Obserwatorzy

czwartek, 16 maja 2019

MOJE MARZENIA O WSPÓŁCZESNEJ EDUKACJI, CZYLI CO MI W DUSZY GRA...


Zawsze zależało mi na edukacji. To, że kuleje nie jest rzeczą nową. Wiele trzeba zmienić. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że edukacja jest dziurawym bakiem i z tego powodu nie warto w nią inwestować . Bez edukacji nie przetrwamy. Tyle myśli kołacze mi w głowie, że postawiłam się z Wami nimi podzielić. Może będzie mi lżej.

Każdy z nas marzy o idealnej szkole. Możemy mieć różne wizje, ale ci którzy kochają edukację, nigdy nie stworzą chaosu w i tak kulejącym systemie. Edukacja to delikatna komórka. Decyzje muszą być naprawdę przemyślane, a ich wdrażanie długofalowe. Rewolucyjne podejście burzy i zakłóca wiele istotnych spraw. Pamiętać też należy o tym, że nie ma panaceum na wszystko. A kierowanie się sztywnymi normami i metodami również niszczy, co dobre. Myślę, że o fińskim czy holenderskim systemie edukacji nie mamy co marzyć, bo mentalność społeczeństwa polskiego nie jest na to gotowa. Upłynie wiele lat zanim władza i społeczeństwo zrozumieją, że najważniejszą inwestycją w dziecko jest właśnie edukacja. Po prostu jako Polacy jeszcze do tego nie dorośliśmy! Jednak istnieje wiele szkół w naszym kraju oraz wspaniałych dyrektorów i nauczycieli, od których możemy się wiele nauczyć i starać się zmieniać edukację oddolnie, bo w tym jest nasza siła. W tym artykule wypunktowałam to, co JA chciałabym zmienić w całym systemie edukacji, nie tylko oddolnie!

Trzeba przede wszystkim edukować rodziców, ponieważ większość z nich żyje w systemie pruskim, który kształcił przyszłych robotników fabryk. Świat się zmienia i kompetencje, które są potrzebne dzisiejszym uczniom dawny system zaniedbał. Nikt nie wie, jak będzie wyglądał świat za 5, 10 czy 20 lat… które umiejętności będą potrzebne młodym pokoleniom, ale jedno wiem na pewno, że wkrótce ludzie się przekonają, że empatia i kreatywność będą najcenniejszymi walutami na naszym globie. O empatycznym podejściu do edukacji pisałam tutaj:
http://bycnauczycielem.blogspot.com/2018/11/w-poszukiwaniu-sensu-edukacji.html

Poszukując ciągle nowego antidotum na wszystko, zapominamy o podstawach podstaw, czyli o filozofii edukacji doktora Janusza Korczaka. Do tych źródeł trzeba powrócić. Edukacja powinna być oparta na relacjach. Innego sensu szkoły przyszłości nie widzę. Nawet najlepszy uczeń, posiadający ogrom wiedzy, nie poradzi sobie w przyszłości bez odpowiednio rozwiniętej inteligencji emocjonalnej. Dzisiejszy świat jest pełen pułapek, a uczniowie nie są przygotowani do radzenia sobie z tymi wyzwaniami, ponieważ podstawa programowa jest przeładowana. Należy ją natychmiast „odchudzić”. Nauczyciele gonią za realizacją godzin, bo są z nich skrupulatnie rozliczani w postaci sprawozdań ilościowo-jakościowych. Z drugiej zaś strony, trzeba ten problem inteligentnie wziąć na swoje barki. Nie dajmy się zwariować. Róbmy wszystko z głową, ale nie rezygnujmy z budowania relacji z uczniami. Wiedzę nabędą wszędzie, ale kompetencji miękkich, empatii i radzenia sobie w sytuacjach trudnych uczą się przede wszystkim od nas- nauczycieli, bo przeważnie spędzają z nami więcej czasu niż z własnymi rodzicami. Podstawa programowa powinna zawierać tylko kilka głównych punktów, a resztę należałoby zostawić nauczycielom. Tu mogliby wykazać się swoją innowacyjnością, twórczością, pasją, kreatywnością. Nie twierdzę, że w tej chwili nie jesteśmy kreatywni, ale na pewno takie działanie otworzyłoby umysły wielu „zamkniętym belfrom” i uwolniłoby ich spod jarzma podstawy programowej, która nie porywa, a wręcz blokuje. Wielka odpowiedzialność spoczywa na nauczycielach w etapie edukacji wczesnoszkolnej i podstawowej, ponieważ wtedy kształtują się podstawowe umiejętności młodego człowieka. Tu można łatwo podciąć skrzydła, zniechęcić do nauki, zdemotywować. Nauczyciele szkół ponadpodstawowych również nie mają lekko, ponieważ odpowiadają za edukację całościową ucznia - na maturze wymaga się znajomości treści ze szkoły podstawowej i gimnazjum. I tu pojawia się kolejny problem – testomania i egzaminomania. Zlikwidowałabym wszystkie formy testów i egzaminów łącznie z maturalnym, a wprowadziłabym egzaminy wstępne na studia. W ten sposób zniwelowalibyśmy nieistotne rankingi szkół, które są tendencyjne i badają wyłącznie „wyścig szczurów”, a nie umiejętności potrzebne do życia, kompetencje miękkie i aspekt społeczny.

Kwestia postawy nauczyciela też jest istotna. Dzisiejszej edukacji najbardziej potrzebni są nauczyciele pasjonaci. Bez nich edukacja całkowicie straci sens. To oni inspirują, stałe ucząc się, wymagając często najpierw od siebie a potem od innych. 
To ludzie silni, bo często muszą zderzać się z betonem, który z nich drwi, śmiejąc się za plecami.
Mają niesamowitą energię, która przyciąga uczniów. I wcale nie zawdzięczają jej magicznemu napojowi, ponieważ są wyjątkowi!
Tworzą edukację za pomocą relacji, dlatego są autorytetami dla swoich wychowanków. Tak, autorytetami!
Nauczyciele pasjonaci, którzy mają swoje zdanie, którzy nie boją się wychodzić poza schematy, którzy uczą „po swojemu”, chodzą swoimi drogami, dokonują często innych wyborów niż pozostali, jak nigdy są potrzebni światu. To bohaterowie współczesnej edukacji. Jeśli nauczyciel ma stać się obojętnym urzędnikiem, podchodzącym tylko służbowo do swoich obowiązków, to rzeczywiście lepiej dla niego i szkoły, aby zmienił pracę.

Kolejna sprawa to oceny! Od nich także trzeba oderwać edukację. Uczeń powinien uczyć się dla siebie, a nie dla stopni czy ambicji rodziców. Poza tym oceny demotywują i zaburzają naturalną ciekawość ucznia. Uczeń powinien być odpowiedzialny za swoje postępy w nauce, co spowodowałoby wzrost samodyscypliny. W nauce nie chodzi o to, aby być geniuszem ze wszystkiego, bo nie tędy droga. Uczeń powinien przede wszystkim poszerzać swoje zainteresowania i rozwijać się w dziedzinach, które go interesują, reszta przedmiotów powinna być na zaliczenie przez frekwencję. Oceny nie zawsze są sprawiedliwe, często wykorzystuje się jako władzę nad uczniem. Wokół nich nie powinno toczyć się szkolne życie ucznia. Młodzi ludzie muszą wiedzieć po co czegoś się uczą, muszą widzieć w tym sens. Ważna jest atmosfera na lekcjach, którą tworzy postawa nauczyciela. Uczeń musi czuć się bezpiecznie w przestrzeni klasy. Trzeba pamiętać, że dziecko spokojniejsze, będzie lepiej przyswajało wiedzę niż sfrustrowane i zawstydzone. Empatia jest istotna w tym zawodzie.

Edukacja powinna być interdyscyplinarna. Nauczyciel powinien być mentorem i inspiratorem a nie dostawcą wiedzy! Należy zmieniać przestrzeń – wyjść czasami ze szkolnych ławek do muzeum, parku czy teatru. Współpraca z lokalnymi przedsiębiorstwami i firmami powinna również znaleźć swoje miejsce w szkole, a pomoc przedmedyczna, doradztwo zawodowe i rozwój osobisty powinny być obowiązkowymi przedmiotami w szkołach ponadpodstawowych. Potrzebny jest powrót do zajęć praktycznych, chodzi mi tu o kształcenie umiejętności manualnych, artystycznych czy kulinarnych. Należy postawić również na edukację regionalną – uczniowie uczą się o wszelakiej historii świata a nie znają historii własnego regionu. Lekcje nie muszą być prowadzone tylko kreatywnymi metodami, trzeba umieć łączyć te nowoczesne z tradycyjnymi, ponieważ przywiązanie do jednych czy drugich wprowadza rutynę na lekcjach, a poza tym nie zawsze te aktywizujące służą rozwojowi ucznia. Nie ma tu gotowej recepty na to jak uczyć. Nauczyciel musi wykazać się inteligencją oraz intuicją w doborze metod i form pracy do potrzeb klasy. Problemem są treści w podstawie programowej często oderwane od rzeczywistości.
Należy też skończyć z szufladkowaniem uczniów. Pisałam o tym tutaj:

Co jeszcze dodałabym – edukację teatralną jako obowiązkową – bo wspiera integrację uczniów, uczy kreatywności i radzenia sobie ze stresem, odpowiedzialności oraz uważności.

Wszystkie uczelnie wyższe powinny współpracować z nauczycielami praktykami, autorytetami w sprawach pedagogicznych. Nie może być tak, że uczelnia swoje, a praca w szkole swoje. Nauczyciele po studiach nie są przygotowani do zawodu. Również wielu doświadczonych nauczycieli ma wiedzę, ale nie potrafi jej przekazać uczniom, z różnych powodów. Czasami jest to konformizm, a czasami brak umiejętności pedagogicznych, czy zwyczajnie brak chęci.
O liście lektur, która jest nie do przyjęcia obecnie pisałam tutaj, więc odsyłam do propozycji moich uczniów:

Żeby edukacja miała sens musimy rozmawiać z rodzicami i uczniami, przede wszystkim z uczniami. Trzeba myśleć pragmatycznie pod kątem przyszłości, a nasi podopieczni mają mnóstwo pomysłów, może warto z nimi porozmawiać o tym, jakiej szkoły i nauczycieli chcieliby.

Pójdę dalej. Trzeba zadbać o status godzin wychowawczych. Jedna lekcja na załatwienie spraw wychowawczych w tygodniu przy zespołach klasowych, liczących około 30 osób lub więcej, to stanowczo za mało! (Inne wyjście – klasy powinny liczyć do 15 – 20 osób.) Jaki wpływ wówczas ma mieć wychowawca na problemy, które dotykają jego klasę? Gdy coś wydarzy się w szkole, zawsze pada pytanie: gdzie był nauczyciel? A może warto czasami zadać pytanie: Co zrobił system? Wszyscy wtedy podniecają się papierologią… Tworzymy ich stosy… Rosną tony papierów, dokumentów… Czy nie można z niektórych dokumentów zrezygnować? Na przykład tworzymy wiele niepotrzebnych sprawozdań ze sprawozdań, rozkładów materiału, których i tak nikt nie czyta. Papierów coraz więcej, a serc coraz mniej. Nie możemy zrezygnować z rozmów  z uczniami, ze wspólnego czasu i wspólnych pasji, które nas łączą. Nikt nie zdaje sobie sprawy z istoty godzin wychowawczych. One nie mogą być traktowane po macoszemu. Są bardzo potrzebne młodym ludziom, zwłaszcza dziś. Nie lekceważmy tych lekcji. Rozmawiajmy na wiele różnorodnych tematów, uczmy krytycznego myślenia, bądźmy Keatingami.

Zależy mi na tym, aby zawód nauczyciela był szanowany w naszym społeczeństwie. Szczęśliwy nauczyciel, to szczęśliwy uczeń! Jeżeli będzie dobrze opłacany, będziemy mogli od belfra więcej wymagać. Wtedy też wprowadzenie systemu oceny nauczyciela miałoby sens.  Powinniśmy być oceniani, ale z głową.

Wielu nauczycieli czuje w tej chwili ogromny zawód i żal, są wypaleni, zdemotywowani, pogubili się w codziennych obowiązkach. Zastanawiam się też nad tym, skąd bierze się taka niechęć w społeczeństwie do tego zawodu? Każdy z nas trafił kiedyś na nauczyciela jak z „Ferdydurke” Gombrowicza. No, co? A nie? Mnóstwo takich mnie uczyło, dlatego poprzysięgłam sobie w trakcie studiów, że nie będę nauczycielem ‘ex catedra’, bo to nie o to chodzi w tym pięknym zawodzie. Jednak do wielu wewnętrznych ewolucji musiałam po prostu też dojrzeć. Status tego zawodu woła o uwagę, o wsparcie, bo był zaniedbywany przez wiele lat. Nie można wymagać od nauczyciela cudów, jeśli on czuje się zdegradowany. Jednak pamiętajmy o jednym, że zmiana nie zaczyna się w systemie, ale w nas i mamy ogromną moc, aby swoją charyzmą i niesamowitymi kompetencjami zmieniać edukację. Życzę Wam tej siły, aby podnieść swoje skrzydła i wzbić się ponad to wszystko, co nas ogranicza w tej chwili.

Anna Konarzewska

sobota, 11 maja 2019

EDUKACJA EKOLOGICZNA na LEKCJI WYCHOWAWCZEJ.


Scenariusz lekcji wychowawczej oparty o elementy edukacji ekologicznej, szczególnie tej dotyczącej zanieczyszczenia wód. 
Realizacja zajęć przewidziana jest na dwie jednostki lekcyjne.

1. Nie przedstawiamy uczniom tematu zajęć. Po omówieniu pierwszego ćwiczenia młodzież podaje temat i cele lekcji.
Wyświetlamy dwie fotografie. 
Autorem pierwszej jest Banksy:


Wspólnie interpretujemy z uczniami grafikę. Zwracamy uwagę na "flagę".

Wyświetlamy kolejne zdjęcie (znalezione w sieci, nie mogę odszukać autora):


Również wspólnie interpretujemy zdjęcie. Formułujemy wnioski. Tworzymy temat lekcji i jej cele.

2. Włączamy film produkcji National Geographic:


3. Po filmie rozmawiamy o ingerencji człowieka w środowisko, o konsekwencjach, jakie taka ingerencja niesie.

4. Dzielimy klasę na grupy. Każdy zespół otrzymuje po dwie fotografie. Zadaniem uczniów jest opisanie własnych emocji przy każdym obrazku. Korzystają tutaj z kart "Gry na emocjach", ale nie jest konieczne. Następnie dzielą się na forum swoimi odczuciami.

I grupa:



II grupa:



III grupa:



IV grupa:



5. Włączamy film Onetu, w którym autorzy przedstawiają, jak plastik zabija zwierzęta i niszczy wody.
Eksperci szacują, że po wodach oceanów pływa obecnie ok. 150 mln ton plastikowych śmieci. W ciągu 10 lat liczba ma ich być trzy razy więcej. Odpady nie tylko zabijają rocznie miliony zwierząt, negatywnie wpływają również na klimat, turystykę, rybołówstwo, a także na nasze ciała – wraz z pożywieniem plastik trafia do naszych żołądków.


6. Rozmawiamy o problemie przedstawionym w filmie. Dyskusja.

7. Wyświetlamy fotografię (znaleziona w źródłach internetu), interpretujemy wspólnie:


8. Włączamy film pt. "Trujący mikroplastik w żywności i oceanach", po którym moderujemy dyskusję na temat zanieczyszczenia wód:


9. Kolejny film dotyczy smogu:


10. Dzielimy klasę na grupy. Każda ma opracować plan ratowania środowiska naturalnego. Mogą zrobić to w formie przemówienia.

Kładą nacisk na: 
- ochrona lasów i drzew – korzystaj z dwóch stron papieru, gdy rysujesz lub piszesz. Dzięki temu zmniejsza się wycinka drzew, wytwarzasz także mniej śmieci.
oszczędność wody – pamiętaj aby podczas mycia zębów zakręcać wodę, niby błaha sprawa ale w większej perspektywie to ogromne marnowanie wody. Częściej bierz prysznic niż kąpiel, zwracaj uwagę na dokręcanie kranu.
segreguj odpady nie tylko w domu, ale także w szkole czy w pracy. Ma to naprawdę ogromne znaczenie, dzięki tej czynności posegregowane odpady, mogą zostać ponownie wykorzystane. Recykling to bardzo ważna sprawa w dzisiejszych czasach.
Pamiętaj by idąc na zakupy do sklepu czy supermarketu, brać ze sobą własną torbę siatkę (najlepiej wykonaną z materiału). Siatki mają bardzo duży negatywny wpływ na środowisko, ich proces biodegradacji to około 100 lat.
Jeśli masz zabawki, gry, ubrania, książki itp, z których już nie korzystasz, nie wyrzucaj ich do śmieci!. Podaruj je komuś innemu, jest wiele fundacji gdzie można oddać niechciane przedmioty czy ubrania. Zmniejszasz przez to ilość składowanych śmieci, a także uszczęśliwiasz innych.
Wychodząc z pokoju pamiętaj, aby gasić światło, staraj się aby w nawyk weszło także wyłączanie komputera, telewizora czy radia jeśli z nich nie korzystasz.  Dzięki temu oszczędzasz energię, która w skali rocznej także odgrywa ważna rolę.
Postaraj się korzystać z ekologicznych środków transportu, jeśli nie musisz korzystać z samochodu używaj komunikacji miejskiej, jeśli udajesz się niedaleko korzystaj z roweru lub własnych nóg. Dzięki temu do środowiska dostaje się mniej spalin.
Zacznij zwracać uwagę przy zakupie na produkty, które oznakowane są symbolami, świadczącymi o ich wpływie na środowisko naturalne. Czy dany produkt można poddać recyklingowi, czy nie jest szkodliwy dla warstwy ozonowej itp. Nie kupuj produktów , które są testowane na zwierzętach.
Rozmawiaj ze znajomymi, przyjaciółmi i rodzicami co możecie razem zrobić, aby chronić nasze środowisko. To klucz do sukcesu, uświadamiasz innym o problemie związanym z ochroną środowiska.
- Bierz udział w akcjach ekologicznych, np. Dzień dla Ziemi, Światowe Dni Oceanu, itp.

11. W grupach wykonują plakaty uświadamiające młodzież o ochronie środowiska naturalnego, wykorzystując do tego celu przyniesione z domu śmieci. 

Anna Konarzewska

sobota, 4 maja 2019

JAK UGRYŹĆ KONCEPT BAROKOWY?


Ostatnio na lekcjach pracowaliśmy nad konceptem barokowym.
Mój pomysł zajmie Wam dwie jednostki lekcyjne.

1. Zaczynamy lekcję od piosenki "Human" (Rag'n'Bone Man), aby przypomnieć sobie  barokową koncepcję człowieka:


2. Interpretujemy słowa utworu. Dyskutujemy.

3. Wprowadzam pojęcie KONCEPTU. Wokół pojęcia tworzymy sieć skojarzeń: pomysłowość, kreatywność, coś innego, coś co szokuje, zadziwia, zwraca uwagę, zastanawia.

4. Wyświetlam obraz G. Arcimboldo "Warzywa":


Rozmawiamy o tym, co widzimy, co przedstawia obraz. Następnie odwracamy kompozycję:


Pytamy się uczniów o doznania: Co teraz widzą? Co myślą? Na czym polega koncept? Co artysta chciał osiągnąć takim zabiegiem?

5. Następnie wyświetlamy kilka współczesnych dzieł, aby uczniowie mogli podyskutować o koncepcie:

Wewnętrzne dziecko z Burning Man

Londyn Kaye (utkana sztuka)

Ervin Loranth Herve

6. Następnym krokiem jest poznanie konceptu w poezji barokowej. Analizujemy sonet Jana Andrzeja Morsztyna "Do trupa". Skupiamy się tutaj na dostrzeżeniu konceptu. Uczniowie powinni sami zwrócić uwagę na formę konceptu. Analizujemy środki stylistyczne. Wprowadzamy pojęcie MARINIZMU.

7. Wyświetlamy film animowany "Śmierć kochająca życia", reż. Marsha Onderstijn, w którym zawarto ideę marinizmu (miłości w cieniu śmierci):




8. Rozmawiamy z uczniami o obrazie, który łączy miłość, śmierć i życie. Jak ten film łączy się z epoką baroku oraz konceptyzmem i marinizmem? 

9. Ostatnią fazą lekcji jest stworzenie własnych kompozycji opartych na koncepcie. Uczniowie mieli przynieść na lekcje różne przedmioty: płatki kukurydziane, makaron, wykałaczki, orzechy, rodzynki, itp. 
Przyniesione rekwizyty miały posłużyć do stworzenia obrazków, których miały być tylko ich częścią. 
Zobaczcie, co zrobili:






Anna Konarzewska

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

POMYSŁY NA ZAKOŃCZENIE ROKU SZKOLNEGO...


Już niedługo koniec roku, więc podzielę się z Wami moimi pomysłami z tej okazji. W tym roku pożegnałam moich wychowanków. Trzy piękne lata, wspólnie spędzone w szkolnych murach, na pewno wpłynęły na postrzeganie świata przez moich uczniów oraz na moje widzenie edukacji. Ja uczyłam ich, a oni mnie. 

Co roku - w czerwcu - otrzymywali ode mnie drobne upominki takie, na które kiedyś będą spoglądać z sentymentem. 

Każde zakończenie roku warto oprawić domową atmosferą. Zawsze miło jest, gdy goszczą na nim rodzice uczniów. Wspólnie z uczniami przygotowują posiłek. 
Moja młodzież zawsze dbała o filmik z ich udziałem oraz nauczycieli. To dopiero frajda! Polecam każdemu. Rodzice też dzięki temu otrzymują jasną informację zwrotną o szkole i swoich dzieciach. Mnóstwo śmiechu i wzruszenia jednocześnie!

CO MOŻNA PRZYGOTOWAĆ DLA UCZNIÓW? GARŚĆ POMYSŁÓW:

1. Karteczki imienne z cytatem motywującym. Sama zrobiłam te poniżej. Wystarczy zakupić kolorowy papier, naklejki oraz przygotować na paskach cytaty.
Jeżeli nie macie czasu na wykonanie karteczek, to polecam czekoladę z naklejoną sentencją. To także miła niespodzianka. 




Tu wybrane cytaty:

Najtrudniejsze jest zdecydowanie się na działanie. Reszta to już tylko kwestia wytrwałości.
 [Amelia Earhart]
 
Być może urodziłaś się bez skrzydeł. Ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć.
 [Coco Chanel]

Kiedyś – nie ma takiego dnia tygodnia.
 [Janet Dailey]

W życiu nie zawsze wygrywają najmądrzejsi, najpiękniejsi i najbardziej przebojowi. Wygrywają ci, którzy postanawiają wygrać.
[Kamila Rowińska]


W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie. Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
 [Vivian Green] 
 
Nauczyłam się, że droga postępu nie jest ani szybka, ani łatwa.
 [Maria Skłodowska-Curie] 
 

Twoje poczucie własnej wartości zależy tylko od ciebie. Nie musisz pozwalać nikomu mówić ci, kim masz być.
 [Beyonce]

 
Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie.
 [Oprah Winfrey]


Jeżeli jesteś nastawiony na to żeby wszyscy cię lubili, będziesz gotowy poświęcić wszystko każdego dnia i niczego nie osiągniesz.
[Margaret Thatcher]


Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni – jest ona na końcu twojego ramienia. Gdy jesteś starszy, pamiętaj, że masz drugą dłoń: pierwsza jest po to aby pomagać sobie, druga, żeby pomagać innym.
[Audrey Hepburn]


To twoje miejsce na świecie i twoje życie; idź i zrób z nim to, co tylko możesz, uczyń z niego to życie, które chciałbyś przeżyć.
 [Mae Jemison]

 
Nigdy nie jest za późno – za późno by zmienić swoje życie, za późno by być szczęśliwym.
 [Jane Fonda]

Życie jest niesamowicie ciekawe i zaskakujące.. po jakimś czasie twoje największe cierpienia zamieniają się w źródła twojej największej siły.
[Drew Barrymore]
 

Nie pozwól nigdy nikomu mówić ci, że nie masz prawa być tym, kim jesteś.
 [Lady Gaga]


Jak można stać się motylem? Musisz tak bardzo chcieć latać, że jesteś gotów porzucić bycie gąsienicą.
[Trina Paulus]


Nie wyobrażam sobie, aby można było osiągnąć sukces, nie będąc konsekwentnym i upartym.
[Irena Eris]

2. MEMY z uczniami w roli głównej. Będąc w konspiracji z jedną z uczennic, zdobyłam kilka fotografii moich wychowanków. Postanowiłam, że zrobię z nich MEMY. Wydrukowałam gotowe projekty odpowiedniego formatu A5 i samodzielnie je zalaminowałam (za pomocą domowych sposobów - ręcznika i żelazka). Pamiątka przednia, a ile śmiechu i zdziwienia. Zawsze to ja byłam bohaterką ich MEMÓW, a tym razem role się odwróciły. 

Popatrzcie:





3. Kolejnym pomysłem jest kolaż w wymiarze 40x40, na którym widnieje mnóstwo fotografii z życia szkolnego uczniów. Mój prezentuję poniżej. Tutaj przyznaję - pomagał mi fotograf, natomiast moim zadaniem było zebranie odpowiednich zdjęć, przygotowanie dedykacji, którą nakleiłam na odwrocie tak, aby wszyscy uczniowie mogli się sobie podpisać na pamiątkę (na odwrocie). 




4. Oprócz wspomnianych pomysłów polecam puzzle ze zdjęciami wszystkich uczniów oraz wychowawcy. Taki prezent sprawdza się szczególnie na zakończenie szkoły. Części musi być tyle, ilu jest uczniów. Moi wychowankowie musieli zdobywać kolejne kawałki układanki w quizie, który dotyczył znajomości ich klasowego życia. Kiedy zdobyli już wszystkie elementy, ułożyli całość. Następnie każdy otrzymał po jednym fragmencie, aby za kilka lat na spotkanie klasowe przynieść swoją część i ułożyć ponownie całość, by wspominać szkolne lata. 




To tyle na razie z moich pomysłów. Mam nadzieję, że skorzystacie, bo sprawicie niezapomnianą radość swoim uczniom. 
Jeszcze jedna sprawa - finansowa- całkowity koszt moich pomysłów pokryli rodzice (składki klasowe).

Muszę się Wam pochwalić, bo ja też dostałam piękne pamiątki od Moich Wychowanków.

W tym magicznym pudełku ukryte zostały listy, które są adresowane do mnie. Niesamowita pamiątka, a łzy przy czytaniu leciały strumieniami. To wartościowa informacja zwrotna dla nauczyciela. Życzę Wam takich upominków, bo one najbardziej motywują i pokrzepiają. 



A ten album od uczniów mogę oglądać codziennie. Cudowna sprawa! Każda strona poświęcona jest jednemu wychowankowi, każdy z nich kieruje do mnie swoje przemyślenia. 
Dziękuję za to, bo dzięki takim wiadomościom wiem, że jestem we właściwym miejscu. W chwilach zwątpienia będę często do niego sięgać. Tu tylko niektóre strony Wam prezentuję, ale zaręczam, że wszystkie są fantastyczne.










To już jest koniec!
Od września czekam na kolejnych wychowanków!

Anna Konarzewska

wtorek, 23 kwietnia 2019

Filozoficznie i empatycznie o poszukiwaniu własnego "ja"...

JAK ODNALEŹĆ SWOJE 'JA', SWOJE 'DLACZEGO'?
FILOZOFICZNIE O EMPATII ...


Życie człowieka nie jest łatwe. Los stale rzuca nam kłody pod nogi. Czasami gubimy się w gąszczu wielu spraw, tracimy swoje 'ja', poszukujemy złotego środka. Empatia skierowana do wnętrza jest trudna, ale ten, kto ją odnajdzie, będzie szczęśliwy i na pewno spokojniejszy. Warto być wiernym swoim wartościom. 

Zanim przejdziecie do lektury mojej propozycji zajęć wychowawczych przeczytajcie ten artykuł: http://bycnauczycielem.blogspot.com/2019/04/empatia-w-zyciu-i-w-szkole-jako.html


W scenariuszu zawarłam filozofię edukacji Jaspera Juula oraz Jarosława Marka Spychały połączoną z elementami coachingu i LEGO LOGOS. 

Do realizacji zadań będziemy potrzebowali 3. jednostek lekcyjnych. Oczywiście konspekt jest na tyle uniwersalny, że możemy skorzystać z jego zasobów podczas lekcji języka polskiego, wiedzy o kulturze, filozofii, historii. 
Możecie też skorzystać tylko z jednej jego części, a możecie również wybrać dwie lub całość. Tak skonstruowałam scenariusz, aby każdy wybrał coś dla siebie i swojej klasy. 


CZĘŚĆ PIERWSZA ZAJĘĆ – Nazwałam ją Katharsis…

      1.      Z czym kojarzy się Wam serce – wypisujemy na tablicy wszelkie asocjacje, np. organ, mięsień, miłość, zawał, życie, uczucia, emocje, ból, itp.

    2.      Następnie chętni uczniowie losują na forum klasy, przygotowane wcześniej na paseczkach, związki frazeologiczne z członem ‘serce’, np. serce kogoś boli, być człowiekiem wielkiego serca, komuś jest ciężko na sercu, serce się kraje, coś komuś leży na sercu, mieć serce na dłoni, otwierać przed kimś serce, włożyć w coś serce, itp.

      3.      Interpretujemy wspólnie te związki.

     4.      Rozkładamy talię kart PERSONITA firmy Klanza. Uczniowie przyglądają się obrazkom i wybierają ten portret, który jest ich sercem, który przypomina ich serce. Muszą utożsamiać się z portretem, który wybrali.



      5.      Rozdajemy uczniom białe kartki. Rysują na środku wielkie serce, a w nim przedstawiają postać, z którą się utożsamiają – Kim jest? Ile ma lat? Co lubi? Czym się zajmuje? Jaką jest osobą? Jakimi cechami charakteru się odznacza? Czym się interesuje? Co chce robić w przyszłości?

    6.      Następnie każdy przypatruje się poszczególnym częściom twarzy, opisuje oczy, usta, nos, czoło, brodę, włosy, uszy, brwi… Odpowiadają na pytania: Co mówią usta? Na co patrzą oczy? Jak oddycha się przez nos? Jakie emocje można wyczytać z twarzy? Co słyszymy?

     7.      Na drugiej kartce (niebieskiej) wypisujemy wszystkie rzeczy, które zamykają nasze serce?

    8.      Na kolejnej kartce (czerwonej) młodzież wypisuje wszystkie czynniki, sytuacje, które otwierają nasze serce.

    9.      Następnie na żółtej kartce nadają tytuł swemu sercu jedną wartością, np. PRAWDA. SPOKÓJ. RODZINA.

    10.  Każdy sam patrzy na swoje notatki, rysunki, spostrzeżenia i słucha pytań swego serca, próbuje na nie odpowiedzieć: Co zrobię dzisiaj dla swojego serca? Jak możesz uspokoić swoje serce? Czego potrzebuje teraz twoje serce? Co boli twoje serce najbardziej w obecnej sytuacji? Co może uszczęśliwić twoje serce?

   11.  Po odpowiedzi na wszystkie pytania, każdy próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie: Jaki jest mój cel? Czy to, co chcę robić jest moim celem, czy celem grupy?

     Wszystkie te zadania uczniowie wykonują indywidualnie, w ciszy, nie dzielą się z nikim emocjami, chyba że mają taką potrzebę jako grupa, to ewentualnie mogą o sobie porozmawiać w parach. 



CZĘŚĆ DRUGA LEKCJI - Filozoficzna

     1.      Wyświetlamy fotografię z książki Jarosława Marka Spychały „Jaskinia. Droga rebeliantów.” oraz czytamy przypowieść Diogenesa o Talesie i gwiazdach:

    
  "Opowiadają także, że kiedy prowadzony przez stara służącą wyszedł z domu, aby obserwować gwiazdy, wpadł do dołu i uskarżał się na to, staruszka odparła: - Ty Talesie, nie mogąc dostrzec tego, co jest pod nogami, chciałbyś poznać to, co jest na niebie." (Diogenes Laertios Żywoty i poglądy sławnych filozofów w: Jaskinia. Droga do rebeliantów. s.100).
    
    Próbujemy wspólnie interpretować przeczytaną historię: Czasami nie zauważamy tego, co posiadamy. Każde pragnienie poznania prawdy, wolności, wynika z wolności umysłu. Czasami trzeba wyzwolić się z czegoś co jest dla nas ciężarem. Historia Talesa to tez historia kuszenia, które zwycięża. Zniewolenie dokonuje się, gdy schodzimy z pola widzenia, gdy z własnej woli stajemy w cieniu, zaczynamy unikać światła, ale w ten sposób nic nie zobaczymy. Musimy umieć ryzykować, walczyć o siebie. Musimy umieć wziąć na barki popełnione przez siebie błędy.

     2. Wspólnie oglądamy film TED „Co czyni bohatera?”: 



      3.      Dyskusja: Co łączy bohaterów literackich, filmowych, mitologicznych z życiem człowieka? Jaką prawdę o nas odkrywamy?

    4.      Czytamy fragment ww. książki Jarosława Marka Spychały: „Jakie są rzeczy naprawdę? (…) W rzeczywistości my, jako ludzie dorośli, już „nie widzimy rzeczy” lecz „wiemy rzeczy.” Ale jakimi je naprawdę widzimy? Posłużmy się prostym malarskim zabiegiem. Wystarczy przyłożyć palec do oka jako miarę i spojrzeć na fotel, który jest w pewnej odległości. Ukaże się on nam wielkości np. połowy palca. Ale wystarczy, że zaczniemy się zbliżać do fotela, i w naszych oczach zacznie się on robić coraz większy, aż nie będziemy w stanie go porównać z palcem. Zwykliśmy mówić: wszystko zależy od punktu widzenia. A zatem jakiej naprawdę wielkości jest fotel?”

Ile głów, tyle opinii. Prawda? (możemy to ćwiczenie z palcem i perspektywą wykonać w klasie, aby poruszyć uczniowską wyobraźnią- na pewno będzie ciekawie). Podobne rzeczy skłaniały filozofów do poszukiwania obiektywnego spojrzenia. Ludzkość wypracowała sobie dwie strategie docierania do obiektywnego poznania siebie i świata.
Pierwsza dokonuje się na drodze medytacji i ascezy, oglądania świata przez umysł.
Druga droga wiedzie przez wiarę. Wierzymy, że istnieje bóstwo, które wspiera nas w naszych działaniach.

    5.      Wyświetlamy fragment filmu „Indiana Jones. Ostatnia krucjata” z 1989 roku:



    6.      Rozmawiamy o tej scenie: Dr Jones musi zdobyć świętego Graala, aby uratować życie swemu ojcu. Graal tu symbolizuje odkrycie ostatecznej prawdy. W tym celu Indiana zmaga się z pułapkami zastawionymi na drodze do cudownego naczynia, ofiarującego nieśmiertelność. Widzi rzeczywistość umysłem. Każdy fałszywy ruch może zaprzepaścić szansę na uratowanie ojca. W końcu dociera do przepaści. Jego oczy mówią mu wyraźnie, że nie ma tam mostu, my też widzimy taką samą rzeczywistość. Mimo wszystko bohater dokonuje pierwszego kroku – idzie, choć nie widzi mostu. Nie spada jednak w przepaść – naszym oczom jawi się przejście, które prowadzi do Graala. Na koniec Jones wykonuje symboliczny gest – rzuca garść piachu na „niewidoczne przejście”, aby zaznaczyć sobie drogę powrotną. Wyprawa Indiany jest wędrówką symboliczną człowieka na spotkanie śmierci. Jones traci ojca, nie chce się z tym pogodzić, więc działa – tak jak mitologiczny Orfeusz czy Chrystus.

Wnioski: Czasami człowiek musi dokonać rzeczy niemożliwych, musi upaść, aby powstać, musi zaryzykować, aby zyskać, musi nie widzieć, aby zaufać sobie, musimy przekraczać granice swojej wytrzymałości. Takie sytuacje dążą do samopoznania. 

     7.      Spoglądamy na rysunek – koło wędrówki bohatera według Campbella:



    LUB


    
    8.      Dyskusja o monomicie. Przykładamy to koło do wybranego bohatera literackiego lub filmowego. Wypowiadamy się. 

    9.      Jaką/ jakim jesteś bohaterem/ bohaterką? – uczniowie zapisują na kartce swoje myśli i uzasadniają wybór. Wypisują cel swojej podróży.
  
    10.      Robimy analizę swoich cech. JA IDEALNA/Y – czyli jaka/i jesteś? w jakich sytuacjach używasz swoich najlepszych cech? co robisz? Kto dla ciebie jest wzorem? Jak reagujesz na przeszkody?

    11.      Następnie robimy analizę drugiej strony naszej osobowości: JA NAJGORSZA/y – Jaka/i jesteś? Czego się boisz? Z kim się spotykasz? Wymień twoje wady. Jakie błędy możesz sobie wytknąć?

    12.      Po tej analizie wracamy do celu, który został wcześniej określony. Odpowiadamy na pytania: Która/y ja – idealny czy najgorszy- osiągnie ten cel? Chodzi o to, aby młodzież zauważyła, że czasami ludzie sami sabotują swoje cele życiowe, że blokady są w nas.
   
         CZĘŚĆ TRZECIA - LEGO LOGOS

      Uczniowie budują w domu konstrukcję z klocków LEGO (metoda LEGO LOGOS Jarosława Marka Spychały), która ma przedstawiać „moje wnętrze”. Każda rzeźba z klocków na kolejnych zajęciach zostanie poddana interpretacji przez klasę, dopiero po niej autor ujawni swoją wizję. Może uczniowie dowiedzą się jeszcze czegoś o sobie? Może zauważą ukryty potencjał? Warto zastosować. 




Dziękuję mojej wspaniałej koleżance - Magdalenie Stańczewskiej, która zainspirowała mnie do napisania tego scenariusza. Sporo ćwiczeń zaprezentowanych w moim konspekcie  pochodzi z warsztatów pani Aleksandry Więckiej, na których Magda gościła.

Jarosławie „Spychaczu” – Tobie również dziękuję! Zobacz, jakie cuda mogą tworzyć filozofowie i nauczyciele. Właśnie o taką edukację nam chodzi – z szerszym spojrzeniem na siebie i świat. A może wszystko jest tylko cieniem? ;-)

Anna Konarzewska