Obserwatorzy

wtorek, 28 stycznia 2020

Średniowieczna wizja zaświatów...

WIZJE ZAŚWIATÓW - Piekło...



Lekcja języka polskiego oparta o średniowieczne wizje zaświatów w różnych tekstach kultury.

1. Wizualizacja piekła - zamykamy oczy - pytamy się uczniów, co widzą, myśląc o piekle. 
Praktycznie każda wizja będzie wiązała się z ogniem, lawą, cierpieniem, diabłami, widłami, chaosem, itp. 
Zadajemy pytanie- O czym to świadczy? Dlaczego tak jest? 

2. Opowiadamy krótko o idei przedstawienia trzech zaświatów w utworze "Boska komedia" Dantego.

3. Przedstawiamy graficznie układ piekła według wyobrażeń Dantego.

4. Odczytujemy fragment "Boskiej komedii", dotyczący napisu na bramie piekła oraz dusz targanych wiatrem.

5. Interpretujemy wizję Dantego. Przywołujemy tutaj też film "Inferno", reż. Ron Howard. 

6. Odczytujemy wiersz Zbigniewa Herberta "Co myśli Pan Cogito o piekle":

NAJNIŻSZY krąg piekła. Wbrew powszechnej opinii nie zamieszkują go ani despoci, ani matkobójcy, ani także ci, którzy chodzą za ciałem innych. Jest to azyl artystów pełen luster, instrumentów i obrazów. Na pierwszy rzut oka najbardziej komfortowy oddział infernalny, bez smoły, ognia i tortur fizycznych.

Cały rok odbywają się tu konkursy, festiwale i koncerty. Nie ma pełni sezonu. Pełnia jest permanentna i niemal absolutna. Co kwartał powstają nowe kierunki i nic, jak się zdaje, nie jest w stanie zahamować tryumfalnego pochodu awangardy.

Belzebub kocha sztukę. Chełpi się, że jego chóry, jego poeci i jego malarze przewyższają już prawie niebieskich. Kto ma lepszą sztukę, ma lepszy rząd – to jasne. Niedługo będą się mogli zmierzyć na Festiwalu Dwu Światów. I wtedy zobaczymy, co zostanie z Dantego, Fra Angelico i Bacha.

Belzebub popiera sztukę. Zapewnia swym artystom spokój, dobre wyżywienie i absolutną izolację od piekielnego życia.


7. Interpretujemy utwór i porównujemy z wersją Dantego. Zauważamy ironię w wierszu.

8. Następnie włączamy film wyreżyserowany przez znaną grupę G.F. Darwin "Śmierć vs. Ateiści": 


9. Porównujemy wizję grupy Darwin z wizją Dantego. Wskazujemy podobieństwa i różnice. Dyskutujemy nad tą formą przedstawienia zaświatów. Zwracamy uwagę na groteskę.

10. Następnie odczytujemy i interpretujemy wiersz Tadeusza Różewicza "Brama":

Lasciate ogni speranza
Voi ch'entrate

porzućcie wszelką nadzieję
którzy tu wchodzicie

napis nad piekłem
Boskiej Komedii Dantego

odwagi!

za tą bramą
nie ma piekła

piekło zostało zdemontowane
przez teologów
i psychologów głębi

zostało zamienione w alegorię
ze względów humanitarnych
i wychowawczych

odwagi!
za tą bramą zaczyna się
raz jeszcze to samo

dwóch pijanych grabarzy
siedzi nad dołem

piją piwo bezalkoholowe
zagryzają kiełbasą
mrugają do nas
grają czaszką Adama
w piłkę nożną
pod krzyżem

dół czeka
na jutrzejszego nieboszczyka
„skóra” już w drodze

odwagi!

tu poczekamy na sąd
ostateczny

w dołku zbiera się woda
pływają pety

odwagi!

za tą bramą
nie będzie historii
ani dobra ani poezji

a co będzie
nieznajomy panie?

będą kamienie

kamień
na kamieniu
s na kamieniu kamień 
a na tym kamieniu
jeszcze jeden
kamień

2000

10. Porównujemy utwór Różewicza z wizją Dantego. Zwracamy też uwagę na język tekstu. Dyskutujemy. 

11. Do motywu bramy piekła wyświetlamy jeszcze zdjęcie (źródło Wikipedia) i otwieramy dyskusję o piekle na ziemi:


12. Wyświetlamy obrazy Zdzisława Beksińskiego:



13. Interpretację tych obrazów zostawiamy uczniom. Nic nie sugerujemy. Nic im nie mówimy, mają opisać w zeszycie swoje odczucia, refleksje, patrząc na jeden z tych obrazów. Wybór należy do nich. 

14. Kolejnym zadaniem jest wypowiedź ustna lub pisemna na temat: Na czym polega popularność zaświatów w różnych tekstach kultury? Jak z tego fenomenu korzystają artyści? Wyjaśnij, uzasadnij.

Anna Konarzewska

niedziela, 26 stycznia 2020

Lekcja języka polskiego na rozgrzewkę po feriach lub na zwolnienie tempa przed feriami...

UKRYTE PIĘKNO
Mamy czas ferii. Niektórzy zaczynają a inni kończą urlopy. Chciałabym zaproponować Wam tym razem lekcję języka polskiego z filmem.
"Ukryte piękno" to film z 2006 roku, reżyserem jest David Frankel, a główną rolę gra Will Smith. Film ten poruszył moje serce już dawno, nawet marzy mi się wystawienie sztuki na podstawie tego dzieła. Trwa ok. 120 minut, więc wystarczą dwie lekcje na projekcję lub można poprosić uczniów o obejrzenie filmu w zaciszu domowym.
Uważam ten film za ciekawy pod wieloma względami: jest refleksyjny, porusza wiele ważnych zagadnień i motywów literackich: miłość, czas, śmierć, przyjaźń, choroba, małżeństwo, dziecko, relacje rodzic-dziecko, kłamstwo, piękno, życie-teatr. Uważam, że warto poświęcić mu czas. I w dodatku przez wielokontekstowość można wykorzystać go przy omawianiu praktycznie każdej epoki literackiej: w antyku, średniowieczu, w renesansie, baroku, romantyzmie, Młodej Polsce... Poza tym pierwszoplanowa rola należy do Willa Smitha, którego uwielbiam.
Lekcję należy przeprowadzić po projekcji filmu. Przed projekcją prosimy uczniów, aby zapisali w zeszycie trzy pojęcia: miłość, czas i śmierć. W trakcie oglądania filmu ich zadaniem jest zapisywanie słów kluczy do tych pojęć, jak traktuje te pojęcia główny bohater.
1.     Uczniowie po wejściu do sali losują karteczkę ze słowem: MIŁOŚĆ, CZAS lub ŚMIERĆ. Każdy ma inne pojęcie.
2.     Każdy zapisuje jedno zdanie na temat wylosowanego pojęcia. Co sądzi, myśli o danym bycie. Wypowiadają swoje zdanie na forum klasy.
3.     Losują jedną kartę DIXIT, która przedstawia ich widzenie danego pojęcia. Uzasadniają wybór.
4.     Uczniowie stawiają jak najwięcej pytań o dane pojęcie, które wylosowali. Dzielą się nimi na forum. Próbują na nie odpowiedź, postawić tezę, uargumentować ją.
5.     Kim jest główny bohater? Jak wyglądało i wygląda jego życie? Co mówi o śmierci, czasie i miłości przed tragedią, a co mówi później? - dyskusja. Tutaj wykorzystują swoje notatki. Przywołujemy zdanie głównego bohatera, które pada na początku filmu, przed tragedią, interpretujemy je:
„Miłość, czas i śmierć pomagają nam. Te trzy pojęcia dotyczą każdego człowieka. Lęk przed śmiercią, chęć zatrzymania czasu i pragnienie miłości.”
7. Jak rozumiecie ideę pisania listów przez Hovarda do tych trzech bytów: Miłości, Czasu i Smierci.

        6.   Dzielimy klasę na 6 grup (dwie grupy zajmują się śmiercią, dwie miłością i dwie czasem). Każda otrzymuje inne cytaty z filmu, dotyczące tych trzech bytów. Dyskutujemy o tym, jak rozumieć słowa głównego bohatera, co jest powodem takiego  myślenia? Dlaczego ludzie nie rozumieją śmierci, nie traktują czasu poważnie? Dlaczego miłość jest jedynym „dlaczego”?
Uczniowie najpierw pracują w pojedynczych grupach, a potem się łączą w zespoły podwójne, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Następnie na forum klasy rozwijamy dyskusję na temat tych trzech bytów.

HOVARD o Czasie:
Mówią, że leczysz rany, ale nie wspominają, że niszczysz wszystko, co dobre na świecie, zamieniasz piękno w pył. Jesteś skamieniałym drewnem, martwą tkanką, która nie chce się rozłożyć. Jesteś niczym.
Odpowiedź CZASU:
Obrażasz mnie. Jeśli miłość jest tworzeniem, a śmierć niszczeniem, to ja jestem tylko przestrzenią pomiędzy. Nikt nie rozumie czasu. Einstein był blisko, twierdząc, że jestem złudzeniem. Wszyscy lubicie narzekać: brakuje czasu, życie jest krótkie,  pojawiają się  siwe włosy. Dzień jest cholernie długi i jest mnie pod dostatkiem. Jestem darem!
Havard: Nie zależy mi na czasie. To dożywocie. Nie chcę twojego daru, bo odebrałeś go jej.
Czas: Tracisz mnie, bawiąc się domino. Co to ma być? To ja powinienem pisać listy w złości. Czas nie płynie od stycznia do grudnia, od północy do południa - to ludzie go tak porządkują.
HOVARD o Śmierci (starsza, elegancka kobieta):
Droga Śmierci, spowija Cię tyle opowieści, powodujesz tyle bólu i strachu. Dla mnie jesteś papierowym tygrysem, żałosnym i bezradnym pracownikiem średniego szczebla, nie możesz nawet przeprowadzić prostej transakcji. Jesteś Żałosna!
Odpowiedź Śmierci:
Śmierć nie ma wielbicieli i dlaczego? Przecież jest wybawieniem.
Hovard: Słyszałem te twoje banały: jest w lepszym miejscu, to część większego planu. I mój ulubiony: Bóg dostrzegł na ziemi najpiękniejszą różyczkę, tak piękną, że zapragnął jej dla siebie w niebie. Dochodzi jeszcze nauka: żyjemy i umieramy w nieskończoności wszechświata. No i religia: Chrześcijanie z tym ich zbawieniem, buddyści z reinkarnacją i wędrówką dusz. Nie zapominajmy o poezji: Życie to tylko sen.
To wszystko świadczy, że jesteś naszą częścią życia, że nie powinniśmy się ciebie bać, że powinniśmy się z tobą pogodzić? Tak? To wszystko intelektualne bzdury, bo moja córka nie trzyma mnie teraz za rękę.

HOVARD o Miłości:

Droga Miłości, żegnaj!

Odpowiedź Miłości:

Nie zgadzam się z Tobą, Jestem w Tobie, bo jestem we wszystkim, czy tego chcesz czy nie. Jestem materią życia. Jestem mrokiem i światłem, słońcem i burzą. Jestem w twoim bólu. Jestem przyczyną wszystkiego. Jestem jedynym dlaczego? Nie próbuj beze mnie żyć!

Hovard o Miłości:

Brednie o materii życia zachowaj dla siebie. Ufałem ci a ty mnie zdradziłaś. Widziałem Cię codziennie w jej oczach, słyszałem cię w jej głosie. Złamałaś mi serce.
7. Co symbolizuje domino w filmie? W których scenach się pojawia?

8. Jak te trzy pojęcia: Miłosci, Czasu i Śmierci odnoszą się do przyjaciół Hovarda?

9.   Co można powiedzieć o psychice Hovarda?

10. Jak oceniasz pomysł przyjaciół Hovarda? Czy takie zachowanie należy do etycznych? Czy przyjaźń ma granice? Wypowiedź argumentacyjna. Debata.

11. Jak rozumiecie tytuł filmu „Ukryte piękno”.

12. Zadania pisemne:

- Napisz list do Miłości, Czasu lub Śmierci.
- Postaw własną tezę argumentacyjną do jednego z tych trzech bytów, uzasadnij ją.
- Jak rozumiesz zdanie, że miłość jest jedynym "dlaczego" w życiu człowieka? Uzasadnij.
- Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, że czas jest tylko złudzeniem? Uzasadnij.
- Jak artyści kreują wizerunek śmierci w kulturze?

Anna Konarzewska



piątek, 24 stycznia 2020

Quo vadis, szkoło?

QUO VADIS, SZKOŁO?
 
 
 
 
„Dzisiejsi uczniowie, w przedwczorajszych szkołach przygotowywani są przez wczorajszych nauczycieli do rozwiązywania problemów, jakie przyniesie im jutro.” – tak o współczesnym  systemie edukacji powiedział Marc Prensky. Te słowa brzmią prawdziwie. Gdzieś pogubili się Ci, którzy myślą, że ten system próbują ‘reanimować’, przekształcać. Zmiany są nieuniknione. Jednak należy je zacząć od siebie, a nie od systemu, bo wszystko, co znajduje się pod systemem jest ważniejsze: to ludzie, czyli nauczyciele, rodzice i uczniowie. To te trzy komórki tworzą szkołę, nie system. Trudno jest niektórym nauczycielom te zmiany dostrzec, a może nie chcą ich zauważać, bo czują się komfortowo w tej swojej mydlanej bańce – odcięci od zachodzących zmian – przed którymi bronią się rękoma i nogami. Zmiany zajdą, już zachodzą… jest to nieuniknione. Obrażanie się, strzelanie fochów, narzekanie nic nie da. Lepiej całą tę energię skupić na najważniejszym: na UCZNIU, który będzie wiedział, jak poradzić sobie w zmieniającym się świecie XXI wieku. Chodzi o to, aby wiedzieć, w którym kierunku podążać?
Przedwczorajsza szkoła stawiała na zapamiętywanie informacji. Popularna była zasada 3Z – zakuć, zdać, zapomnieć. Co pamiętamy ze szkoły, my dorośli? Pamiętacie wszystkie swoje stopnie? Ale pamiętacie zapewne relacje z rówieśnikami, z nauczycielami, najlepsze przygody i akcje szkolne, swoje rozterki, emocje i przeżycia. Już to powinno być dla nas drogowskazem -  stawianie na relacje! Edukacja powinna być budowana na relacjach, aby młody człowiek mógł się prawidłowo rozwijać w szybko zmieniającym się świecie.  Powinniśmy kłaść nacisk nie na zapamiętywanie wiedzy, ale na umiejętność jej pozyskiwania z różnych dostępnych współcześnie źródeł, aby je następnie  interpretować, analizować i ocenić. Współczesne społeczeństwo nie radzi sobie z fake newsami. Dlaczego? Szybkie tempo rozwoju mediów społecznościowych spowodowało zagubienie się ludzi w wirtualnym świecie, w którym fikcja miesza się z faktami. Krytyczne myślenie i selekcjonowanie zdobytego materiału – to po relacjach kolejna ważna kwestia edukacji na miarę XXI wieku. Olga Tokarczuk w swoim noblowskim przemówieniu również wspomniała o przeładowaniu informacjami. Szum jaki nas otacza nie przypomina odgłosu lasu, lecz huk rwącego wodospadu. Tempo życia, chaos i ogrom wiedzy powodują, że młody człowiek, stymulowany przez mnóstwo bodźców, gubi się w otaczającym go świecie. W dodatku nasz świat zmaga się z globalnym ociepleniem, brakiem wody, czystego powietrza, głodem i konfliktami. Ten świat będzie wymagał od naszych uczniów rozwiązania tych problemów. Jednak to pokolenie nie znajdzie odpowiedzi na te problemy w swoich podręcznikach szkolnych, czy przez zdanie testów, egzaminów maturalnych czy innych form sprawdzania wiedzy. Uczeń w pojedynkę nie zdziała nic. Potrzebny jest tu zespół ludzi, którzy będą potrafili ze sobą współpracować bez względu na różnice geograficzne, światopoglądowe, etniczne, kulturowe czy religijne. Bardzo ważna będzie tu umiejętność współpracy w grupie, aby rozwiązać dany problem. Współpraca oparta na umiejętności kompromisu, metodzie prób i błędów, odpowiedzialności za swoje zadanie, świadomości współzależności między członkami grupy w ramach wykonania danego zadania. Dzisiaj w cenie jest kreatywność, myślenie nieszablonowe, innowacyjne przywództwo. Współczesne pokolenie musi mieć predyspozycje do nauki przez całe życie, ponieważ świat zmienia się bardzo szybko. Jeśli świat idzie do przodu to i edukacja, społeczeństwa nie mogą pozostawać w tyle. Szkoła powinna wspierać wykorzystywanie technologii dla celów edukacyjnych. Tam, gdzie należy z niej zrezygnować lub ograniczyć dla relacji, to należy to zrobić, a tam, gdzie jest ona potrzebna do rozwoju, to należy z niej korzystać. Żeby jednak umieć z niej korzystać to współczesna szkoła nie może jej całkowicie zabraniać, ponieważ ona będzie nadal się rozwijać, czy nam się to podoba, czy nie. Czy wiemy, jakie zawody będą istniały za 5-10-20 lat? Oczywiście, że nie. Te zawody jeszcze nie istnieją. Wystarczy, że spojrzymy wstecz i zobaczymy, jak zmienił się świat przez ostatnie 20 lat… Przyszłość jest nieokreślona, jest tajemnicą, a tempo obecnego rozwoju ogromne.
Kim powinien być nauczyciel w tak zmieniającym się świecie? Powinien być partnerem ucznia, jego tutorem, a nauka powinna być ich wspólnym celem. Jeden powinien uczyć się od drugiego. Nauczyciel powinien być mądrym przywódcą po świecie nauki, ale również po życiu, aby pomóc patrzeć uczniowi na problemy z różnych perspektyw. Odkrywanie powinno być ich wspólną pasją. Aby to się spełniło, edukatorzy muszą mieć swobodę w działaniu. I znowu należy tu podkreślić budowanie relacji. Bez relacji nie ma mowy o żadnej formie edukacji. Nie przymus, tresura, tylko partnerstwo oparte na równej godności. Nauczyciel powinien umieć tworzyć takie warunki do nauki, aby wspierać rozwój ucznia, bo edukacja powinna się skupiać na UCZNIU. Współczesny belfer musi również zadbać o swój rozwój, tylko taki będzie nadążał za uczniami i za światem. Zmiany nie są łatwe, ale są potrzebne. Obecne pokolenie urodziło się w epoce smartfona, co ułatwia im pozyskiwanie wiedzy też poza szkołą, szkoła z kolei powinna mu pokazywać, jak tę wiedzę w życiu wykorzystać. Era mediów społecznościowych  wpłynęła również na obniżenie poczucia wartości młodych ludzi, którzy stale porównują się z innymi, z celebrytami, z rówieśnikami, uzależniając swoją wartość od lajków pod zdjęciami. Zwiększenie świadomości młodych ludzi na temat kreowania wizerunku w wirtualnym świecie również jest im teraz potrzebna. Wirtualne znajomości są nad tymi realnymi, co według mnie również łączy się z pogorszeniem się jakości komunikacji międzyludzkiej. Nie umiemy ze sobą rozmawiać. A to umiejętność najtrudniejsza, bo uzależniona od wielu innych aspektów, o których również trzeba wiedzieć, aby nie było nieporozumień. Powinniśmy umieć komunikować się w jasny i perswazyjny sposób. Technologia informacyjna stworzyła nowy rodzaj komunikacji. Współczesny nauczyciel powinien tak projektować zadania, aby uczniowie mogli wykorzystać umiejętności komunikacyjne w praktyce. Ważne jest w komunikacji podparcie tezy dowodem, dostosowanie wypowiedzi do odbiorcy oraz korzystanie z komunikacji multimodalnej. Syndrom Przyspieszonego Myślenia również wpłynął na to, że nie umiemy myśleć przed działaniem a tempo życia wyrzuca z nas empatię, ponieważ nie mamy czasu na refleksję, wrażliwość. To aspekty życia bardzo potrzebne współczesnemu światu- konsekwencje naszych działań oraz empatia. Gottman twierdzi, że ucząc dzieci rozpoznawania emocji, to nabierają one większej odwagi w pocieszaniu się, co przyczynia się do zachowania spokoju w stresujących sytuacjach. Emocje i ich rozpoznawanie, akceptowanie to ważna sprawa, której nie zastąpi żadna emotka w aplikacji.
Mówimy dzisiaj o wielu propozycjach i planach na edukację przyszłości, a w dalszym ciągu jesteśmy osadzeni gdzieś w przeszłości i nie potrafimy poradzić sobie z teraźniejszością. Dotyczy to wielu szkół, wielu nauczycieli i rodziców, a nasi uczniowie nie radzą sobie z własnymi emocjami, tożsamością, stresem, niskim poczuciem wartości. Gdzieś po drodze między przeszłością a przyszłością zgubiliśmy teraźniejszość, czyli to, co dzieje się tu i teraz. Na tym powinni skupić się współcześni wychowawcy i nauczyciele.
Mówi się też częściej o wadze relacji w edukacji, ale czy wszyscy są gotowi na to, aby tworzyć więzi z uczniami i rodzicami? Od relacji tak naprawdę wszystko się zaczyna, ale trzeba zrobić pierwszy krok i nie poddawać się. Dzisiejszy świat potrzebuje autentyczności a nie sztuczności, która wylewa się niemal wszędzie. Sztuczność dotyczy nie tylko kreowania siebie w mediach społecznościowych i porównywania z innymi, ale także nienaturalnego sposobu bycia, ubioru, lubienia tego, co inni… Trzeba uczyć młodych, jak być sobą, jak akceptować siebie, ale jest to zadanie trudne, bo samemu trzeba być autentycznym, aby przekonać do tego młodzież. Edukacji potrzeba odpowiedzialnych i naturalnych nauczycieli. A uwierzcie mi, udawanie zostanie szybko uchwycone przez uczniów. Autentyczny nauczyciel przekona do siebie rodziców i młodzież. Prawdziwy nauczyciel jest w stanie połączyć te trzy punkty na swojej drodze: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Przeskoczenie z pierwszego do trzeciego, pomijając środek, grozi zawaleniem się mostu. Teraźniejszość jest najistotniejsza.
Jest wiele wspaniałych szkół w Polsce i na świecie, wielu cudownych belfrów, którzy nie poddają się, są odważni w swoich pasjach, aby pokazywać innym, jak należy zmieniać edukację, jak zadbać o tu i teraz. Tacy ludzie sprawiają, że młodzi ludzie odnajdują się w tym świecie. Trzeba zbudować most łączący przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, ale do tego potrzeba odwagi, pokory i empatii.
 
Anna Konarzewska
Wpis inspirowany kursem Microsoftu "Nauczanie XXI wieku".


środa, 8 stycznia 2020

Współpraca z rodzicami- warsztaty.

O WARTOŚCIOWEJ WSPÓŁPRACY Z RODZICAMI



Bardzo cenię spotkania z rodzicami moich wychowanków. O tym jak ważna jest współpraca z nimi, pisałam w mojej książce "Być (nie)zwykłym wychowawcą". Pierwsze spotkanie jest najważniejsze i to my- nauczyciele- powinniśmy o to zadbać. We wrześniu zrobiłam moim rodzicom ankietę, dotyczącą ich oczekiwań wobec wychowawcy i jednym z nich okazała się idea integracji wśród rodziców. Dorośli wykazali chęć do poznania się, podzielenia się też swoimi doświadczeniami, spędzania czasu w swoim towarzystwie. Pomyślałam: "dlaczego nie?". Zaproponowałam im na początek warsztaty nt. "Zrozumieć nastolatka". Wszyscy byli zachwyceni pomysłem. 

Ostatnie moje spotkanie z rodzicami oparte było na warsztacie dotyczącym ich relacji z dziećmi. Oczywiście, musiałam się przygotować do tego zebrania trochę w inny sposób. Zależało mi na tym, aby było autentyczne. 

Przed zebraniem zrobiłam anonimową ankietę moim wychowankom. Odpowiadali na 5 pytań: 
1. Jak widzicie swoich rodziców na co dzień?
2. Nad czym rodzice mogliby popracować, budując z Wami relacje?
3. Co dla Was jest ważne, a czego rodzice nie zauważają?
4. Które teksty rodziców najbardziej Was denerwują? Można cytować.
5. Co chciałabyś/łbyś przekazać swoim rodzicom?

Po omówieniu wszelkich formalnych spraw, dotyczących życia szkolnego nastolatków, przeszłam do warsztatu. Rodzice byli bardzo ciekawi.

Poniżej przedstawiam Wam scenariusz tego warsztatu.

Zaczęłam od pytania: Co według państwa wpływa na pewność siebie nastolatka, na budowanie jego poczucia wartości?

Następnie przedstawiłam rodzicom górę lodową ucznia. Co może się kryć za jego niechęcią do nauki. (problemy w uczeniu się, długotrwały stres, zmęczenie, skrajne emocje, fobie, niska samoocena, zachodzące zmiany w mózgu, dojrzewanie, choroba, zakochanie lub zawód miłosny, kryzys tożsamości, relacje z rówieśnikami i rodzicami, problemy rodzinne, zmiany hormonalne...).

Omówiłam pokrótce blokady w komunikacji międzyludzkiej, spowodowane między innymi różnymi potrzebami ludzi oraz różnymi temperamentami, uprzedzeniami, źle odebranymi intencjami nadawcy. 
Pomógł mi w tym fragment filmu "Mocna kawa wcale nie jest taka zła". Tutaj rodzice mogli się także uśmiać. Przełożyłam ten fragment na komunikację  z nastolatkiem. Omówiliśmy scenę:


Następnie zadałam rodzicom te same pytania, które pojawiły się w ankiecie dla uczniów:

1. Jak widzicie swoje dzieci na co dzień?
2. Nad czym Wasze dzieci mogłyby popracować, budując z Wami relacje?
3. Co dla Was jest ważne, a czego dzieci nie zauważają?
4. Które teksty dzieci najbardziej Was denerwują? Można cytować.
5. Co chciałabyś/łbyś przekazać swoim rodzicom?

Rodzice mogą opracować odpowiedzi na te pytania, pracując w zespołach albo mogą dyskutować na forum, robiąc burzę mózgów.

No i tu zrobiło się ciekawie. Każdy rodzic poczuł też od siebie wsparcie, bo okazało się, że wiele łączy ich i ich dzieci, nie tylko zainteresowania humanistyczne, ale również szczególny etap rozwojowy. 

Potem uruchomiłam filmik z udziałem dra Kaczmarzyka, aby pokazać rodzicom rozwój nastolatka również z punktu naukowego:


Następnie wyświetliłam wypowiedzi uczniów z ankiety. Rodzice, byli zszokowani momentami, zdziwieni, jak są czasami odbierani, nie zdawali sobie również sprawy z niektórych spraw. Z uwagą i refleksją przyjrzeli się wypowiedziom swoich dzieci. To było naprawdę niesamowite.
Napiszę na podstawie wyników z ankiet osobny artykuł.

Przeprowadziłam pracę warsztatową- wnioski z obu ankiet. Co zauważyli rodzice? Że dzieci czasami odpowiadają im tymi samymi tekstami, które oni kierują do swoich pociech (odzwierciedlenie).

Najbardziej denerwuje młodzież pytanie rodziców "Jak w szkole?". Zaproponowałam rodzicom kilka alternatywnym pytań o życie nastolatka: Co cię dziś zainteresowało? Co cię dziś zaskoczyło? Z kim lubisz w szkole rozmawiać? Z kim się przyjaźnisz? Czego nowego dziś się nauczyłeś? Co cię zdziwiło?

Potem wyświetliłam rodzicom film:


Można też wyświetlić ten:



Tu możemy porozmawiać o wadze słów, które często kierujemy do dziecka z powodu emocji.

Podsumowujemy dyskusję. Moi rodzice doszli do wniosku, że w relacji ważne są: zaufanie, stawianie na samodzielność, dialog. 

Polecam Wam takie spotkanie. To temat rzeka, pewnie będziemy do tego wracać. Moi Rodzice, podziękowali mi za te warsztaty.

Wnioski rodziców przekazałam uczniom podczas godziny wychowawczej- połączyłam ją z elementami tego scenariusza pt. "Za co kochać i szanować rodziców": https://bycnauczycielem.blogspot.com/search?q=za+co+kocha%C4%87+rodzic%C3%B3w

To były dobre lekcje o relacjach. Spróbujcie. 

Anna Konarzewska

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Co to jest SPM i jak sobie z nim radzić?

O SYNDROMIE PRZYSPIESZONEGO MYŚLENIA - CHOROBIE NASZYCH CZASÓW!
Ostatnio wpadła mi w ręce niesamowita książka, której autorem jest brazylijski psychiatra, psychoterapeuta – Augusto Cury. Mnóstwo refleksji i świadomość… większa świadomość siebie.
Powiem szczerze, że zrobiło mi się po jej przeczytaniu smutno. Smutno z wielu powodów, bo czuję, że uczymy się całe życie jak poznawać świat; przez matematykę, kulturę, literaturę, chemię i fizykę, ale nie wiemy kim jesteśmy. Edukacja na całym świecie zmierza w niebezpiecznym kierunku, szkoły kształcą nas wielowymiarowo, przeładowując materiałem, podstawą programową, a nie uczy nas radzenia sobie z własnymi myślami i emocjami. Syndrom Przyspieszonego Myślenia dotyka prawdopodobnie aż 80% ludzi w każdym wieku. Współczesne społeczeństwo nastawione jest na konsumpcjonizm, co powoduje, że tempo naszego życia wzrasta, a to z kolei wpływa na podwyższony poziom stresu.
Nauczyciele narzekają coraz częściej, że uczniowie są rozkojarzeni, pobudzeni lub wyalienowani. Jakość życia uczniów jest bardzo niska. System edukacji kształci chorych ludzi od przedszkola po życie studenta. Zmusza uczniów do przyswojenia i zapamiętania wielu danych o świecie, w którym przyszło nam żyć. Niestety niczego nie uczy nas o nas samych, o naszym umyśle, o naszym JA. Czy szkoła uczy radzenia sobie ze stresem? Czy pomaga nam chronić nasze emocje i myśli? Szkoły kształcą specjalistów, ale nie potrafią kształtować osób myślących, wolności umysłu i zdrowych uczuć. Neurolodzy na całym świecie stawiają błędne diagnozy myląc ADHD z Syndromem Przyspieszonego Myślenia. Objawy są bardzo podobne, ale przyczyny i sposoby leczenia skrajnie inne.
Kto z Was zajmuje się higieną swoich myśli? Dbamy o ciało, ale zapominamy o naszym wewnętrznym JA. Czasami zamartwiamy się na zapas. Potrafimy w ten sposób sabotować siebie, swoje myśli i pomysły. Czy potrafimy być autorami swojej historii? Na to pytanie właśnie stara się odpowiedzieć Cury w swojej książce „Lęk. Jak radzić sobie z chorobą naszych czasów”.
Zwiemy się homo sapiens – człowiek rozumny, ale sztuka myślenia została u nas zaniedbana. Wykorzystujemy nasz umysł nie tak jak powinniśmy – zamiast chronić nasze JA, kreujemy pesymistyczne wizje, tworząc sobie problemy, które mogą w ogóle się nie wydarzyć. Zbyt wiele od siebie wymagamy, nasz perfekcjonizm nas zabija, nie pozwalamy sobie na błędy, co gorsza nie umiemy sobie tych błędów wybaczyć. Wymagając od siebie, stajemy się dobrymi pracownikami, ale katami swojego JA. Potrafimy kreować chore interpretacje różnych osób, zachowań, zjawisk. Nikt nie nauczył nas panować nad złymi myślami.
Badania wykazują, że wiele osób nie radzi sobie z nieśmiałością. Jednak tym, co martwi najbardziej w kwestii SPM jest zanik myślenia przed działaniem i brak empatii. To powinien być cel wszystkich szkół na świecie – refleksyjne myślenie zanim coś zrobimy i stawianie się na miejscu drugiego człowieka i jego sytuacji. Jak zauważa Cury: „SPM utrudnia proces przetwarzania wiedzy w doświadczenie i doświadczenia w złożoną funkcję inteligencji, innymi słowy, myślenie o konsekwencjach, przedstawianie a nie narzucanie swoich opinii, stawianie się w sytuacji innych ludzi, chronienie emocji, a zwłaszcza panowanie nad myślami. Niektórzy młodzi ludzie dostrzegają, że coś w ich życiu jest nie tak, dopiero wtedy, kiedy stają się słabymi, uzależnionymi, niespokojnymi dorosłymi, którzy pogrzebali marzenia w ciemnych zaułkach własnej historii”.
W tym życiowym pędzie brakuje nam przystanków, pauz na refleksję. Weźmy pod uwagę to w jaki sposób podróżujemy, zwiedzamy kraje, których nie znamy. Na czym się skupiamy? Na tym, żeby zrobić jak najwięcej zdjęć z jednego miejsca w różnych pozycjach, czy obserwujemy przyrodę, obyczaje, kontemplujemy rzeczywistość? Czy potrafimy się zachwycić tu i teraz, wziąć głęboki wdech i powiedzieć: „Trwaj chwilo, jesteś piękna”! Czy potrafimy docenić to, co mamy? Dla ludzi żyjących powierzchownie tempo życia jest pretekstem do destrukcyjnego życia, a dla ludzi mądrych życie to skarb, o który trzeba dbać. Brene Brown też o tym pisała w swojej książce „Dary niedoskonałości”. Mądrością życiową nie jest życie wolne od błędów, ale postrzeganie ich jako nauki, lekcji.
Jak wygląda życie przeciętnego człowieka – jak film z szybkim montażem, sceny w nim zmieniają się tak szybko, że nie umiemy się skoncentrować na chwilach ważnych i przyjemnych. Zalewa nas szum informacji, kakofonia dźwięków, jak to podkreśliła Olga Tokarczuk w swojej noblowskiej przemowie: „Zalew obrazów przemocy, głupoty, okrucieństwa, mowy nienawiści, rozpaczliwie równoważone są przez wszelkie dobre wiadomości, ale nie są one w stanie ujarzmić dojmującego wrażenia, które trudno jest nawet zwerbalizować: Coś jest ze światem nie tak. To poczucie, zarezerwowane kiedyś tylko dla neurotycznych poetów, dziś staje się epidemią nieokreśloności, sączącym się zewsząd niepokojem”. Słowa Olgi Tokarczuk można przełożyć ze świata zewnętrznego na wewnętrzne JA. Co z nami jest nie tak? W naszej psychice według Augusta występują tzw. Zabójcze okna, które naładowane są naszymi lękami, stresem, brakiem pewności siebie, niskim poczuciem wartości i zakłócają naszą codzienną radość i kreatywność. Całkowite usunięcie tych okien jest niemożliwe, ale możemy przejąć nad nimi kontrolę dzięki uruchomieniu tzw. Okien light, które odpowiedzialne są za wrażliwość, spójność i pogodę ducha. Współczesna szkoła przekazuje uczniom miliony danych o świecie, od astronomii przez medycynę po atom i funkcje kwadratowe, ale zaniedbała naszą psychikę. Ta edukacja uczy rywalizacji, walki o oceny, kształci dzieci z dyplomami, ale nie uczy filtrowania przyjętych wiadomości i panowania nad sobą. Nauczyciele i rodzice chcą uczyć swoje dzieci, uczniów cierpliwości, ale nie odniosą sukcesu wychowawczego, jeśli sami swoim życiem nie dadzą przykładu jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Przykład jest istotniejszy od wypowiedzianych słów. Szkoła powinna kształcić ludzi myślących krytycznie i panujących nad własnymi emocjami. Wszyscy jesteśmy kreatorami własnych myśli – możemy tworzyć komedie romantyczne, ale też horrory.
Cury twierdzi, że „Światowy system edukacyjny umiera, kształcąc ludzi niedojrzałych, nieprzygotowanych do kierowania własnym życiem w cyfrowym społeczeństwie”.  Takie pokolenie nie poradzi sobie z krytyką, z uczuciem smutku, z porażkami i wyzwaniami. Współczesne dzieci są jak płatki śniegu. Nie potrafią odciążyć swojego umysłu, kiedy im się coś nie udaje. A teraz wyobraźmy sobie dorosłego, który żyje z SPM. Myślenie jest darem, ale nadmierne zaśmiecanie umysłu myśleniem jest jak tykająca bomba, która wybuchając zagłuszy nasza harmonię życia. Edukacja, która skupia się tylko na przekazywaniu treści stresuje uczniów, rodziców i nauczycieli. Przesadne myślenie prowadzi do rozładowania naszych życiowych baterii. Młodzież, dzieci i dorośli są wyczerpani, zmęczeni, przeładowani obowiązkami. Żyjemy za szybko, myślimy za szybko, a intensywność ery cyfrowej nam w tym nie pomaga.
Chcecie poznać objawy Syndromu Szybkiego Myślenia? Jeżeli zauważycie 3-4 cechy tej „choroby” u siebie tzn., że powinniście się zastanowić nad swoim JA:
1.     Niepokój
2.     Niespokojny umysł
3.     Uczucie zmęczenia po przebudzeniu
4.     Zamartwianie się przyszłością
5.     Nerwowość i zmienne emocje
6.     Niecierpliwość, wszystko musi dziać się szybko
7.     Brak akceptacji nudy
8.     Drobne problemy wyprowadzają cię z równowagi
9.     Trudności w znoszeniu powolnych osób
10.  Bóle głowy
11.  Wypadanie włosów, tachykardia, itp.
12.  Bóle mięśni
13.  Problemy z koncentracją
14.  Problemy z pamięcią
15.  Problemy ze snem
Nauka nie przynosi przyjemności naszym uczniom, dzieciom, jeśli będą niewyspani, zdekoncentrowani i nerwowi. SPM przeszkadza w przyswajaniu wiedzy i ogranicza zdolność rozumienia. Musimy się nad tym głębiej zastanowić. Edukacja światowa jest w błędzie, bo ocenia uczniów po wynikach egzaminów zewnętrznych. Tymczasem uczniowie powinni być oceniani po zdolności rozumowania, tworzenia i odwagi w myśleniu. Powinniśmy oceniać uczniów podczas lekcji, patrząc na ich poziom zaangażowania, współpracy w grupie, dyskusji, tworzenia własnych opinii i kreatywności podczas wykonywania zadania. I tu trzeba poddać pod refleksję nasze wyniki według PISA. A na którym miejscu jesteśmy, patrząc na zadowolenie nastolatków z życia szkolnego? Chyba nic już nie muszę pisać...
August Cury wymienia te przyczyny SPM:
1.     Nadmiar informacji
2.     Nadmiar aktywności
3.     Nadmiar pracy umysłowej
4.     Nadmiar zmartwień
5.     Nadmierne używanie telefonów komórkowych
6.     Nadmierne używanie komputerów
Według Cury’ego „nadmiar informacji to podstawowa przyczyna SPM. W przeszłości liczba informacji zwiększała się dwukrotnie co dwa lub trzy stulecia, dziś podwaja się co roku. I znowu uniwersalnością kipią słowa naszej tegorocznej noblistki, że im więcej powszechnie dostępnej wiedzy o świecie, tym mniej rozsądnych decyzji. „Wiedza może przytłaczać, a jej skomplikowanie i niejednoznaczność, powoduje powstawanie różnego rodzaju mechanizmów obronnych – od zaprzeczenia i wyparcia po ucieczkę w proste zasady myślenia upraszczającego, ideologicznego, partyjnego”- podkreślała Tokarczuk. Wszystkie te informacje zapychają naszą pamięć i powodują zanik naszego wewnętrznego JA, czyli narratora pierwszoosobowego. W naszym pędzącym przed siebie społeczeństwie, wewnętrzne JA jest jak mrówka w zderzeniu z pociągiem. Połykamy wszystko, co jest dostępne, nie myśląc o naszym JA. Prędkość życia zabija dzieciństwo, młodzież bombardowana informacjami zewsząd nie potrafi zapanować nad swoimi porażkami i doświadczeniami. To pokolenie będzie przecież żyło w świecie globalnego ocieplenia, rywalizacji, walki o pożywienie i środowisko. Będzie musiało wykazać się kreatywnym myśleniem, aby móc poradzić sobie z wyzwaniami im współczesnymi. Rodzice dokładają stresujących bodźców temu pokoleniu przez zapełnianie wolnego czasu dzieci ogromem pozaszkolnych zajęć. A to przecież z nudy rodzą się kreatywne rzeczy. Moi uczniowie twierdzą, że brakuje im czasu wolnego dla siebie. Dzieci potrzebują dzieciństwa, aby rozwijać swoją oryginalność, kreatywność, stabilność emocji. Prze to, że zabijamy dzieciństwo szybko starzejemy się psychicznie. Medycznie potrafimy przedłużyć swoje życie, ale uśmiercamy swoje emocje, zanieczyszczając swój umysł. Młodzi bardzo szybko pobadają w stan nudy, rzadko co jest ich w stanie zadowolić.
Jak sobie radzić z SPM? August Cury daje kilka wskazówek:
1.     Przestań się przejmować opinią innych.
2.     Wzmocnij swoje JA wewnętrzne- przyjrzyj się swoim emocjom i potrzebom.
3.     Zatrzymaj się, poddaj się autorefleksji.
4.     Przestań zamartwiać się przyszłością.
5.     Mów ludziom miłe słowa.
6.     Naucz się wątpić, krytykować i określać.
7.     Pracuj nad fałszywymi przekonaniami.
8.     Pamiętaj, że nie jesteś niewolnikiem twojej pracy.
9.     Nie połykaj wszystkich informacji. Selekcjonuj je.
10.  Określ wartości w swoim życiu i bądź im wierny.
 Nie chodzi o to, aby "zaorać" cały system edukacji, ale o to, aby zrównoważyć jego oddziaływanie na młodego człowieka, ucząc go chociażby jak się uczyć, jak radzić sobie ze stresem i z porażkami, jak być empatycznym i jak radzić sobie z pułapkami myślenia. 
Podsumowując, mogę stwierdzić, że symptomy SPM zauważam u wielu swoich znajomych, przyjaciół, nauczycieli, rodziców, uczniów. Żyjemy w chorym świecie. Tylko świadomość zagrożeń może nam pomóc zadbać o siebie, nikt za nas tego nie zrobi, żaden psycholog, psychiatra ani psychoterapeuta, tylko MY. Zadbajmy o nasze JA. Narracja pierwszoosobowa jest nie tylko sukcesem literatury, ale także jakości naszego życia.
Anna Konarzewska