mniej eksponatów, tablic w klasie, tym lepiej. Ograniczenie bodźców zewnętrznych sprzyja skupieniu ucznia podczas lekcji. Nie chodzi o całkowite opróżnienie sali. Wystrój musi mieć jakiś cel. Poza tym dekoracją sal zajmują się uczniowie, a nie nauczyciele. Dzięki temu podopieczni czują się ważni i wspólne tworzenie sprawia im radość. Nauczyciel tylko nadzoruje przebieg pracy.

Fińscy uczniowie uczą się i odpoczywają na łonie przyrody. Wietrzą klasy. Opuszczenie szkolnej przestrzeni daje im relaks, poczucie wolności i integracji. 

"Kto działa, ten się uczy."
Uczniów w trakcie lekcji nakłania się do dyskusji. Dyskutowanie uwalnia myślenie krytyczne.  A to nie jest chyba trudne? I nie jest też czyś innowacyjnym. Metod prowadzenia dyskusji jest sporo. Przyznaję, na moich lekcjach są często. 
Dzieci pracują też w ciszy. Uczą się przede wszystkim przez działanie. Lekcje mają głównie model warsztatowy: krótki wykład, aktywna samodzielna praca, grupowa refleksja nad postępami, efektami. Uczniowie muszą znać cele lekcji. Ważna jest też informacja zwrotna, a przede wszystkim zwrócenie uwagi na słabości, bo jak twierdzi autor: "Dobry trener wskazuje obszary, nad którymi trzeba ćwiczyć."
W fińskiej szkole nie przykłada się wielkiej wagi do wykorzystywania nowych technologii na lekcji. Z technologii korzysta się mniej niż w szkołach amerykańskich. Nauczyciel dzięki temu nie czuje presji- wewnętrznej ani zewnętrznej- na wykorzystywanie nowinek ze świata informatyki. Sięga się po nie tylko wtedy, kiedy rzeczywiście wspomagają proces nauczania. Według autora krzykliwa technologia raczej przeszkadza w skoncentrowaniu się na najważniejszych zagadnieniach podczas pracy z uczniami.

Fińscy nauczyciele chętnie korzystają z podręczników, które pomagają im wyznaczyć rytm pracy na lekcji. Solidne materiały dydaktyczne, mądrze użyte pomagają dzieciom w zdobywaniu wiedzy. Również uważam, że podręcznik jest nieocenioną pomocą dla nauczyciela, mimo że często pracuję poza nim. Nie porzucajmy podręczników, ale wykorzystujmy je we właściwy sposób- wspomagający efektywne nauczanie. Jakie to proste!

Szkoła fińska uczy przede wszystkim radzenia sobie w życiu. Uczniowie mają zajęcia z gotowania, prania, nakrywania do stołu, szycia. Uczą się ekonomii, przedsiębiorczości, prowadzenia firmy, postaw obywatelskich. Kiedy nauka w szkole przypomina realny świat, młodym ludziom łatwiej dostrzec, jaki cel przyświeca ich pracy. Uczą się także o różnych formach przemocy, czym jest empatia, wzajemny szacunek i praca w grupie. Wszyscy wzajemnie się słuchają. Szkoła stawia na kształcenie umiejętności miękkich oraz interpersonalnych. 

Zaufanie- ważna sprawa!
W Finlandii rzadko stawia się oceny. Zamiast tego wspólnie omawia się prace uczniów na forum klasy. Kartkówki poprawiają sobie sami uczniowie. Nauczyciel podaje tylko prawidłowe rozwiązania, dzięki temu skupia się na ważniejszych rzeczach niż ocenianie, a uczniowie uczą się więcej, bo otrzymują natychmiastową informację zwrotną. Kartkówki zbiera się po to, aby sprawdzić komu przyda się pomoc. Trzeba zacząć tutaj od zaufania. Uczeń musi nauczyć się odpowiedzialności za własną naukę! Dzieci są również odpowiedzialne za prowadzenie swoich notatek. Nauczyciel nie dyktuje im, co mają zapisywać w trakcie zajęć! Ile w tym samodzielności!

Mitem jest, że nauczyciele w Finlandii nie sprawdzają wiedzy uczniów. Jest tu więcej sprawdzianów podsumowujących niż w szkole amerykańskiej. Z każdego przedmiotu dzieci otrzymują oceny w skali od 4 (najniższa) do 10 (najwyższa).
Przed ukończeniem szkoły średniej, fińscy uczniowie mogą przystąpić do matury. W ramach tego egzaminu muszą zdać co najmniej cztery indywidualne testy z takich przedmiotów jak: ewolucja, praca, dieta, polityka, wojna, etyka w sporcie, narkotyki, muzyka, itp. Młodzież musi regularnie prezentować swoje wypowiedzi do zagadnień kontrowersyjnych. Oto przykłady zadań z takiego egzaminu: "Walka mediów z odbiorcą- jakie płyną z tego konsekwencje?", "Dlaczego ludzie migrowali do Finlandii? Uzasadnij swoją odpowiedź", itd.
Nauczyciele omawiają z uczniami indywidualnie ich oceny na koniec semestru/roku. Przecież to nie jest nic trudnego!

Relacje uczeń - nauczyciel
Fiński nauczyciel skupia się na regularnym podtrzymywaniu więzi z każdym uczniem. Chodzi tu nawet o zwykłe, codzienne komunikaty typu: "Ooo...Zmieniłaś fryzurę, Olu. Pięknie wyglądasz!" Uśmiech i radość muszą towarzyszyć spotkaniu z uczniem. Chodzi tutaj też o codzienne relacje podczas przerw z naszymi podopiecznymi. Często przesiaduję z nimi na szkolnych kanapach i rozmawiam. Nauczyciele w Finlandii obserwują swoich wychowanków, dyskutują na temat ich hobby, ponieważ jest ono kluczowe do wszechstronnego rozwoju dziecka. Dzięki temu nie gasi się w nich entuzjazmu do nauki, a daje więcej okazji do samodzielności. Słyszałam komentarze: "Jak można być partnerem ucznia!", "Nikt nie będzie mówił mi na: ty!", "Gdzie są granice!".
Kochani, tu nie o to chodzi. Pisałam już kiedyś na moim blogu o relacjach z uczniami. O tutaj:
ttps://bycnauczycielem.blogspot.com/2017/12/jak-zyskac-autorytet-wsrod-uczniow.html
Partnerstwo z uczniem jest czymś innym niż partnerstwo na przykład w związku. Nie należy mylić tych relacji. Jedno jest wspólne: zaufanie. A granice stawiamy w każdych relacjach, prawda? Nie istotne, czy to mój przyjaciel, czy to uczeń, bo w każdej z tych relacji zostawiamy sobie przestrzeń, intymność, dystans i nie dajemy "wejść sobie na głowę". Dlatego uważam takie obawy za bezpodstawne. Zaufajcie przede wszystkim sobie i swoim kompetencjom!

Co z fińskimi nauczycielami?

"Jeżeli chcecie promować radość w swojej pracy nauczycielskiej- musicie przede wszystkim zadbać o swoje osobiste poczucie przynależności." 
Jednym z podstawowych czynników szczęścia jest poczucie przynależności- zaspokojenie potrzeb bezpieczeństwa przez budowanie więzi międzyludzkich. Fińscy nauczyciele spędzają mnóstwo czasu ze sobą podczas przerw, rozwijają w ten sposób relacje koleżeńskie. Nauczyciele, którzy zachowują zdrowe i silne więzi z innymi dorosłymi, łatwiej wdrażają integrację w swojej klasie. Fińskim pedagogom najwięcej radości w życiu daje współpraca, oparta na wzajemnym zaangażowaniu i wsparciu. Współpraca to też sposób myślenia, nie tylko działania!
Finowie wyznają zasadę: "pracuj, aby żyć", a nie "żyj, aby pracować." Nauczyciele nie przejmują się tym, jak wypadają w porównaniu z innymi. Nie skupiają się na konkurowaniu, tylko na osiąganiu szczytu własnych możliwości, bez względu na to, jak działają ich koledzy po fachu. Jak twierdzi autor: "Niepewność siebie odziera nas z radości nauczania. Trzeba poszukać czegoś, co określa się mianem przypływu."
Nikt nie rozlicza fińskich nauczycieli z wyników nauczania, czy przez różnego rodzaju kontrole. To się nazywa tam "wewnętrzną odpowiedzialnością". Bierze się ona z wysokiego zaufania społecznego do tego zawodu. Niestety w polskiej szkole jest na odwrót! Kontrole przeprowadza dyrektor, NIK, kuratorium i inne jednostki oświatowe. Polski nauczyciel ciągle jest kontrolowany i rozliczany, a to bardzo stresujące. W naszym systemie kładzie się zbyt duży nacisk na "odpowiedzialność za wyniki". I tu trzeba wielkiej rewolucji!

W relacjach z rodzicami sprawę w Finlandii stawia się jasno: "ty jesteś ekspertem w domu, ja jestem ekspertem w szkole!" Musimy ufać swoim pedagogicznym kompetencjom. Jak napisał autor: "Najbardziej radośni nauczyciele, są również jednymi z najtwardszych- ich pewność siebie wydaje się brać z czegoś więcej niż osiągane wyniki nauczania. Kiedy popełniają błąd, szybko stają na nogi! Gruba skóra pozwala im zachować radość z pracy!" Gruba skóra to umiejętność zaczerpnięcia głębokiego oddechu. To umiejętność radzenia sobie ze stresem w pracy, z codziennymi konfliktami z dyrektorem, rodzicem, koleżanką. Finowie określają to mianem SISU, czyli odwagi w obliczu przeciwności. A dobrze wiemy, że tych nauczycieli z grubą skórą jest mnóstwo w naszym społeczeństwie, to ci, którzy mimo problemów potrafią sobie zawsze poradzić i wyjść z twarzą. I tej siły życzę Wam wszystkim, bo ja już ją odnalazłam!

Sami zobaczcie, że wiele rzeczy z fińskiego systemu edukacji już weszło do naszych szkół. Niektóre zasady sami możemy wprowadzić, bo jak się okazuje nie jest to niemożliwe! Poza tym w naszym kraju również są szkoły godne naśladowania.
Wiadomo, że w Finlandii także są lepsze i gorsze szkoły- jak wszędzie na świecie. Nie ma systemu bez wad. Nauczyciele nordyccy również są strudzeni pracą. Jednak warto uczyć się od Finów i czerpać od nich inspiracje.
Anna Konarzewska






sobota, 14 lipca 2018

DZIAŁANIA PROMUJĄCE CZYTELNICTWO


Jako polonistka nie mogę przejść obojętnie obok problemu braku zainteresowania książką we współczesnym świecie, który naszpikowany jest technologią.

Polonista musi sprostać wielu wyzwaniom na lekcjach. Przede wszystkim musi zainteresować czytaniem, literaturą. Z perspektywy wielu uczniów szkolne lektury są nudne. Nauczyciel musi zaciekawić ucznia czytanym utworem, ponieważ znalezienie w tekście czegoś interesującego na pewno zaangażuje uwagę ucznia.  Młodzi ludzie są ciekawi świata i często brakuje im po prostu informacji, dlaczego muszą czytać dany tekst. Trzeba ich zaintrygować dziełem, podać powody, dla których warto daną książkę wypożyczyć i przeczytać. Warto odnosić się tutaj do osobistych doświadczeń uczniów, ich problemów, wątpliwości, zainteresowań, fascynacji. Nauczyciele zbyt często skupiają się na zajęciach na biernym odtworzeniu treści lektury. Na moich lekcjach często czytamy wspólnie wybrane fragmenty książki i je analizujemy pod kątem tematu lekcji. Warto tu inicjować klasowe dyskusje, aktywizować uczniów do myślenia nad działaniem bohaterów, tworzyć inscenizacje, itp. Uczeń musi poczuć swobodę wypowiedzi na temat utworu.
Na nawyki czytelnicze w dużym stopniu wpływa też rodzina. Jeżeli rodzice często sięgają po książki, to dzieci również nie powinny stawiać tu większego oporu. 

Poniżej prezentuję kilka pomysłów (niektóre już znane) na promowanie idei czytelnictwa.

1. Booktalking, czyli pogawędka o książce. 
Uczniowie, którzy czytają z własnej inicjatywy, nie mają możliwości zaprezentowania swojej wiedzy na forum klasy, szkoły. Takie działania spowodują, że uczniowie zwrócą uwagę na to, że istnieją inne książki poza lekturami obowiązkowymi.  
Raz w miesiącu na lekcji polskiego uczeń może zaprezentować klasie książkę, poezję, którą ostatnio przeczytał. I tak ostatnio na moich lekcjach młodzież poznała tajemniczego Żurnalistę, którego działalność poetycką w internecie odkryła moja uczennica, Kamila. Jej opowieść o autorze zafascynowała młodzież. Wszyscy słuchali jak zaklęci i zaczęli myszkować w sieci, poszukując strony z jego twórczością. 
Można z tą inicjatywą wyjść poza klasę i zorganizować konkurs szkolny, w których ochotnicy zaprezentują odkryte przez siebie dzieła. Mogą przebrać się za postać z książki, przygotować scenografię, rekwizyty, podkład muzyczny do swojej prezentacji. W ten sposób uczniowie podzielą się swoją wiedzą oraz pasją. 

2. Można zorganizować wieczór poetycki w klimacie danej epoki. Chętni uczniowie lub cała klasa podzieli się odkrytą przez siebie poezją. Tu trzeba zwrócić uwagę na poprawną recytację utworu. Można podzielić się ciekawostkami z życia wybranych poetów.

3. Konkurs na "żywą okładkę" ostatnio przeczytanej książki również może wzbudzić zainteresowanie  uczniów. Dodatkowo do promocji okładki, młodzież musi wymyślić hasło reklamujące czytelnictwo. Wciągamy w zabawę całą klasę lub robimy konkurs międzyklasowy. Wybór zależy od Was i/lub potrzeb szkoły.

4.  Twórczość uczniów często trafia do szuflady lub czytają ją nieliczni. Można zorganizować wystawę twórczości pisarskiej naszych uczniów. Do załączonej pracy uczeń dołączą fotografię, odzwierciedlającą tematykę tekstu. Mogą być np. dwie kategorie: poezja i proza. 

5. W bibliotece szkolnej możemy zorganizować wystawę ulubionych książek naszych uczniów. Do każdej pozycji dołączamy krótką recenzję. Klasy wraz z nauczycielami mogą zwiedzać wystawę np. na godzinie wychowawczej.

6. W szkolnej bibliotece (tak jest u mnie) można poprowadzić zajęcia z edukacji czytelniczej. Uczniowie z nauczycielami bibliotekarzami rozmawiają na określony wcześniej temat literacki, np. fenomen literatury romantycznej. 

7. Możemy w klasie przeprowadzić konkurs na znajomość bohaterów literackich. Każdy uczeń przebiera się za ulubioną postać, na początku nic nie mówi, tylko zapisuje trzy skojarzenia z wybranym bohaterem na tablicy i czeka na 3 propozycje ze strony uczniów. Jeżeli klasa ma problem z rozwiązaniem zagadki, uczniowie zadają pytania postaci, na które bohater odpowiada tylko "tak" lub "nie". Zabawa przednia!

8. Ostatnią moją propozycją jest tzw. czytanie bostońskie. Wszyscy uczniowie i nauczyciele czytają o tej samej porze fragment wybranej książki - przez 10 minut lekcji. Np. podczas pierwszej lekcji, o poranku, wszyscy wyciągają literaturę i czytają- obojętnie czy trwa matematyka, czy wychowanie fizyczne, jak wszyscy to wszyscy. 

A Wy, kochani, jakie macie pomysły na promocję czytelnictwa?

Anna Konarzewska