Obserwatorzy

niedziela, 13 września 2020

Wprowadzenie do romantyzmu...

 JAK ZACZĄĆ Z ROMANTYZMEM?



Informujemy uczniów, że zapoznają się z koncepcją nowej epoki, czyli w tym przypadku romantyzmu. 

Celem lekcji jest samodzielne zdobywanie informacji o tej epoce podczas wykonywania zadań grupowych, dyskusji oraz przez pryzmat kontekstów przygotowanych przez nauczyciela.

1. Dzielimy klasę na grupy:

I - zespół wypisuje wszystkie skojarzenia, zachowania, osoby, sytuacje, które kojarzą im się z pojęciem "romantyzmu".

II - zespół wypisuje wszystkie emocje, uczucia związane z pojęciem "romantyzm",

III - zespół opracowuje rzeźbę, która ma przedstawiać ich rozumienie "romantyzmu",

IV - zespół opracowuje szkice symboli, które przedstawiają ich rozumienie "romantyzmu".

2. Po 5 minutach pracy każda grupa dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Zapisujemy wspólne wnioski, przemyślenia w formie notatki graficznej. 

3. Następnie nauczyciel prezentuje uczniom obrazy C.D. Friedricha. Zadaniem młodzieży jest dyskusja nad motywami, tematyką, filozofią tekstów romantycznych. Jakich sfer będzie dotyczyła literatura romantyczna? Czego będzie dotyczyła literatura romantyczna?

Każda grupa może otrzymać inny obraz do interpretacji lub robimy wspólną dyskusję.

Wybrałam cztery obrazy Friedricha:

"Wędrowiec nad morzem mgły", źródło:www.wikipedia.pl


"Krzyż w górach", źródło: www.wikipedia.pl


"Opactwo w dębowym lesie", www.wikipedia.pl


"Dwaj mężczyźni kontemplujący księżyc", www.wikipedia.pl

4. Po prezentacji grup lub dyskusji zapisujemy wnioski związane z widzeniem natury, kondycją człowieka. Poruszone zostaną motywy samotności, cierpienia, nocy, wybitności, wyjątkowości, itp.

5. Następnie włączamy fragment filmu "Uwierz w ducha" i rozmawiamy o miłości romantycznej, o świecie nadprzyrodzonym i jego funkcji.


6. Ciekawą propozycją w kontekście romantyzmu jest też scena tańca z filmu "Wytańcz marzenia:


Bardzo intuicyjnie można podejść do interpretacji tej sceny, zadając pytania o miejsce tańca, o reakcje obserwujących (jako spór pokoleniowy), o emocje pary i obraz miłości romantycznej jako gwałtownej, silnej, zmysłowej...

Lekcja na pewno będzie udana... Wprowadzenie do epoki zrobią uczniowie a nie my w formie wykładu. To oni działając, dyskutując o tych kontekstach samodzielnie odkryją romantyzm. My możemy dodać kilka informacji np. o ruchu "Sturm und Drang", o początkach romantyzmu w Polsce i o walkach powstańczych.

Anna Konarzewska

niedziela, 6 września 2020

O roli współczesnego wychowawcy...

 O UWAŻNOŚCI W BYCIU WYCHOWAWCĄ 


ORAZ O ROLI GODZIN WYCHOWAWCZYCH...


Tylu ilu jest pasjonatów, inspirujących nauczycieli, tyle różnych dróg poszukiwań tego, co w edukacji ważne! Możemy nie zgadzać się, co do niektórych metod nauczania, możemy mieć wątpliwości co do funkcji szkoły, ale wszyscy zwracamy uwagę w stronę relacji w edukacji. Bez relacji nie ma edukacji.

Wielu z Was zna wzruszające wystąpienie Rity Pierson „Każde dziecko potrzebuje mistrza” (https://www.ted.com/talks/rita_pierson_every_kid_needs_a_champion/transcript?language=pl), w którym Rita podkreślała to, że nikt nie będzie uczył się od kogoś, kogo nie lubi. Mówiła o istocie empatii, o spojrzeniu na ucznia, jak na równego sobie. Wybrzmiewa w jej przemówieniu prośba o uważność, którą powinno się skierować w stronę ucznia.

Nauczyciel posiada wiele kompetencji, ale najważniejsze są te, które opierają się na sztuce komunikacji oraz na budowaniu relacji. Nikt nas tego nie nauczył na studiach. Niektórym nauczycielom przychodzi to łatwiej ze względu na charyzmatyczną osobowość, a innym trudniej, ponieważ muszą włożyć więcej wysiłku w tworzenie kontaktów interpersonalnych. Nawet najlepiej przygotowany merytorycznie nauczyciel nie przekaże swojej wiedzy bez relacji. To RELACJA pozwala nam na poznanie samych siebie i uczniów. To właśnie ONA pozwala nam uczyć się od siebie. W końcu to ONA jest sensem szkoły! Co udowodniła też pandemia i długotrwała izolacja! Uczniowie uczą się nie tylko od swoich nauczycieli, ale również od rówieśników. Szkoła niewątpliwie jest polem spotkań różnorodnych charakterów, osobowości, a wychowawca powinien być tym, kto każdemu zapewnia miejsce na rozwój i docenienie. Współczesna szkoła potrzebuje mądrych i odważnych dorosłych. Nasi uczniowie spędzają większość czasu w szkole. Często wychowawcy i nauczyciele są tymi, z którymi uczniowie rozmawiają więcej niż z innymi dorosłymi, dlatego im szybciej zdamy sobie sprawę z tego, kim jesteśmy, tym lepiej dla młodego człowieka. Warto zadać sobie pytania: Co my pamiętamy ze szkoły? Wiedzę? Oceny? Relacje? … Serio? Czy wszyscy pamiętamy budowę DNA, atmosfery ziemskiej, cały życiorys Mickiewicza i potrafimy rozwiązać zadania z cosinusem po wielu latach? Wątpię. Oceny? Głównie przechowujemy w pamięci oceny, które nie były sprawiedliwe albo te, które robiły z nas orłów w danej dziedzinie. Wszyscy jednak pamiętamy szkolne wycieczki, wyjazdy, zabawy integracyjne, relacje z rówieśnikami i nauczycielami. Kiedy przeglądamy szkolne fotografie uruchamiają się w nas emocje, sentymenty i dlatego RELACJE są tak istotne! Wielu uczniów potrafi zdobywać wiedzę poza szkołą, przygotowując się do sprawdzianów czy prac klasowych, korzystając z internetu. To kolejny dowód na to, po co dziś jest szkoła! Młodzi ludzie znajdą w sieci wiedzę z różnych dziedzin, ale nie znajdą w tym miejscu odpowiedzi na temat tego, kim są, jak mają się poznać i zaakceptować. Doskonale potwierdzają to słowa mojej uczennicy:

W RELACJI Z wychowawcą, bardzo cenię to, jakim jest człowiekiem, jak swoimi działaniami wpływa na czynne zaangażowanie uczniów, zarówno w życie szkolne jak i społeczne. Ocenianie ucznia pod różnymi względami wpisało się w kanon głównej idei wielu nauczycieli, dlatego też ogromnie doceniam, gdy wychowawca stawia na wsparcie, motywację oraz pozytywne nastawienie ponad zwykłe cyferki, mające na celu pozornie sprawdzić poziom wiedzy ucznia. Sporą część życia poświęcamy szkole, zdarza się, że nazywamy ją ,,drugim domem”, dlatego powinna być ona miejscem, w którym dzięki pomocy wychowawcy, nauczyciela odnajdziemy siebie, swoje możliwości.” 

    A zwróciliście uwagę na uczniów, którzy sprawiają Wam czasami problemy na lekcjach? Ci młodzi ludzie mają przeważnie 90-100 % frekwencję! Nie przychodzą na lekcje po to, aby Wam przeszkadzać czy uprzykrzać życie. Przychodzą, bo chcą być zauważeni, bo wołają w ten sposób o pomoc, a inaczej czasami nie potrafią, bo nikt ich tego nie nauczył. Tokarczuk mówiła podczas swojego noblowskiego odczytu o czułym narratorze, którego potrzebuje współczesny świat, a ja powiem o czułym wychowawcy, którego potrzebuje współczesna edukacja.

Dlaczego powstała moja książka „Być (nie)zwykłym wychowawcą”? Widziałam zagubienie wychowawców na różnych forach internetowych, wiele próśb o pomoc i wiele pozytywnych reakcji po moich blogowych pomysłach na godzinę wychowawczą. Propozycje moich lekcji stały się wsparciem dla wielu poszukujących wychowawców. I to słowo „poszukujących” bardzo mnie cieszy, bo daje nadzieję na to, że nauczyciele dążą do zmiany.

Okładka i motto mojej książki "Bądź sobą – szukaj własnej drogi. Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać. Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres ich praw i obowiązków" (Janusz Korczak) są niejako wprowadzeniem w świat roli wychowawcy we współczesnym systemie edukacji. 


                                                                źródło: www.wfw.pl

Metafora cienia doskonale oddaje to, o czym piszę w książce. My, Wychowawcy powinniśmy poznać najpierw siebie, zanim zaczniemy poznawać swoich uczniów. Powinniśmy zderzyć się ze swoimi wadami jak i zaletami, zaakceptować je, ponieważ dzięki temu będzie nam łatwiej zaakceptować ucznia. Bez akceptacji siebie, nie ma akceptacji drugiego człowieka. Oprócz tego warto czasami udać się na wędrówkę w głąb siebie, aby odszukać wewnętrzne dziecko. Przyjrzeć się sobie, swoim emocjom, kiedy byliśmy dziećmi i przypomnieć sobie, jak wtedy widzieliśmy rzeczywistość. To pomoże nam zrozumieć naszych uczniów i wejść w ich świat. Oni chcą być traktowani przez nas poważnie. Oczekują dojrzałego podejścia do ich stanów emocjonalnych, problemów i osobowości. Poza tym mam wrażenie, że dzisiaj moja propozycja godzin wychowawczych jest jeszcze bardziej potrzebna niż kiedykolwiek. Mam na myśli lekcje, na których dajemy uczniom przestrzeń do dyskusji, prowokujemy do działania i myślenia...

Dlaczego jako wychowawcy powinniśmy pokazywać uczniom, że każdy z nich ma prawo do swojej wyjątkowości? Patrząc na obraz Davida vela Cervera, widzimy dwóch słynnych artystów: Picassa i Daliego, malujących jajko. (https://joemonster.org/mg/show/253918). Każdy widzi je inaczej, przez pryzmat swojej wrażliwości, co nie oznacza, że widzi je błędnie. Z naszymi uczniami jest podobnie: każdy postrzega świat inaczej. My, Wychowawcy, powinniśmy dać im szansę na bycie sobą i akceptację siebie, swojej odmienności. Jeśli damy uczniom przestrzeń do tego, aby uszanowali swoją różnorodność i emocje, nauczą się patrzeć na świat z różnych perspektyw. Dzięki temu zrozumieją siebie i innych. Pozwólmy im na bycie kreatywnym obserwatorem świata, w którym żyją. Nauczmy ich słuchania i rozumienia ludzi wokół. Jest taka piękna myśl Carla Rogersa, podsumowująca to, o co mi chodzi: Ludzie są tak niezwykli jak zachody słońca, jeśli pozwolisz im takimi być. Kiedy patrzę na zachód, nie łapię się na mówieniu: „Rozjaśnij nieco pomarańcz w prawym rogu”. Nie próbuję kontrolować zachodu. Oglądam go z zachwytem nad tym, jak się rozprzestrzenia”.

Trudne jest wyjście z roli nauczyciela a stanie się towarzyszem podróży edukacyjnej naszego ucznia. Myślimy w tym momencie, że porzucamy coś cennego. Słowo „nauczyciel” warto zastąpić korczakowskim terminem „przyjaciel dzieci”. Wiedza i empatia przecież nie wykluczają się.

Oprócz naszego podejścia bardzo ważne jest rzetelne i sensowne podejście do godzin wychowawczych. Bardzo ubolewam nad tym, że niektórzy nauczyciele traktują te zajęcia po macoszemu. Zamiast rozmawiać z młodymi ludźmi na interesujące ich tematy, nadrabiają zaległości ze swojego przedmiotu lub zajmują się papierologią wychowawczą. Często jest to spowodowane utrwalonym myśleniem, że 45 minut i tak w niczym nikomu nie pomoże. To pułapka, w którą wpada wielu wychowawców. Jakże krzywdząca dla naszych podopiecznych. Uwierzcie, że młodzi ludzie mają świadomość wagi tych zajęć. A my nauczyciele powinniśmy odczarować myślenie o tych zajęciach. Zobaczcie, co o lekcjach wychowawczych napisał mój wychowanek: 

„Godzina wychowawcza to najważniejszy przedmiot w szkole, dlaczego?
Biologia uczy nas budowy ciała,  Fizyka pokazuje, dlaczego jabłko spada z drzewa a nie lata; matematyka pomaga nam obliczyć, ile musimy zapłacić za 4 paczki chipsów oraz jedną coca-colę; polski wskazuje nam, jak nasz język może być piękny i ile skrywa w sobie tajemnic; lecz godzina wychowawcza, uczy nas, jak nawiązywać kontakty z ludźmi, porusza ludzkie tematy, pomaga nam dostrzec to, czego wcześniej nie widzieliśmy w innych ludziach. Uważam, że godzina wychowawcza to jest najtrudniejszy przedmiot do prowadzenia przez nauczyciela, ale najpierw nauczyciel musi w te lekcje uwierzyć.”

Uczniowie zdają sobie też sprawę, że czasami pewne działania nas przerastają, ale ciągle liczą na nasze kompetencje. Powinniśmy zadawać sobie pytania o sens naszych działań. Zapytać przede wszystkim uczniów o ich potrzeby, o tematy, które warto poruszyć podczas tych lekcji. Nie trzymajmy się sztywno planu wychowawczego, reagujmy, kiedy trzeba, bądźmy elastyczni. Lekcje w szkole powinny być najpierw godziną wychowawczą a dopiero potem przedmiotem. Każdy nauczyciel jest wychowawcą. Matematyk może uczyć o kulturze błędu, biolog o ekologii, chemik o zdrowym żywieniu a geograf tolerancji do różnych kultur. Podejście do godzin wychowawczych zależy od nas. W nas tkwi siła. Trzeba zmienić myślenie o godzinach wychowawczych. Nam Wychowawcom potrzebne jest również wsparcie w tej kwestii, dlatego tak ważne jest dzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi Nauczycielami. 

Co o roli wychowawcy i sensie godzin mówi mój kolejny uczeń? Przeczytajcie:

 „Przede wszystkim wychowawca nie powinien " szufladkować" uczniów. Żyjemy w czasach dylematów wielu uczniów, poszukujących własnej tożsamości, zmagających się z dyskryminacją. Współczesny System edukacji nie pomaga, ale są wychowawcy, którzy nie są całkowicie przez niego ubezwłasnowolnieni. Jeden wychowawca może mieć silniejszy głos we wspieraniu ucznia niż dziesiątki ludzi. Nie przesadzam, mówiąc że może to ocalić czyjeś życie”.

Warto rozmawiać ze swoimi uczniami, warto oddać im głos, warto traktować ich poważnie, bo przecież szkoła jest dla nich a nie dla dorosłych. Szkoła też powinna się uczyć! Drodzy Wychowawcy, mamy wiele do zrobienia w tej sferze! Młodzi ludzie nie oczekują od nas poświęcenia, rezygnacji z tego, co robimy po pracy… chcą, aby ich Wychowawcy po prostu byli… uważni, świadomi i obecni. 

Drodzy Wychowawcy, nie rezygnujcie z lekcji wychowawczych!

Zanim na dobre zaczniemy ten rok szkolny, poddajmy się autorefleksji...

Anna Konarzewska

Książkę "Być (nie)zwykłym wychowawcą" można nabyć m.in. tutaj: https://bonito.pl/k-90712460-byc-nie-zwyklym-wychowawca?gclid=CjwKCAjwkdL6BRAREiwA-kiczF8HTlMVb5aWJxubnLq3z_KZagCYdvLLU9DtSpAjh7gG4Ha77AYuvxoC-4sQAvD_BwE

sobota, 5 września 2020

Pomysł na lekcję polskiego z bohaterami "Stowarzyszenia Umarłych Poetów"...

JAK ZACZĄĆ?


 Zawsze zastanawiam się jak zacząć? I zawsze w takich momentach sprawdzają się fragmenty filmu "Stowarzyszenie Umarłych Poetów".  Ta lekcja łączy edukację polonistyczną z integracją, pozwala na dyskusję i działanie. Jest doskonałym elementem, który po fazie poznawczej, typowo relacyjnej pozwala delikatnie wejść w przedmiot. 


1. Dzielimy klasę na 3 zespoły.

I grupa - wypisuje wszystkie skojarzenia związane z poezją/literaturą,

II grupa - za pomocą rysunku przedstawia to, jak widzi poezję/literaturę,

III grupa - za pomocą pantomimy przedstawia jak rozumie poezję/literaturę.


Co wykonały moje grupy? Grupa, która miała wypisać skojarzenia- stworzyła listę pojęć, które odnosiły się do literatury w taki sposób: poeta, szkoła, przyroda, romantyzm, natchnienie. Grupa 2 - narysowała rzeczy, które pokazywały sieć powiązać literatury ze sztuką. Grupa 3 - przygotowała scenkę o tym, że poezją jest świat i ludzie. 

To było bardzo cenne doświadczenie dla nich. Zauważyli, że każdy patrzy na poezję inaczej. 

2. Po omówieniu powyższych działań, czytamy wiersz W. Szymborskiej "Niektórzy lubią poezję": 

Niektórzy-
czyli nie wszyscy.
Nawet nie większość wszystkich ale mniejszość.
Nie licząc szkół, gdzie się musi,
i samych poetów,
będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.

Lubią-
ale lubi się także rosół z makaronem,
lubi się komplementy i kolor niebieski,
lubi się stary szalik,
lubi się stawiać na swoim,
lubi się głaskać psa.

Poezje-
tylko co to takiego poezja.
Niejedna chwiejna odpowiedź
na to pytanie już padła.
A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
jak zbawiennej poręczy.



3. Interpretujemy wspólnie podejście podmiotu lirycznego do poezji. Dyskutujemy o utworze, porównując stosunek podmiotu mówiącego do wniosków z poprzedniego ćwiczenia. 

4. Następnie włączamy fragmenty filmu "Stowarzyszenie Umarłych Poetów". Po każdym wyświetlonym fragmencie robimy przerwę na dyskusję. Są to fragmenty dotyczące rozumienia poezji - scena, w której Keating pozwala uczniom wyrwać kartki z podręcznika oraz scena z wejściem na stół.

                                                           źródło zdjęcia: www.filmweb.pl


5. Po dyskusji nad powyższymi fragmentami, zadajemy pytanie czy tworzenie poezji jest trudne? Czy ktoś z uczniów tworzy poezję? Włączamy fragment filmu "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" i omawiamy sytuację, która ma w nim miejsce: 




6. Po omówieniu fragmentu, uczniowie dzielą kartkę papieru na 4 części. Każdy z uczniów na każdej części wypisuje: jeden czasownik, jeden rzeczownik lub przymiotnik, jeden spójnik i jeden wyraz, który przychodzi im w tym momencie do głowy. Dzielimy uczniów na 3 zespoły. Zadaniem młodzieży jest w danym zespole utworzyć wiersz z wypisanych przez siebie wyrazów. Każdy zespół prezentuje swój wiersz na forum. 

Zadanie to na początku wydaje im się niemożliwe lub trudne, ale potem ogarnia ich zdziwienie i radość, kiedy zauważają, że pokonali w sobie lęk i opór przed poezją. 

To jeden z utworów:

KWIATY

Marzyłam i pragnęłam śnić i kochać,
Niezdecydowany kot Klakier i śliczny królik...
Przyjechałam w góry, podzieliłam radość oraz czas.
Przeczytałam żółty zeszyt i położyłam się...
Oddech a morderstwo.

Autorki: Uczennice klasy 1a.

Anna Konarzewska

piątek, 4 września 2020

Rozmowy o świecie...

 CO JEST ZE ŚWIATEM NIE TAK?



O LUDZIACH I ŚWIECIE NA PODSTAWIE SATYRY "ŚWIAT ZEPSUTY"...


Lekcje organizacyjne, integracyjne powoli mijają, ale nie chcę, aby wejście w nowy program było dla moich uczniów trudne... dlatego rozmawiamy o tym, co dla Nas ważne. Jak połączyć przyjemne z pożytecznym, powtarzając materiał?  Nauczyciel powinien poszukiwać, być tym, który porusza ważne sprawy, bliskie też Nam - współczesnym.


W czasie nauczania online utknęliśmy w oświeceniu. Satyra Krasickiego "Świat zepsuty" stała się dla mnie doskonałym pretekstem do rozmów o świecie i emocjach. Może się wydawać, że tekst oświeceniowy jest nudny, ale jeśli odpowiednio go ożywimy przez współczesne nam konteksty, zaczyna zyskiwać na atrakcyjności, a lekcja nie sprawia wrażenia przeciążenia.


1. Zacznijmy od ćwiczeń integracyjnych w grupach:

- Mówimy uczniom, że na Ziemi właśnie wylądowali Marsjanie. Zadaniem każdego zespołu jest za pomocą rysunku lub pantomimy przywitanie Marsjan i opowiedzenie im o życiu na naszej planecie. Grupy prezentują się na forum. Pozostali uczniowie próbują rozszyfrować przesłane niewerbalnie komunikaty.

- UCZNIOWIE w grupach Wypisują wszystkie pytania, jakie przyszłyby do głowy Marsjaninowi, gdyby wylądował swoim statkiem w Polsce. Co by go zdziwiło? Co by go zaskoczyło? Czego by nie rozumiał?

2. Następnie przechodzimy do utworu "Świat zepsuty" Krasickiego. Odczytujemy tekst wspólnie w klasie. Uczniowie w trakcie słuchania podkreślają ważne informacje na temat świata. 

Zadajemy pytania do utworu: Jak oświeceniowy artysta wyraża się o świecie, w jakim przyszło mu żyć? Co krytykuje? Jaką pretensję wyraża na początku? Co mówi o wychowaniu młodzieży? Jaka była atmosfera polityczna w czasach Krasickiego? Jak można zinterpretować metaforę okrętu na końcu utworu? (wyrażenie nadziei poety). Co sądzicie o gorzkich słowach skierowanych w stronę młodych ludzi? (zauważenie sporu pokoleniowego i dyskusja na ten temat, odnosząc się do współczesności).

3. Następnie włączamy wypowiedź Joaquina Phoenixa z Gali Oskarowej z 2020 roku:


Po projekcji komentujemy słowa aktora. Odnosimy je do swoich doświadczeń, wiedzy o świecie, emocji. Zadajemy pytania: Kim są Ci, w imieniu których przemawiał aktor? Z jakimi problemami zmaga się świat? Na co powinniśmy zwracać większą uwagę? Jaki potencjał widzi w ludzkości? W czym upatruje nadzieję? Wyszukujemy retoryczne środki językowe zastosowane w przemówieniu.

Uczniowie wyrażają swoje opinie i je uzasadniają (na temat wypowiedzi odtwórcy roli Jokera).

Zwracamy również uwagę na podobieństwa i różnice w wypowiedziach Phoenixa i Krasickiego. 

4. Po omówieniu przemówienia włączamy piosenkę "Earth song" Michaela Jacksona: 



Przy odsłuchaniu można skorzystać z tłumaczenia tekstu piosenki. Rozmawiamy o spojrzeniu podmiotu lirycznego na świat, mówimy o roli przyrody. Zwracamy uwagę na ilość pytań retorycznych i ich funkcję w utworze. Czego dotyczą te pytania? O co pyta podmiot liryczny? Co zauważa? Czego brakuje światu? Nad czym zastanawia się podmiot liryczny? 

Uczniowie mają za zadanie odszukać w teledysku wyrażenie nadziei podmiotu lirycznego oraz analogii i różnic z poprzednimi tekstami.

Na końcu zastanawiamy się wspólnie nad uniwersalnością satyry Krasickiego oraz nad różnymi sposobami mówienia o świecie.

Lekcja na pewno będzie udana! Polecam zarezerwować na nią co najmniej 2 godziny.


Anna Konarzewska

niedziela, 23 sierpnia 2020

JAK ROZPOCZĄĆ ROK SZKOLNY?

 POMYSŁY NA PIERWSZE SPOTKANIE Z UCZNIAMI PO WAKACYJNEJ PRZERWIE...



    Co roku do naszych szkół przychodzą nowi uczniowie. Niektórzy są zaciekawieni, inni radośni, a pozostali głównie przestraszeni. W dodatku czas pandemii wprowadza wewnętrzny niepokój. 

Co zrobić, aby ułatwić nowym uczniom adaptację w naszej placówce? Integracja jest działaniem długofalowym. Cały czas trzeba o nią zabiegać. My, nauczyciele, musimy stać na straży zjednoczenia klasowego zespołu. Pełna integracja zapewnia spokój, bezpieczeństwo, życzliwość i tolerancję każdemu podopiecznemu. Dobrze wiemy, że nie jest to łatwe zadanie, ale jeśli zadbamy o nią od samego początku, mamy szansę poprowadzić klasę do końca bez większych zgrzytów. Wówczas będzie nam łatwiej prowadząc zdalne nauczanie czy tez hybrydowe. Początek września trzeba dobrze wykorzystać. Podzielę się z Wami moimi sprawdzonymi sposobami. 


Po rozpoczęciu roku szkolnego wychowawca wraz z nowymi uczniami udaje się do sali, aby  poznać się, pokazać szkołę, czy podać plan lekcji. Oprócz takich działań warto usiąść z uczniami w kole/ podkowie (można przygotować salę wcześniej). Każdy na początku przedstawia się, może coś o sobie powiedzieć, ale nie musi. To bardzo ważne, aby decyzję wypowiedzi pozostawić samemu wychowankowi. Następnie na środku kładziemy planszę "Powiedz nam". 

Przygotuj cukierki zapakowane w różnych kolorach. Na środku sali połóż planszę „Powiedz nam”, która jest legendą. Uczniowie widzą, co kryje się pod każdym kolorem, więc mogą wylosować cukierek tej samej barwy, co pytanie, na które chcą odpowiedzieć. To bardzo ważne w tej fazie poznawania się. Uczniowie nie będą odczuwali dyskomfortu ani przymusu. Zamiast cukierków można wykorzystać kolorowe patyczki, guziki, karteczki, nakrętki, klocki.

Inspiracji w tym pomyśle dostarczył mi blog Kreatywnej Pedagogiki.

 

Można też przygotować podobną planszę w wybranym programie komputerowym:


Dowolność wypowiedzi w tej fazie poznawania się jest szczególnie ważna dla ucznia. Nie zmuszajmy, nie wypytujmy o szczegóły na pierwszych lekcjach. Niech uczniowie mówią to, co chcą powiedzieć. W ten sposób nie będą czuć skrępowania i zakłopotania. A przy okazji osłodzą sobie i tak stresujący dla nich moment. Możecie zastosować inne pytania.

Jeżeli chodzi o klasy drugie czy trzecie, także możecie taką zabawę wykorzystać, ale z innymi pytaniami do kolorów, np.:

 1. Opowiedz o człowieku, który w wakacje wpłynął na twoje dalsze plany życiowe. Kim była ta osoba? 
2. Które wspomnienie wakacyjne zapadło ci najbardziej w pamięci i dlaczego? 
3. Czego doświadczyłeś/łaś w minione wakacje? Opowiedz o tym zdarzeniu. 
4. Jak wykorzystałeś/łaś wakacje do rozwoju swoich pasji/zainteresowań? Opowiedz. 
5. Opowiedz o Twoich ulubionych potrawach.
6. Czego dowiedziałeś/łaś się o sobie w te wakacje?
7. Co Cię zaskoczyło w czasie wakacji?

Jak już uczniowie "poznają się", to w ciągu tygodnia zagospodarujmy im lekcję wychowawczą, której tematem przewodnim będzie tworzenie wspólnego kodeksu klasowego. 

Korczak stwierdził: "W życiu gromadki musi być porządek. Ale jego zasady ustalaj razem z dziećmi. Jeśli nie potrafisz wykorzystać ich pomocy, zaprowadzą swój własny porządek. I wtedy może wybuchnąć wojna. A wojna przynosi nieporządek i szkody. Wychowankowie stanowią gromadkę, a gromada to olbrzym o wielu parach rąk, nóg, oczu, uszu. Tej wojny nie wygrasz. Twoje szanse są nikłe. Więcej- czasem będziesz sądził, że odniosłeś zwycięstwo, lecz w gruncie rzeczy będzie to porażka." 

Złote słowa i piękna zasada. W ten sposób zbudujemy klasową demokrację i wzajemny szacunek. Wszyscy uczniowie poczują się ważni w budowaniu tożsamości klasy. Poza tym, uważam, że każdy przedmiotowiec powinien ustalać takie zasady na swoich pierwszych lekcjach w ramach PSO. 

Poza tym demokracji nie uczymy przez to, że uczniowie zadecydują o tym, które plakaty, gdzie powiesić. Demokracji uczymy przez wspólne działanie, przez jej doświadczenie i dyskutowanie o niej. 

Poniżej zasady stworzone przeze mnie i moją klasę: Szanujemy się! Słuchamy! Wspieramy się! Akceptujemy się! Uczymy się! Dbamy o kulturę słowa!



Zasady muszą być krótkie, jasne, rzeczowe i nie może ich być więcej niż siedem. Im mniej, tym lepiej. Aby istnienie zasad miało sens musimy się do nich stale odwoływać. 

Jak stworzyć te zasady? Można na kilka sposobów. Burzą mózgów lub każdy na kartce wypisuje ważną według niego wartość współżycia klasowego, potem segregujemy je i wybieramy najważniejsze. Tworzymy wspólnie kolorowy kodeks, który ozdobi tablicę w sali. Dodatkowo każdy uczeń wykonuje kolorowe karteczki z datą swoich urodzin, aby pamiętać o tradycyjnym "Sto lat". 

Proponuję też zabawę na poznanie się: Zrób swojego Sztućka! ;-) Mnóstwo przy tym śmiechu i wspólnych rozmów. Uczniowie mieli za zadanie odzwierciedlić siebie, swoje emocje, cechy charakteru, sposobu bycia w postaci stworzonego przez siebie Sztućka. Oczywiście- Nauczyciel również włącza się do zabawy! Kiedy każdy wykona swoje "ja" to przedstawia Sztućka w osobie trzeciej, np. "To jest Aleksander. Lubi filozofować i rozmawiać na różne tematy. Podróżuje, poznając świat....". Ten sposób mówienia pomoże niektórym osobom otworzyć się. 

A poniżej Sztućki:




Można też porozmawiać z uczniami na temat ich emocji związanych z czasami pandemii. Myślę, że nawet powinno się z Nimi o tym rozmawiać. 
Proponuję tutaj ćwiczenie, które ułatwi odzwierciedlenie tych odczuć: Narysuj swoją wewnętrzną pogodę, myśląc o pandemii. Chodzi też o to, aby każdy starał się uzasadnić, dlaczego odczuwa np. niepokój.

To moja wewnętrzna pogoda, kiedy myślę o pandemii:



Rysunki pomogą im się otworzyć, zgłębić emocje oraz zrozumieć samych siebie oraz innych. 


… mówiłem nie do dzieci, a z dziećmi. Mówiłem nie o tym, czym chcę, aby były, ale czym one chcą i mogą być.

Janusz Korczak

 

O czym powinien pamiętać wychowawca, integrując klasę?

 

1.      Dobry wychowawca powinien najpierw dobrze poznać siebie; swoje słabości i mocne strony, zanim zacznie poznawać swoich wychowanków. Trzeba zacząć od akceptacji samego siebie, zanim zaczniemy uczyć tolerancji swoich uczniów.

 

2.      Nasi uczniowie mają sporo kompetencji, ale nie mogą odpowiadać za relacje z dorosłymi. Po prostu bądź sobą, a uczniowie pójdą za Tobą.

 

3.      Zbuduj wspólnie z wychowankami klasową demokrację. Stwórzcie wspólne zasady, które będą opierały się na wartościach ważnych dla wszystkich. Twórzcie razem.

 

4.       Nie rób niczego na siłę! Pozwól decydować wychowankom, pokaż, że traktujesz ich poważnie.

 

5.     Stwórz bezpieczną przestrzeń dla rozwoju wychowanków. Zbuduj atmosferę otwartości, zaufania i empatii. Bądź mądrym liderem! 

 

                                                                                     Anna Konarzewska

piątek, 19 czerwca 2020

LEKCJA WYCHOWAWCZA O  SOMALII, TOLERANCJI I STEREOTYPACH ...



"Nikt nie rodzi się nienawidząc drugiego człowieka z powodu koloru jego skóry, pochodzenia lub wyznania. Ludzie muszą nauczyć się nienawidzić, a skoro są w stanie to zrobić, to są również w stanie nauczyć się kochać, ponieważ miłość jest bliższa ludzkiemu sercu niż jej przeciwność."

Nelson Mandela

Jak rozmawiać z młodzieżą o innej kulturze, obyczajach i przede wszystkim o tolerancji? To tematy, które powinny być poruszane w szkole! Nie można obok nich przechodzić obojętnie. Przypomnijcie sobie przemówienie Mariana Turskiego, które miało miejsce w rocznicę wyzwolenia Auschwitz, w  styczniu 2020 roku. Pomyślcie o wypowiedzianych głośno wtedy słowach byłego więźnia tegoż obozu. Współczesny świat powinien kierować się 11.przykazaniem, które brzmi "Nie bądź obojętny". Obojętność to przyzwolenie na zło. Nasz naród, dotknięty nazizmem powinien wiedzieć, co czuje osoba wykluczona. Historia Polski wyraźnie przestrzega Nas przed obojętnością, przed zgodą na nienawiść rasową, religijną, etniczną... Człowieka nie powinno się oceniać po kolorze skóry, płci, tożsamości płciowej, orientacji seksualnej,  wyznaniu czy pochodzeniu, ale po jego czynach. Tolerancja ma też swoje granice - Nie można tolerować zła i nienawiści. Jeśli ktoś twierdzi, że na świecie nie ma nienawiści, to nie żyje na tej planecie!
Jesteśmy obywatelami świata, wszyscy ludzie są sobie równi. Każdy człowiek kieruje się w życiu swoimi wartościami, tak samo mocno kocha i walczy o to, co szanuje. Tak samo tęskni i odczuwa smutek. W końcu - tak samo chce lepszego świata dla swoich dzieci. 
Tematu tolerancji i stereotypów nie można traktować jak niepotrzebnych światu! Popatrzmy nie tylko na nasz kraj, ale na cały świat. Ludziom potrzebna jest zgoda i poszanowanie godności osobistej. Nie można być obojętnym na to, co obserwujemy, co słyszymy, co widzimy. 



Zaprosiłam na lekcję wychowawczą niesamowitego gościa, prowadzącego w Polsce "Fundację dla Somalii". Elmi Abdi urodził się w Mogadiszu, w Somalii. Od 23 lat mieszka w Polsce.  Przybył tutaj po wojnie domowej w swojej ojczyźnie. Opowiadał Moim Wychowankom o tym, jak wyglądał jego pierwszy dzień w naszym kraju. Nie było to łatwe, dlatego otworzył "Fundację dla Somalii", która dzisiaj pomaga nie tylko uchodźcom z Somalii, ale z każdego innego kraju. Najwięcej wsparcia psychologicznego, prawnego, edukacyjnego i zawodowego otrzymują od fundacji imigranci z Ukrainy. Elmi podkreślił, że zmagał się z trzema stereotypami, dotyczącymi jego pochodzenia (uchodźca), wiary (muzułmanin) i rasy (czarnoskóry). Te trzy cechy miały decydować o tym, jakim jest człowiekiem, mimo to pokochał nasz kraj, bo znaleźli się ludzie, którzy mu pomogli zapuścić tutaj korzenie. Wzruszające były słowa naszego gościa, kiedy powiedział: "Ludzie nie patrzą na to kim jestem, nie pytają się o to, jakim jestem człowiekiem, tylko oceniają powierzchownie, szufladkując: uchodźca, muzułmanin i czarnoskóry". Te słowa pokazują powierzchowność ludzkiego patrzenia na świat. Naszego bohatera dzisiejszej lekcji bardzo bolą słowa: "Polska dla Polaków"! Podkreślił, że w czasie II wojny światowej Polacy również szukali schronienia w Afryce - do dziś zachowały się tam kościoły polskie jako symbol tamtych wydarzeń. Elmi wspomniał też o swoich obawach związanych z narastającą niechęcią do inności na świecie. Jednak wierzy w człowieczeństwo. Miał łzy w oczach, kiedy opowiadał o swojej mamie, o tęsknocie za nią. Moi uczniowie zadali pytanie: "Jakimi wartościami w życiu kieruje się Somalijczyk?". Elmi odpowiedział, że najwyższą wartością jest rodzina. Zobaczcie, ile łączy ludzi - Nas - pochodzących z odległych sobie geograficznie i kulturowo krajów. Dlaczego nie widzimy tego, co łączy? Podczas długiej rozmowy padały pytania uczniów m.in. o piratów z Somalii. Przecież każdy z nas widział m.in. film pt. "Kapitan Philips" z Tomem Hanks'em. Poznaliśmy źródła piractwa u brzegów Somalii. Były też pytania o brutalny rytuał obrzezania kobiet. Rozmawialiśmy też o Waris Dirie i jej przeżyciach. Poza tym uczniowie pytali o tolerancyjność Polaków i Somalijczyków, o wybory prezydenta w Somalii, o gospodarkę tego państwa, o edukację i jej stan, o małżeństwa w Somalii i o pozycję kobiet w Somalii. 

Lekcja mogłaby trwać w nieskończoność, gdyby nie nasze inne obowiązki. Pięknie słuchało się opowieści o Somalii, o tym, że ważną cechą wielu Polaków jest gościnność, o tym, jak ważna jest TOLERANCJA!
Mam nadzieję, myśląc za Czesławem Niemenem, że "ludzi dobrej woli jest więcej". Wierzę w ludzi i wiem, że Moi Uczniowie na pewno nie przejdą obojętnie obok tego, o czym mówił Elmi Abdi. 

Tutaj znajdziecie namiar na fundację, która prowadzi Elmi: http://fds.org.pl/
Moja klasa w nowym roku szkolnym zorganizuje jakieś przedsięwzięcie, aby wesprzeć działania Elmiego. Wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem osoby naszego gościa. 

A tutaj materiał, o którym mówił też Elmi podczas naszej lekcji: https://www.youtube.com/watch?v=UuMO329oPOY

Kochani, nie mówcie, że nie macie wpływu na świat, na edukację! To nieprawda! My, Nauczyciele powinniśmy wspólnie z Uczniami zmieniać rzeczywistość na lepszą! Nie dajcie sobie wmówić, że to ideologia i pseudonowoczesność! To ludzie! To humanizm! Życzę Wam odwagi i siły! Współczesną EDUKACJĘ tworzą ludzie, którzy kochają innych ludzi!

Edukacja jest najpotężniejszą bronią, której możesz użyć, aby zmienić świat.
Nelson Mandela

Anna Konarzewska

wtorek, 9 czerwca 2020

Zaproś mnie na swoją lekcję...

PROJEKT OGÓLNOPOLSKI "ZAPROŚ MNIE NA SWOJĄ LEKCJĘ"...



Na początku maja ruszył niesamowity projekt z edumocą "Zaproś mnie na swoją lekcję". Wszystko zaczęło się od pomysłu nietuzinkowej osoby, czyli Magdy Krajewskiej, blogerki ("Lekcje szyte na miarę") i pozytywnie zakręconej polonistki. Otrzymałam zaproszenie od Magdy, aby poprowadzić w jej 6. klasie lekcję na temat języka kaszubskiego... 

No tak... Jestem Kaszubką z krwi i kości, a kultura kaszubska, folklor i język towarzyszyły mi przez całe życie. Na początku miałam obawy, czy dam radę dotrzeć do młodszego odbiorcy, ponieważ uczę w szkole średniej... a poza tym byłam już zmęczona onlinowym nauczaniem.  Moja bateria była na wyczerpaniu. Można powiedzieć, że z motywacją u mnie było różnie: raz góry, raz doliny... Zgodziłam się jednak, bo uznałam, że to nowe doświadczenie i poza tym zobaczę się z Madzią. Po Magdzie zgłosiła się do mnie z prośbą o taką lekcję, Agata Sieńczak- również blogerka ("Ster edukacyjny"). Potem pomyślałam, że dobrze by było, gdyby moja klasa też kogoś poznała, więc zaprosiłam na lekcję Irminę Żarską ("Rysunkowy język polski"). I zaczęłam szukać kolejnych znamienitych gości. W tym czasie powstała grupa FB "Zaproś mnie na swoją lekcję" pod skrzydłami Magdy Krajewskiej i Irminy Żarskiej. No i zaczęło się... pięknie dziać. 
Sieć zaczęła wrzeć. Eduwariaci i nie tylko stworzyli bank pomysłów na lekcje. Każdy dawał od siebie, tyle ile mógł i co potrafił. Zaproponowałam grupie lekcje z: języka kaszubskiego, z krytycznego myślenia oraz z tworzenia poezji. Najpopularniejsze stały się jednak zajęcia o  kulturze kaszubskiej... pewnie dlatego, że ta sfera dotyczy mojego życia, jest prawdziwa, bo okraszona moimi wspomnieniami z dzieciństwa, pełna emocji...



Mój kalendarz bardzo szybko się zapełnił, co sprawiło mi ogromną radość. Odżyłam. Byłam ciekawa nowych uczniów, ich nauczycieli, tego jak będzie wyglądała lekcja z inną klasą. 
Byłam w 14. różnych miejscach w Polsce. Co było dla mnie zaskoczeniem? Jak już wspomniałam jestem nauczycielką w liceum i tu praktycznie spędziłam większość swojego zawodowego czasu. A zapraszali mnie głównie nauczyciele szkół podstawowych do klas 5-8. Szokiem były dla mnie lekcje w klasach 2. szkoły podstawowej. O jeżu kolczasty, jakie obawy miałam: czy dotrę do tak młodego odbiorcy? Dostosowałam informacje i ciekawostki o Kaszubach do wieku dzieci. Hahah... To były dopiero żywe lekcje! Sto pytań do... oraz mnóstwo ciekawych dygresji. Nawet przeszłam sprawdzian ze znajomości języka kaszubskiego. Niezapomniane chwile. Zupełnie niepotrzebnie się frasowałam. Uczniowie tacy wdzięczni i ciekawi. Wspaniale współpracowali. Mnóstwo zabawy mieliśmy przy tłumaczeniu fragmentów filmów: "Shrek" oraz "Titanic" z języka kaszubskiego na polski. 
Na lekcjach, których byłam gościem, oprócz nauczyciela prowadzącego, opowieściom o poezji, Kaszubach czy o krytycznym myśleniu przysłuchiwali się też inni nauczyciele a nawet dyrektorzy. O czym to świadczy? O tym, że takie lekcje pomagają przełamywać strach przed hospitacjami, przed dzieleniem się wiedzą z innymi nauczycielami, a to bardzo istotne w rozwoju zawodowym każdego nauczyciela. Okiem kamerki internetowej zauważyłam, że nauczyciele po drugiej stronie ekranu skrzętnie notowali niektóre rzeczy. I bardzo dobrze... Uczmy się od siebie, inspirujmy się wzajemnie. To bardzo ciekawe doświadczenie - prowadzić lekcję u kogoś, kogo widzi się pierwszy raz, kogo się nie zna, ale trzeba mieć odwagę wyjść ze swojej strefy komfortu. 




Byłam lekcjodawcą, ale również lekcjobiorcą. Moja młodzież szkolna również skorzystała z dobroci interdyscyplinarnej tego projektu. Starałam się zadbać o rozpiętość tematyczną po to, aby każdy uczeń znalazł coś dla siebie, po to, aby coś tego ucznia zaangażowało i sprawiło mu radość ze zdobywania wiedzy na temat świata i człowieka. Moje klasy humanistyczne skorzystały z lekcji na temat: kreatywności (Izabella Bartol), myślenia wizualnego (Irmina Żarska, Ala Podstolec). W klasie drugiej przy temacie z dialektyzacji w "Weselu" również przeprowadziłam lekcję o języku kaszubskim, co zdecydowanie ożywiło zajęcia.
Wszystkich uczniów zabrałam również na wycieczkę do Muzeum Narodowego w Warszawie, aby porozmawiać o sztuce, która korespondowała akurat z omawianą epoką literacką. Fantastyczne lekcje z edukatorkami muzeum, które uczyły czytania sztuki. 
Moi Wychowankowie wyruszyli ze mną w podróż do Afryki, a konkretnie do Ugandy, o której wzruszająco opowiadała Katarzyna Włodkowska - Superbelferka RP, prezes fundacji "Nadzieja dla Ugandy". Opowieść Kasi przejęła nas dogłębnie. Padały bardzo ciekawe pytania, również te dotyczące pomocy w budowie sierocińca w Budace. Moi uczniowie tak się wzruszyli, że ochoczo przystąpili do wielu działań wspierających to przedsięwzięcie. To była lekcja o humanizmie, o empatii. Poza tym młodzi stwierdzili, że dzięki takim lekcjom integrują się, bo rozmawiają o tym, co usłyszeli i czego dowiedzieli się od gościa. Pisałam o tym w osobnym poście, tutaj: http://bycnauczycielem.blogspot.com/2020/05/inicjatywa-zapros-mnie-na-swoja-lekcje.html
Zobaczcie, jakie cuda kryją się pod tym linkiem!

Lekcję wychowawczą o hejcie przeprowadził Wujek Porada, czyli Adam Nowak. Trafił do młodzieży swoim swobodnym językiem i sposobem bycia. To spotkanie dotyczyło poważnego tematu, a atmosfera, którą stworzył Adam, napełniła uczniów energią i dobrym humorem. Pani Olga Woźniak, dziennikarka "Gazety Wyborczej" wprowadziła uczniów w problematykę fake newsów. Mnóstwo ciekawostek zaintrygowało młodzież. Odwiedził nas również psycholog kryminalny, który opowiadał o patologiach społecznych w kontekście "Makbeta". Zainteresował młodzież psychologicznymi i biologicznymi ciekawostkami na temat morderców. Bałam się, że ta lekcja będzie dla nich za trudna, a ona pochłonęła moich humanistów zupełnie.  Przed nami jeszcze lekcja o krytycznym myśleniu z Arturem Negri, wykładowcą i coachem, który w tym temacie jest wybitnym specjalistą. Już nie możemy się doczekać. 
Muszę przyznać, że i ja sporo nowych rzeczy się dowiedziałam i nauczyłam. Same korzyści!
Mało tego... zajęcia z gościem załatwiłam też Rodzicom moich Wychowanków. Było to spotkanie z dr. Maciejem Dębskim (UG, Fundacja Dbam o mój zasięg) na temat higieny cyfrowej nastolatków. Wartościowe spotkanie, szczególnie w czasach online. 

Grupa "Zaproś mnie na swoją lekcję" pomaga przełamać rutynę codziennej rzeczywistości w nauczaniu online i odczarowuje to, co mówi o nauczycielach część społeczeństwa czy niektóre media. Wiele stereotypów na temat pedagogów i nauczania zostało obalonych dzięki temu działaniu. Nikt Nas- Nauczycieli do tego projektu nie zmuszał! A to dowód na to, aby dać  w końcu przestrzeń w edukacji pasjonatom oraz uczniom, a szkoła sama będzie się kręcić - bez kontroli, narzekania i bylejakości. 
Poza tym każdy nauczyciel  dzielił się podczas tych lekcji tym, co kocha i czuje, w czym jest Mistrzem. 


Dziękuję panu Marcinowi Perfuńskiemu, dziennikarzowi z Polskiego Radia Dzieciom za przeprowadzenie wywiadu, w którym wraz z innymi nauczycielkami z całej Polski, mogłam opowiedzieć o swoich spostrzeżeniach i przeżyciach związanymi z tym projektem. Takie miłe zakończenie pracy w tym trudnym roku szkolnym. 
Do udziału w projekcie dołączę ponownie we wrześniu. Znowu będę rozsławiać Kaszuby! Ale szykuję też nowości edukacyjne!
To działanie przetrwa, bo daje Nauczycielom, Uczniom i Rodzicom wiele emocji, wiedzy i wsparcia. Nie ma rzeczy niemożliwych dla Belfrów!
Dziękuję wszystkim, którzy przyjęli moje zaproszenie oraz tym, którzy zaufali mi i zaprosili do swoich klas! To było piękne! Do zobaczenia w nowym roku szkolnym!

Anna Konarzewska