Obserwatorzy

sobota, 19 maja 2018

Spektakl "Makbet" na podstawie dramatu Szekspira

"MAKBET"

"Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swą rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada - powieścią idioty,
Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą."



Teatr jest rzeczą, z której nie potrafiłabym zrezygnować. To instytucja szkolna, która ma sens. Obserwowanie  tego, w jaki sposób młodzież rozwija się poprzez teatr, jest warte wszelkich wysiłków! 
W tym roku wystawiliśmy "Makbeta". To było niesamowite! Premiera udała się i zachwyciła wszystkich obecnych na niej widzów. Dziękuję szczególnie za słowa jednego z nich: "Poczułam się jak w teatrze. Zamieniliście szkołę w teatr!" To największy komplement, jaki może usłyszeć opiekun zespołu.  
Całe przedsięwzięcie było czasochłonne i wymagające wielu prób, potu i łez. Naliczyliśmy około 130 godzin prób łącznie z występami!!! Warto było! Najlepsza po wszystkim jest satysfakcja uczniów! Tego nie można niczym zastąpić! 

Współpracowałam przy tworzeniu spektaklu z tancerzami baletu Opery Bałtyckiej w Gdańsku -  Aleksandrą Michalak oraz Filipem Michalak,  z choreografem - Magdaleną Najdrowską, z producentem Teatru Wybrzeże (kwestia niektórych kostiumów). Moja koleżanka Ania była dla mnie ogromnym wsparciem. Poza tym musieliśmy zakupić reflektory kolorowe oraz wytwornicę dymu. Sporo kosztowały gadżety teatralne- maski, peleryny, elementy stroju dla żołnierzy, króla czy czarownic. 
Muzyka wywodzi się głównie z "Gry o tron". Wśród ścieżek dźwiękowych usłyszycie też zespół Massive Atack oraz wokalistkę Eivor.

Poniżej przedstawiam wybrane zdjęcia z premiery, film oraz scenariusz.




















„MAKBET”

 NA PODSTAWIE DRAMATU WILLIAMA SZEKSPIRA


AKTORZY/POSTACIE DRAMATU:

MAKBET –
LADY MAKBET –
Banko-
Pierwsza czarownica –
Druga czarownica –
Trzecia czarownica-
Zjawisko-
Sumienie, walka Dobra i Zła - tańczą/wstęp
Dunkan-
Żołnierz-
Malcolm-
Rosse-
Lennox-
Makduf-
Lordowie/lord-
Dama-
Lekarz-
Sługa-
Sejton-
Zabójcy-



AKT I

SCENA I
W tle słychać odgłosy gromów, szalejącej wichury. Błyskawice. Jest ciemno. Panuje złowieszcza atmosfera. Dym. Widzowie poproszeni są o zamknięcie oczu na początku. Otworzą je dopiero przy scenie drugiej, gdy rozsunie się kurtyna. Chodzi o siłę wyobraźni.
Miedzy tłumem zaproszonych gości po widowni chodzą czarownice, dotykają widzów, szepczą im do uszu:  Jakie jest twoje przeznaczenie?
Zmienimy twój los.
Jesteśmy blisko! Jesteśmy w tobie!
 Będziesz nasz!
To jest gra!

Pierwsza czarownica:
Zaraz zejdziemy się po blasku błyskawic i trzasku piorunów.
Druga czarownica:
Gdy bitwa dobiegnie końca. Już niedługo.
Trzecia czarownica:
Na wrzosowisku.
Pierwsza czarownica: Tam Makbet z naszych ust dowie się o swoich losach.
Druga czarownica: Odwróćmy wszelkie wartości, zwłaszcza moralne.
Trzecia czarownica: Słyszę głos arcywiedźmy. Lećmy przez mgły.
Czarownice znikają. Otwiera się kurtyna. Goście otwierają oczy.




Scena II
Otwiera się kurtyna. Slajd z pola bitwy.

Dunkan: (wskazując palcem na żołnierza) Co to za człowiek krwią umazany? Może ma jakieś wieści z pola bitwy.
Żołnierz podchodzi do króla, zmęczony, sponiewierany.
Malkolm: Witaj dobry człowieku. Powiedz królowi, jaki był los bitwy?
Żołnierz: Królu, gdyby nie dzielność i siła Makbeta, sępy latałyby już nad naszymi ciałami! Wielki jest Makbet i jego męstwo!
Dunkan: Nasz Banko i Makbet nie ulękli się?
Żołnierz: Jakby siłą podwójną mieczami uderzali, jakby skąpać się chcieli w tych ranach i krwi…
Rosse: Niech Bóg chroni króla!
Dunkan: Skąd przybywasz, panie?
Rosse: Z Fajf… Tan Kawdoru jest zdrajcą, wspierał w walce króla norweskiego. Na szczęście Makbet, Panie, stanął mu na drodze, dzięki niemu zwyciężyliśmy.
Dunkan: Cholerny tan Kawdoru. Zdrajca! Nie będzie we mnie pluł jadem! Skaż go na śmierć, a mianuj tanem Kawdoru- Makbeta.
Rosse: Już spieszę, panie!
Dunkan: Co on stracił, to Makbet dostanie.


Scena 3
Zdjęcie wrzosowisk, ponury obraz, muzyka. Grzmi. Dym. Wchodzą czarownice.
Pierwszy taniec czarownic.

Pierwsza czarownica: Gdzieś była, siostro?
Druga: Wieprze zarzynałam. – śmieje się.
Trzecia: A ty gdzie? Opisz swoje dzieła.
Pierwsza: Jedna baba zalazła mi za skórę, fukła na mnie ze wzgardą. Ale ja takiej zniewagi nie mogłam zostawić, karma wraca. Jej chłop zapłacił za moją zniewagę. Hahaha . Odcięłam mu palec.
Trzecia czarownica: Słychać trąby, Makbet, Makbet się zbliża.
Wszystkie wiedźmy: Dalej, dalej, siostry wiedźmy, czarodziejski zróbmy krąg. Oj tak, oj tak, właśnie tak!
Makbet: Tak ponurego dnia jeszcze nie widziałem jak żyję!
Banko: Co to za postacie? Anioły czy demony w kobiecych kształtach? Żywe są czy to kukły marne?
Makbet: Mówcie kim jesteście?
Pierwsza czarownica: Cześć ci Makbecie, tanie Glamis.
Druga: Cześć ci Makbecie, tanie Kawdor!
Trzecia: Cześć ci Makbecie, przyszły królu!
Wszystkie: Cześć ci Banko!
Pierwsza: Będziesz większym niż Makbet!
Druga: I szczęśliwszym niż Makbet!
Trzecia: Nie będąc królem, królów płodzić będziesz!
Wszystkie trzy: Cześć wam Makbecie i Banko! Cześć wam!
Znikając  ze sceny mówią: Cześć Makbecie, Cześć Banko, cześć wam!- na zmianę w kółko. Zapętlenie ma spowodować omamy, przesłyszenie.
Banko: Co to było? Jawa to czy sen?
Na scenie pojawia się Rosse.
Rosse: Makbecie, król się dowiedział o twoim podwójnym zwycięstwie. Jest zdumiony twoją dzielnością i nieustraszonym działaniem.
Król kazał mi ciebie powitać mianem tanu Kawdoru. Cześć ci więc pod tym tytułem, Makbecie!
Banko: Boże, diabeł mówił prawdę!
Makbet: Glamis i Kawdor! Najważniejszej jeszcze brakuje rzeczy.
Banko: Jeśli uwierzysz w to, co usłyszałeś zapalisz w sobie niebezpieczną żądzę korony. Piekło wplątuje nas w swoje sieci, łudzą naszą duszę.
Makbet: Niech będzie , co ma być.



Scena 4
Na ekranie wyświetla się sala zamku Dunzynam. Lady Makbet czyta list.

Lady Makbet: Spotkałem je w dniu zwycięstwa. Dostałem przepowiednie. Chciałem zadać kilka pytań, ale rozpłynęły się w powietrzu. Te postacie na pewno przekraczały śmiertelną naturę. Wkrótce potem jedna z przepowiedni się spełniła. Zostałem tanem Kawdoru. Mało tego one powiedziały, że zostanę królem. Jestem podekscytowany i chciałem tą radością podzielić się z Tobą, ukochana ma Żono. Weź to do serca i bądź zdrowa!
Lady wstaje z łóżka i mówi do siebie: Jesteś już tanem Glamis i Kawdoru! Będziesz też królem! O złe duchy, przybądźcie, pożywcie mnie zabójczą myślą, uciszcie me sumienie, uduście we mnie wszelką dobroć. Niech oblecze mnie ciemna noc i dym piekieł.
Wchodzi Makbet: Moja żono, Dunkan zjeżdza tu na noc.
Lady Makbet: I jutro wyjezdża?
Makbet: Taki ma zamiar.
Lady: Jutro nigdy nie nastanie! Żeby oszukać świat trzeba się do niego dostosować. Musi być niewinni jak kwiaty, w którym ukrywa się wąż.


Scena 5
Zdjęcie Sali w pałacu.

Makbet: Królowi należy się bezpieczeństwo u mnie. Jest moim krewnym, a jego wasalem. Jako gospodarz powinien go chronić przed zabójcą, a nie odwrotnie.
Lady: Dunkan właśnie poszedł się położyć.
Makbet: Nie idźmy dalej tą drogą.
Lady: Jeszcze niedawno się cieszyłeś, miałeś nadzieję. Mówisz :”Nie umiem, nie śmiem”, a tak naprawdę tego pożądasz. To nie jest męskie, mój drogi.
Makbet: Przestań, jestem gotów na wszystko, co jest godne mężczyzny!
Lady Makbet: Słuchajże! Gdy Dunkan zaśnie, upijemy winem dwóch pokojowców, tak aby pamięć ich zawiodła, wejdziesz do komnaty króla i zabijesz go. Wina mordu spadnie na służbę.
Makbet: Wspaniały pomysł. Pijanych krwią umażemy, narzędzie zbrodni w ich dłonie podrzucimy. To morderstwo będzie ich dziełem! Nikt inaczej nie pomyśli.
Lady: Zamek napełnimy lamentem po niespodziewanej śmierci króla..
Makbet: Fałsz serca i fałsz twarzy muszą iść w parze.

AKT II
Scena 1
Na ekranie wyświetla się zdjęcie sztyletu. Zapowiedz zbrodni.

Makbet: Co ja widzę? Sztylet? Nie ma cię, a jednak cię widzę. Ty mi wskazujesz drogę jak przewodnik. W mojej głowie krwawa myśl. Mam nadzieję, że nikt nie słyszy mego oddechu, mych kroków i myśli… Dunkanie, nadchodzę. Niebo lub piekło cię wzywa!
Makbet schodzi ze sceny. Na ekranie pojawia się korona zalana krwią i posępna muzyka. Zuzia tańczy w białej, zakrwawionej masce z czerwoną wstążką- symbolika zabójstwa króla.



Scena 2
Makbet i Lady. Slajd z sypialni pary.

Makbet: Załosny to widok! – patrzy na swoje ręce. Zdawało mi się, że słyszałem głos wołający: „Nie zaśniesz już więcej!”. Zabiłem sen, niewinny sen!
Lady: Co ty wygadujesz!
Makbet: Już nigdy nie zaśniesz, nigdy!
Lady: Umyj ręce! Po co przyniosłeś ze sobą sztylety? Tam jest ich miejsce! Idź, odnieś je, a krwią Dunkana pomaż tamtych ludzi.
Makbet: To ponad moje siły! Nie dam rady!
Lady: Kaleka na duchu! Daj te sztylety! Śpiący i umarli są obrazkami tylko, głupcze! Sama to zrobię! Wszystkie podejrzenia muszą spaść na nich!
Lady wychodzi.
Makbet: Tej krwi z rąk już nie zmyję!
 Gasną swiatła na scenie.

Scena 3
Zapalają się światła. Na ekranie komnata zamkowa. 

Lennox: czy król dziś odjeżdża?
Makbet: tak postanowił.
Lennox: Noc była nadzwyczaj burzliwa. W powietrzu było słychać dziwne jęki jakby konających.
Makbet: W istocie, ta noc była straszna.
Makduf wpada do komnaty: O zgrozo!
Makbet i Lennox: co się stało?
Makduf: Królobójstwo! Piekielna zdrada. Malkolm, Donalbein wasz ojciec zamordowany!
Malkolm: Przez kogo?
Lennox: Sprawcami zbrodni są prawdopodobnie dwaj pokojowcy. Na dłoniach i ubraniach były ślady krwi. Obok leżały sztylety.
Makbet: Zabiłem ich w swym uniesieniu! Za karę! Zemściłem się!
Malkolm: Nie czuję się tu bezpiecznie, jadę do Anglii.


AKT III
Scena 1
Koronacja Makbeta. Slajd z Sali królewskiej. Wesoła triumfalna muzyka. Goście bawią się.
Banko- do siebie: Makbecie, masz wszystko to, co przepowiedziały ci te dziwadła. Czy ty uczciwie do tego dążyłeś?
Makbet wskazując na Banko: Oto nasz główny gość. ( w tle oklaski)
Banko: Jesteśmy złączeni Wasza wysokość.
Makbet: Czy wyjeżdżasz dzisiaj?
Banko: Taki jest mój zamiar.
Makbet: A daleko jedziesz? Zabierasz ze sobą syna?
Banko: Tak, panie.
Makbet: Życzę wam pomyślności.
Trwa muzyka. Makbet rozmawia z mordercami Banko gestykulując w drzwiach, pokazuje jednoznacznie, że należy zabić Banko.
Wkrótce potem na ekranie pojawia się plama krwi. Kolejne morderstwo Makbeta. Gasną swiatła.

Scena 2
Uczta królewska. Slajd z salą królewską. Goście przy stole.

Makbet: Zacni panowie, bądźcie pozdrowieni.
Lordowie: Dzięki waszej królewskiej mości.
Lennox: Czy wasza królewska mość spocznie z nami przy stole?
Makbet stoi otępiały, nic nie mówi, patrzy na swoje miejsce przy stole, widzi ducha Banka.
Makbet: wszystkie miejsca zajęte.
Lennox: Nie, twoje jest wolne, panie!
Makbet: Gdzie? Gdzie? Kto z was to uczynił?
Lennox: Co się dzieje nasz królu?
Makbet: Nie patrz tak na mnie, nie potrząsaj twymi skrawionymi włosami!
Lady Makbet: Oszalałeś! Usiądź.
Makbet: Widziałem go tu! Stał jak żywy!
Lady: Masz przywidzenia nędzne i pełne śmiechu.
Lord: Wznieśmy toast za króla!
Makbet: Precz z moich oczu! Zapadnij się pod ziemię! Ty nie żyjesz! Zwodnicza maro, precz! Już zniknąłeś. Teraz znów jestem mężem!
Rosse: Jakie widziadło panie?
Lady: Nie mówcie nic do niego, bo pogorszycie jego stan. Wybaczcie, ale lepiej będzie jak panowie oddalą się, mój mąż potrzebuje odpoczynku!
Rosse: Dobrej nocy zyczymy!
Wychodzą.
Makbet: Krew krwi żąda.
Lady: Noc walczy z dniem.
Drugi taniec- walka dobra ze złem- wyrzuty sumienia, walka wewnętrzna z sumieniem Makbeta.

AKT IV

SCENA 1
Na slajdzie ciemna jaskinia z kotłem pośrodku. Grzmoty, błyskawice, dym. Czarownice odprawiają rytualny taniec nad kotłem.

Pierwsza czarownica: Dalej , dalej siostry wiedźmy, czarodziejski krąg zawiedźmy. A do kotła wrzućmy jadów pełną moc.
Wszystkie trzy tańcząc wokół kotła:  Dalej żwawo! Buchaj ogniu!
Druga czarownica: Duchy czarne, białe, bure i szare zstąpcie w tę tu pieczarę!
Trzecia: Czuję, że jakiś potwór tutaj nadchodzi!
Makbet: Witajcie, piękne prorokinie! Co tam stwarzacie?
Wszystkie: Bezimienne dzieło!
Makbet: W imię tych potęg, które stwarzacie i którym hołdujecie odpowiedzcie mi na to o co was zapytam.
Pierwsza czarownica: Mów!
Druga: Pytaj!
Trzecia: Słuchamy!
Pierwsza: Chcesz od nas to usłyszeć czy od naszych władców?
Makbet: Dobrze, wezwijcie demony, niech ich wysłucham!
Pierwsza: One wiedzą co kryje twoja głowa! Słuchaj i nie przerywaj!
Zjawisko: Makbecie! Makbet! Lękaj się Makdufa. Zginiesz! Więcej nie powiem!
Makbecie! Makbecie!
Makbet: Słucham cię każdym uchem!
Zjawisko: Bądź dzielny, gardź ludzką siłą, ponieważ nie zgładzi ci żaden, którego urodziła kobieta!
Makbet: Żyj więc Makdufie! Nie jesteś mi straszny! i tak umrzesz, żebym mógł spać spokojnie!
Wszystkie trzy: Milcz i słuchaj!
Zjawisko: Bądź jak lew śmiały, bo żaden cios nie będzie dla ciebie morderczy dopóki las Birnam nie zbliży się pod mury twego zamku…
Makbet ze śmiechem: To jest niemożliwe! Któż zdoła ruszyć las? Dzięki ci święta i przyjazna wyrocznio! Powiedzcie mi jeszcze czy potomstwo Banka będzie kiedykolwiek rządzić tym krajem?
Wszystkie: O to nas nie pytaj!
Czarownice tańczą wokół kotła a potem znikają!
Wchodzi Lennox.
Makbet: Czy widziałeś te wiedźmy?
Lennox: Nie widziałem. Rycerze przywieźli wiadomość waszej królewskiej mości, że Makduf zbiegł do Anglii.
Makbet: Zbiegł do Anglii ? Napadnę na zamek Makdufa, zdobędę cały Fajf, zabiję jego żonę i dzieci, zniszczę wszystko co posiada.
Wychodzą.

Scena 2
Multimedia- kolejne morderstwo Makbeta- Lady Makduf i jej dzieci. Zdjęcia i muzyka.
Zuzia tańczy z czerwoną wstążką w białej, zakrwawionej masce- symbol morderstwa.

Scena 3
Sala w pałacu królewskim.

Malkolm: Musimy porozmawiać, Makdufie.
Makduf: musimy walczyć za upokorzenie, za sponiewieraną naszą ojczyznę. Lud płacze, Malkolmie! Wzywa nas.
Malkolm: Makbet, to krwawy tyran! Język drętwieje na myśl o nim! Za cnotliwego go uważaliśmy!
Makduf: Nie ma w piekle szatana, który jest w stanie przewyższyć Makbeta!
Malkolm: To prawda, jest złym władcą! Fałszywy, chytry, drapieżny, krwawy.
Wchodzi Rosse.
Rosse: Panie, mam nowe wieści! Nową biedę, nową zgrozę!
Makduf: Mów człowieku!
Rosse: Panie, zamek twój został wzięty, żona twoja… dzieci… zamordowane.
Malkolm: Litościwe nieba! Nieszczęsny!
Makduf: I mnie tam nie było! Nie mogłem ich bronić.
Malkolm: znieś to nieszczęście jak mąż. Rozbudź w sobie słodką zemstę!
Makduf: Tak uczynię. Pan Bóg mi przebaczy.

AKT V

Scena 1
Komnata w zamku Dunzynam.

Lady Makbet wchodzi ze świecą.
Dama: patrz pan, idzie!
Lekarz: Skąd ona wzięła tę swięcę?
Dama: Ciągle musi mieć światło przy sobie! Taki wydała rozkaz.
Lekarz: Oczy ma otwarte. Co ona robi? Patrz pani, jak ręce obciera.
Dama: Potrafi robić to przez kwadrans.
Lady Makbet: Jeszcze jedna plama! Precz przeklęta plamo! Piekło ciemne! Wstydź się mężu, żołnierzem jesteś, a tchórzysz!
Lekarz: Nieszczęsna kobieta!
Lady Makbet: Ten zapach krwi! Żadne perfumy świata nie są w stanie zdjąć ze mnie zapachu krwi! Och, och!
Lekarz: Ciężko jej na sercu.
Dama: nie chciałabym mieć jej serca w swoim ciele za żadne skarby tego świata!
Lady: Banko pogrzebany, nie wstanie więcej!
Lekarz: Jest w złym stanie psychicznym. Sumienie ją dręczy. Jej potrzebny jest ksiądz a nie lekarz. Miej ją na oku i pochowaj wszystko czym mogłaby zrobić sobie krzywdę!
Scena 2
Komnata w zamku Dunzynam.

Sługa: Panie, zbliża się dziesięć tysięcy…
Makbet: Gęsi, hultaju? Gę gę…. Haha
Sługa: Żołnierzy, panie!
Makbet: Idź tchórzu. Dziesięć tysięcy żołnierzy? Jacy żołnierze, mów!
Sługa: Angielskie wojsko, panie!
Makbet: Uciekaj mi z oczu, gdzie Sejton? Sejtonie!
Sejton: Co wasza królewska mość każe?
Makbet: Czy to prawda?
Sejton: To co doniesiono, sprawdza się, panie!
Makbet: Walczyć będę do ostatniego oddechu! Podaj mi zbroję! Podaj mi pancerz!
Wchodzi lekarz!
Makbet: Jak miewa się pacjentka?
Lekarz: Nie tyle chora co udręczona. Widzenia nie dają jej spokoju!
Makbet: Wylecz ją z tego! Przecież jesteś lekarzem!
Lekarz: z takimi urazami chory musi sam sobie poradzić!
Makbet: Wyrzuć więc do śmietnika swoje kwalifikacje!
Sejtonie! Podaj mi zbroję!
Krzyk kobiet za sceną!
Makbet: Co to za wrzawa!
Dawno już smaku trwogi zapomniałem, włosy jeżą mi się na głowie!
Sejton: Panie, królowa umarła!
Makbet: Powinna była umrzeć nieco później! Musiała dzisiaj?!
Makbet: Życie jest tylko cieniem! Nędznym aktorem, który swoją rolę przez parę godzin gra na scenie, a potem w nicość przepada!
Wchodzi żołnierz: Panie, nie wiem jak mam to powiedzieć!
Makbet: Mów, zrób w końcu użytek z języka!
Żołnierz: Las zaczął ruszać się z miejsca, idzie w stronę Dunzynam!
Makbet: Kłamiesz, łotrze! Jeśli kłamiesz, twoje dni już są policzone!

Scena 3
Pole z lasem w tle.

Makbet; jestem w pułapce! Nie mogę uciekać! Jak niedźwiedź muszę psiarni stawić czoło! Kim jest ten, co nie narodził się z kobiety?
Makduf: Stój, psie z piekła rodem!
Makbet: Krew twojej rodziny ciąży mi na duszy! Odejdź!
Makduf: Wszystkie moje słowa, moc i siła są w tym mieczu! Zginiesz, Makbecie!
Makbet: Nic z tego, próżno gadasz! Nie może mnie zabić zwykły człowiek zrodzony z kobiety. Takie czary!
Makduf: Zacznij wątpić w te czary! Ja zostałem wyjęty z łona matki! Zginiesz zaraz!
Makbet: Nie poddam się, mimo że las podszedł pod mury zamku, mimo, że ty narodzony przez cesarskie cięcie, dotrwam do końca!

Gasną światła! Na ekranie slajd z krwawym lasem.  Ciemne chmury odchodzą, niebo staje się jasne.  Muzyka.


Film z premiery!


Powodzenia!
Anna Konarzewska


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz