Obserwatorzy

niedziela, 15 listopada 2020

O ocenianiu...

 DLACZEGO LUDZIE OCENIAJĄ?


Godzina wychowawcza inspirowana książką Przemka Staronia "Szkoła bohaterek i bohaterów czyli jak radzić sobie z życiem".


1. Zaczynamy od wyświetlenia fragmentu filmu "Shrek": 


link do źródła: https://www.youtube.com/watch?v=aLgui7cSeKs&feature=emb_logo

2. Dyskutujemy z uczniami nad sceną. Młodzież tworzy pytania do tego fragmentu. Np. Dlaczego Shrek jest sam? Co Shrek mówi o sobie? Czego obawia się Shrek? Co czuje Shrek? Jakie refleksje na temat życia wypływają z tej sceny? 

Następnie uczniowie próbują sami na te pytania odpowiedzieć. 

3. Włączamy aplikację Mentimeter. Tu zamieszczam krótką instrukcję, jak z niej skorzystać podczas lekcji: https://www.doskonaleniewsieci.pl/Upload/Scenariusze/efektywne-wspomaganie/Mentimeter.pdf

Młodzież odpowiada na pytanie: Dlaczego oceniamy innych? Podczas pojawiających się na tablicy refleksji starajmy się wspólnie komentować odpowiedzi uczniów. Poprośmy ich o rozwinięcie swoich wypowiedzi. Wówczas pojawi się mnóstwo ciekawych odpowiedzi, spostrzeżeń...


4. Czytamy fragment książki Przemka z rozdziału II "Dlaczego ludzie oceniają mnie poprzez wygląd", prosimy uczniów o wizualizację tych sytuacji:

Zróbmy prosty eksperyment myślowy (...). Do waszej klasy dołączył nowy uczeń. Spóźnia się na pierwszą lekcję. Wchodzi do sali i powala Was swoim wyglądem. Jakby został żywcem wyjęty z Instagrama. Jego ciało jest perfekcyjnie zbudowane. Ciuchy i buty - po prostu wow! Siada na końcu. Nie możecie się doczekać ptzerwy. Wyobrażacie sobie, jaki musi być wspaniały. (...) Robi wrażenie. Może będzie idolem. Najlepszym kumplem. A może konkurentem do zwalczenia? Zaczyna się przerwa. Podchodzicie do niego. On milczy. Po chwili się jednak odzywa. I nagle cały czar pryska. Trudno nawet wytłumaczyć dlaczego. Po prostu. Wszystko byłoby super, gdyby się nie odezwał. 

A teraz wyobraźmy sobie drugą scenę. Wszystko zostaje takie samo jak w pierwszej - do momentu wejścia nowego ucznia do sali. Pojawia się ktoś, kto nie jest specjalnie atrakcyjny. Może nawet postrzegacie go jako brzydkiego - choćby z powodu zaniedbanego wyglądu. Być może w ogóle nie zwracacie na niego uwagi, a być może zniechęca was swoim wizerunkiem. Na przerwie nie podchodzicie do niego. Ale jakoś tak wychodzi, że nauczyciel na następnej lekcji przydziela was do tej samej grupy. Nagle się okazuje, że nowy ma fantastyczne poczucie humoru. Potem spotykacie go w autobusie. Zaczynacie coś czuć, co trudno określić. (...) Przy najbliższym spotkaniu tak zyskuje, że jesteście nim zafascynowani. (...)

Rozmawiamy wspólnie o sytuacjach przedstawionych powyżej, odnosimy je do naszych doświadczeń. Możemy tu wspomnieć o bohaterze książki/filmu "Cudowny chłopak".

5. Włączamy pierwszy występ Michała Szpaka w programie "X-Factor". Źródło: http://www.video.banzaj.pl/film/8199/michal-szpak---rewelacyjne-wykonanie-utworu-dziwny-jest-ten-swiat-w-x-factor-1/

Po obejrzeniu występu dyskutujemy o tym, jak Michał został potraktowany przez publiczność oraz jury programu. Jak zachował się Michał w tej sytuacji? Co mógł czuć i myśleć Michał? Jaki wydźwięk w tym wszystkim ma utwór Czesława Niemena "Dziwny jest ten świat"? 

6. Znowu uruchamiamy aplikację MENTIMETER i zadajemy pytanie: Co czujemy, kiedy ktoś nas krytykuje? 


Rozmawiamy o swoich życiowych doświadczeniach, o naszych emocjach, o empatii, o tym, że często opinie innych o nas są krzywdzące i ranią nas podwójnie, bo często obwiniamy siebie za to, co słyszymy.

7. Czytamy kolejny fragment książki Przemka z rozdziału II, po czym rozmawiamy o tym, co usłyszeliśmy:

(...) parafrazując Jerzego Pilcha ranią, krzywdzą, upokarzają nas ci, którzy nie mogą sobie poradzić z własną frustracją. (...) To jest potęga tego, co psychologia nazywa projekcją - przerzucaniem na innych tego, z czym nie możemy się pogodzić w nas samych. Dlatego zanim wytkniemy komuś coś, co nie jest złym czynem, a po prostu jakąś cechą, przypomnijmy sobie to to jedno zdanie: "Cokolwiek mówimy o innych, bardzo często tak naprawdę mówimy o samych sobie."

8. Warto przytoczyć tutaj przypowieść o trzech sitach Sokratesa:

Któregoś dnia zjawił się u filozofa Sokratesa jakiś człowiek i chciał się z nim podzielić pewną wiadomością.
- Posłuchaj Sokratesie, koniecznie muszę ci powiedzieć, jak się zachował twój przyjaciel.
- Od razu ci przerwę - powiedział mu Sokrates - i zapytam, czy pomyślałeś o tym, żeby przesiać to, co masz mi do powiedzenia przez trzy sita?
A ponieważ rozmówca spojrzał na niego nic nierozumiejącym wzrokiem, Sokrates tak to objaśnił:
- Otóż, zanim zaczniemy mówić, zawsze powinniśmy przesiać to, co chcemy powiedzieć, przez trzy sita. Przypatrzmy się temu.
Pierwsze sito to sito prawdy. Czy sprawdziłeś, że to co masz mi do powiedzenia, jest doskonale zgodne z prawdą?
- Nie, słyszałem, jak o tym mówiono, i...
- No cóż... Sądzę jednak, że przynajmniej przesiałeś to przez drugie sito, którym jest sito dobra. Czy to, co tak bardzo chcesz mi powiedzieć, jest przynajmniej jakąś dobrą rzeczą?
Rozmówca Sokratesa zawahał się, a potem odpowiedział:
- Nie, niestety, to nie jest nic dobrego, wręcz przeciwnie...
- Hm! - westchnął filozof. - Pomimo to przypatrzmy się trzeciemu situ. Czy to, co pragniesz mi powiedzieć, jest przynajmniej pożyteczne?
- Pożyteczne? Raczej nie...
- W takim razie nie mówmy o tym wcale! - powiedział Sokrates. - Jeżeli to, co pragniesz mi wyjawić, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani pożyteczne, wolę nic o tym nie wiedzieć. A i tobie radzę, żebyś o tym zapomniał.

źródło: http://www.pozytywne.com/artykul/208/-Trzy-sita-opowiesc-dydaktyczna-Sokratesa

9. Dyskutujemy o trzech sitach, o nauce wypływającej z tej przypowieści filozoficznej. 

10. Na koniec możemy włączyć film krótkometrażowy, który podsumuje nasze rozmowy o ocenianiu, a mianowicie chodzi mi o "Snack Attack": 


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=38y_1EWIE9I

11. Dyskusja po filmie: Jak oceniamy rzeczywistość i ludzi wokół nas? Co wpływa na ocenę rzeczywistości? Na co powinniśmy zwrócić uwagę? Czego uczy nas sytuacja z tego filmu? 

Anna Konarzewska

czwartek, 5 listopada 2020

O emocjach...

 BYĆ JAK HULK...


CZYLI JAK RADZIĆ SOBIE Z GNIEWEM?


Sporo dzieje się w naszym świecie... Pędzimy w jakimś nieznanym kierunku... Każdy z nas gubi się w natłoku myśli, działań i obowiązków... To powoduje frustrację, a czasami budzi w nas gniew, który wyzwala agresję. Jak radzić sobie z emocjami, które nas przytłaczają? 

Ostatnio w moje ręce wpadła niesamowita książka, autorstwa Przemka Staronia. Zainspirowała mnie ona do napisania scenariusza godziny wychowawczej. Ten pomysł można zastosować w edukacji zdalnej jak i tej tradycyjnej. 

Tu link do książki Przemka, którą szczerze polecam każdemu: https://www.empik.com/szkola-bohaterek-i-bohaterow-czyli-jak-radzic-sobie-z-zyciem-staron-przemek,p1252153517,ebooki-i-mp3-p?gclid=CjwKCAiA4o79BRBvEiwAjteoYAzkxd9h1GIvn_05vhmiEDcupp_uIfrhLzs1712C69z-Jf6-35V4IBoC2XkQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds

Przemku, dziękuję Ci za tę książkę! Jest cudowna! Mam kolejną pozycję bibliograficzną do mojej książki! Pozdrawiam serdecznie, Mistrzu!

    *  Wyświetlamy dwa obrazy uczniom:

a)     „Krzyk” Jarosław Rymarz,

b)     „Energia rzeczywistości” Jarosław Rymarz.



  *Uczniowie na podstawie powyższych obrazów dzielą się swoimi refleksjami. Pamiętajmy, aby nie zdradzać uczniom tytułów dzieł. Chodzi o to, aby nie wprowadzać ram, ograniczeń ich interpretacji. Chodzi po prostu o wolność. Na pewno padną słowa dotyczące agresji, braku pohamowania emocji. 

   * Na tablicy Google Jambord lub za pomocą aplikacji menti.com młodzież wypisuje wszystkie skojarzenia ze złością, gniewem, agresją. 

         *  Zadajemy pytania uczniom: Dlaczego tak trudno nam zapanować nam emocją gniewu? Dlaczego wpadamy w pułapkę złości? Dlaczego mamy problem z panowaniem nad agresywnością? Na czym polega autoagresja.

          *Wyświetlamy film „Jak działa złość?”. Po projekcji odnosimy się do sytuacji przedstawionej w tym krótkim filmiku. 


          * Uczniowie układają w grupach po 3 pytania, których odpowiedzią jest złość/gniew. 

      Wyświetlamy uczniom zdjęcie Nastki ze „Stranger Things”. 


                                       * Rozmawiamy o tej postaci, o jej mocy i działaniu. 

  *Następnie odczytujemy fragment rozdziału „A co, jeżeli stracę kontrolę? Czyli o supermocy złości” autorstwa Przemka Staronia („Szkoła bohaterek i bohaterów, czyli jak radzić sobie z życiem”):

„Z opowieści, w których pojawiają się młodzi ludzie posiadający specjalne moce, wiemy, że gdy są pod opieką mądrych dorosłych, ci bardzo dbają o to, aby nauczyli się ze swoimi mocami obchodzić. Widać to w „X-menach”. Widać to w „Star Warsach”. (…)

Bo widzicie nasze emocje, nasze uczucia, nasze potrzeby to są specjalne moce. Zwłaszcza te o dużym natężeniu. One informują nas o wszystkim tym, co jest dla nas ważne. Jeżeli potraktujemy świat naszych uczuć, naszych reakcji, naszych potrzeb jako rzeczywistość właśnie takich mocy, możemy zadać pytanie: Gdzie ci dorośli i gdzie te szkolenia? Odpowiedź jest, niestety, bardzo smutna. Ani tych dorosłych, ani ani specjalnych treningów powszechnie dostępnych nie ma. Niektórzy mają to szczęście i rodzą się w rodzinach, w których uczy się dziecko obchodzić ze swoimi uczuciami. (…) W szkole nie ma zajęć o człowieku, o świecie jego emocji, osobowości i potrzeb. Nie ma psychologii (chyba, że ktoś ma wyjątkowe szczęście i trafia do szkoły, gdzie jest!).

W tym sensie każdy z nas jest Nastką. Poruszamy się w świecie, funkcjonujemy wśród ludzi, ale nie rozumiemy, dlaczego raz chce nam się śmiać, a zaraz potem płakać, dlaczego rozpadają nam się związki, dlaczego wybuchamy na innych, dlaczego krzyczymy, dlaczego plotkujemy. Gdy powiemy komuś parę słów za dużo, gdy krzykniemy, gdy kogoś uderzymy, i jeszcze na dodatek poniesiemy tego konsekwencje, możemy serio zacząć się bać samych siebie. (…) A im bardziej będziemy się bać, tym bardziej będzie w nas rosnąć napięcie domagające się uwolnienia. Nie jesteśmy jednak nauczeni, jak je wyzwolić w sposób mądry, dobry, konstruktywny. Uwalniamy je zatem w sposób gwałtowny, niekonstruktywny. Nasza psychika jest światem niezwykłym, złożonym, zaskakującym (…). To w niej tkwi odpowiedź na to, dlaczego podejmujemy jakieś działanie albo się od niego powstrzymujemy. Jest ona światem pięknym, ale niebezpiecznym.”

 * Rozmawiamy o przytoczonym fragmencie, zastanawiamy się jak poznać samych siebie, jak konstruktywnie zapanować nad emocjami.

Wyświetlamy zdjęcie HULKA


* Rozmawiamy z uczniami: Z czym kojarzy się Wam ten bohater? Co było jego problemem/mocą?

* Czytamy fragment tego samego rozdziału z książki Przemka Staronia:

„Doskonałym przykładem tego, jak przekierować i wykorzystać złość, jest postać naukowca z uniwersum Marvela Bruce’a Bannera. Wskutek przyjęcia dużej dawki promieniowania potrafi przemieniać się w zielonego humanoidalnego potwora, Hulka. Kiedy śledzimy losy Bannera, widzimy, że ta umiejętność nie poddaje się jego kontroli, to znaczy nie ma on wpływu na to, kiedy ze spokojnego naukowca stanie się zielonym siłaczem. Tym, co najbardziej stymuluje przemianę w Hulka, jest gniew. Hulk doprowadza do kilku dramatycznych sytuacji, dokonuje zniszczeń, których Banner nie może potem sobie wybaczyć. W pewnym momencie widać jednak, że Banner zyskuje kontrolę nad Hulkiem. Kiedy pod koniec pierwszej części „Avengers” Kapitan Ameryka mówi mu, że to jest idealny moment na to, aby stać się ściekłym, Banner odpowiada: „To jest mój sekret, Kapitanie. Ja jestem cały czas wściekły”. Otóż to! Sekretem uporania się z tym, co nas rozsadza od środka, jest pogodzenie się z tym, że tak się dzieje. Dopiero akceptacja tego stanu otwiera nam wrota do zapanowania nad tym. Dopóki bowiem walczymy z faktem, że jesteśmy wściekli, dusimy to w sobie, udajemy, że wszystko jest OK, tracimy na tę walkę mnóstwo sił. Gdy w końcu powiemy sobie: „tak, jest we mnie olbrzymia złość”, i pozwolimy sobie na to, aby ją poczuć oraz zaakceptować jej obecność, przestajemy daremnie walczyć. I naszą energię możemy przekierować na kontrolę. I wtedy otwiera się przed nami morze możliwości. Możemy zbadać wszystko krok po kroku. Ustalić, co się takiego stało, że rozsadza nas napięcie. Przyczyny bywają dla nas zaskakujące. Jak często na przykład mamy świadomość, że złość jest efektem głodu, niewyspania, tego, że ktoś nas zignorował albo powiedział coś niemiłego? Potem, również krok po kroku możemy usunąć powody: wyspać się, zjeść coś, pogadać z kimś bliskim o przyjemności, która nas spotkała, i otrzymać wsparcie”.

Rozmawiamy o powyższym fragmencie, o tym, że warto rozpoznawać swoje emocje i ich źródła, że warto wykorzystać racjonalne myślenie, aby opanować gniew. 

Podsumowanie: Jak radzić sobie z agresją?           

      Uczniowie na tablicy Google Jambord wypisują swoje pomysły: kontrolowany krzyk, ćwiczenia fizyczne, aktywność fizyczna, oddechy, liczenie od 10. W dół, sprzątanie, czytanie, płacz, rozmowa z bliską osobą, przytulenie, akceptacja siebie, myślenie o pozytywach, itp.


Anna Konarzewska

Źródła:

1.     Jarosław Rymarz, Malarstwo, strona FB

2.     Przemek Staroń, „Szkoła bohaterek i bohaterów czyli jak radzić sobie z życiem”, Wydawnictwo Agora, 2020.

3.     https://www.youtube.com/watch?v=IcrG9yQevbI, Obrazkoterapia, YT

4.     Anna Konarzewska, „Być (nie)zwykłym wychowawcą”, Wydawnictwo WFW, 2019.










niedziela, 25 października 2020

Emocje w nauczaniu online...

 ROZMOWY O EMOCJACH...


POMYSŁ NA LEKCJĘ WYCHOWAWCZĄ ONLINE


Spotkania z wychowawcą są bardzo istotne, są potrzebne jak woda na pustyni szczególnie w czasach pandemii. Nie powinniśmy z nich rezygnować. Poniżej przedstawię jeden z pomysłów do wykorzystania na zajęcia z wychowawcą - tematem będą emocje. 

1. Za pomocą narzędzia Google Jambord - interaktywnej tablicy- rozmawiamy z uczniami o tym, jakie emocje towarzyszą nam w życiu i jak wpływają na nasze życie. Dobrze by było przygotować link do takiej tablicy przed spotkaniem. Musimy pamiętać o tym, żeby zaznaczyć przed udostępnieniem linku opcję edytowania dla każdego, kto wejdzie w wysłany link.

Poniżej slajd, na którym zaprezentowaliśmy swoje przykładowe wypowiedzi na tablicy Jambord:



2. Następnie czytamy starą opowieść indiańską o emocjach:

W wiosce Indian jeden ze starszych nauczał swe wnuki.

Pewnego dnia powiedział im te słowa:

– W moim wnętrzu toczy się walka.

To straszna jest walka.

Walka toczy się między dwoma wilkami.

Jeden z nich, czarny, reprezentuje strach, lęk, zawiść, żal, smutek, zazdrość, arogancję, chciwość, poczucie winy, użalanie się nad sobą, kłamstwo, urazę, fałszywą dumę, poczucie wyższości i poczucie niższości.

Drugi wilk, biały, ukazuje miłość, radość, zadowolenie, hojność, prawdę, życzliwość, zgodę, nadzieję, pokój, akceptację, chęć zrozumienia, wiarę i współczucie.

Ta walka odbywa się również wewnątrz was i we wnętrzu każdej innej osoby.

Po skończonej opowieści dzieci dumały o niej przez chwilę, po czym jedno z nich zadało pytanie:

–  Dziadku, powiedz mi, który z tych dwóch wilków wygra?

Na to stary Indianin odparł: – Ten, którego nakarmisz.

Źródło:  https://zmianywzyciu.pl/mindfulness-przypowiesc-o-dwoch-wilkach-526/

 

3.     Odpowiadamy wspólnie na pytania: Co reprezentują wilki? Jak człowiek ma się odnaleźć podczas wewnętrznej walki emocji? Jak radzić sobie? Jaka prawdę odsłania ta opowieść? Na co powinniśmy zwracać uwagę?

Warto zwrócić tu uwagę na to, aby czasami zatrzymać się i spojrzeć z boku na swoje emocje- czy one rosną, czy próbują przejąć nad nami swoją kontrolę- trzeba obserwować wilka, aby nie przekarmić szczególnie tego czarnego.


4. Uczniowie przygotowują kartki, kredki, pisaki, farby. Co mają pod ręką.  Malują swoją swoją wewnętrzną pogodę czyli stan emocjonalny w trakcie edukacji offline oraz obecny stan podczas nauczania zdalnego. Chodzi o to, aby spojrzeli na siebie z boku. 

Prezentują swoją wewnętrzną pogodę, odpowiadają wspólnie na pytania: Czy łatwo wyraża się własne emocje? Jak te emocje wpływają na ich chęci i motywację do nauki? Pomagają czy przeszkadzają? Jak sobie z tym radzą?

Poniżej przykładowe prace moich wychowanków:





5. Tutaj można porozmawiać z uczniami o emotkach, czy utrudniają one przekaz emocjonalny? Jak uczniowie postrzegają wpływ emotek na reakcje ludzkie? Rozmawiamy o tym, w jaki sposób media społecznościowe wpływają na nasze emocje i zachowania?
Tu naprawdę może nawiązać się ciekawa dyskusja.

6. Wypisujemy zalety i wady nauczania zdalnego/pandemii. Można zastosować myślenie pytajne? Czyli uczniowie zadają pytania do obecnej sytuacji związanej z koronawirusem. Potem próbują sobie na te pytania odpowiedzieć. Tutaj wykreuje się wniosek, że w każdym kryzysie jest potencjał. 

7. Na koniec czytamy bajkę filozoficzną "Król dwóch biegunów":

W dalekim kraju żył sobie zamożny król. Był on dobry, ale miał jeden problem- posiadał dwie osobowości. Bywały dni, kiedy budził się szczęśliwy, pełen radości i euforii. Takie dni, już od świtu, wydawały się cudowne. Ogrody pałacowe były piękniejsze, ludzie radośni, a pracę wykonywało się z zadowoleniem. W owych dniach król obniżał podatki i rozdzielał bogactwa, był przychylny wszelkim petycjom swoich poddanych, jak i przyjaciół.

Jednakże bywały tez te inne dni, tak zwane czarne dni. Obudziwszy się rano, żałował, że nie pospał dłużej. Pomimo wielu wysiłków nie mógł zrozumieć, dlaczego jego poddani byli w tak złym humorze i źle mu służyli. Słońce przeszkadzało mu bardziej niż deszcz. Obiad był letni, a kawa zimna. Król, bojąc się teraźniejszości i przyszłości, prześladowany błędami przeszłości, ustanawiał prawa przeciwko swojemu ludowi, a słowo, którego najczęściej używał brzmiało: "nie". 

Świadomy problemów spowodowanych zmianami nastroju, król zwołał wszystkich mędrców, magów i swych królewskich doradców na naradę.

- Panowie - zwrócił się do nich. - Wszyscy znacie zmiany mego ducha. Wszyscy skorzystaliście dzięki moim euforiom i ucierpieliście wskutek mego gniewu. Ale najbardziej cierpię ja sam, kiedy co dnia muszę naprawiać to, co zrobiłem wtedy, kiedy wszystko postrzegałem inaczej. Potrzeba mi, panowie, złotego środka, który powstrzyma mój absurdalny optymizm oraz mój dziwaczny pesymizm.

Mędrcy przyjęli wyzwanie i przez kilka tygodni pracowali nad uleczeniem króla. Jednak żadna alchemia, żadne zaklęcia, zioła nie pomogły rozwiązać zmartwień króla. Tej nocy król płakał. 

Następnego dnia nieznany przybysz poprosił go o audiencję.

- Wasza Wysokość. W miejscu, z którego przybywam mówi się o twoich defektach i twoim bólu. Przychodzę, aby ci pomóc.

Podszedł do króla i wręczył mu skórzane pudełeczko. Król otworzył je i zajrzał do środka. Znalazł w nim jedynie srebrny pierścionek.

- Dziękuję - powiedział z entuzjazmem. - Czy to jest magiczny pierścionek?

- Jest nim niewątpliwie, lecz jego magia nie polega wyłącznie na noszeniu go... Każdego ranka, kiedy się obudzisz, musisz odczytać napis wygrawerowany na pierścionku i przypominać sobie te słowa. Król wziął pierścionek i przeczytał na głos:

MUSISZ WIEDZIEĆ, ŻE TO TEŻ MINIE!

 

Źródło: J. Bucay, „Pozwól, że ci opowiem… bajki, które nauczyły mnie, jak żyć”, Wydawnictwo Replika, Poznań 2013.


8. Spotkanie z uczniami kończymy rundą niedokończonego zdania: Bajka filozoficzna mówi o....

Anna Konarzewska


wtorek, 13 października 2020

Wokół Afryki...


 

Moja klasa poznała wspaniałego dziennikarza, Konrada Piskałę. Od 20 lat podróżuje po Afryce, poznaje ciekawych ludzi, interesuje się szczególnie tematyką społeczną. Jego strona na FB "Afryka okiem reportera" jest pełna ciepła, empatii i ciekawostek na temat życia mieszkańców tego kontynentu.

źródło: Afryka okiem reportera- FB

 Pan Konrad pokazał nam dzisiaj zupełnie inną Afrykę, choć podkreślał podczas rozmowy z nami, że "każdy ma swoją własną Afrykę". Usłyszeliśmy też piękną historię miłosną- rodem z Etiopii, ciepłe opowieści o relacjach międzyludzkich z tego kontynentu. Jak mówił Pan Konrad: "W Afryce nigdzie się nie jest samemu", bo zawsze ktoś do nas podejdzie, wciągnie nas w dyskusję, zapyta się o cel podróży czy wyciągnie pomocną dłoń, kiedy czujemy się zagubieni. Usłyszeliśmy też o pasjonującej pracy reportera i o tym, jak można przygotować się do podróży po Afryce i od których krajów rozpocząć poznawanie kontynentu. Pan Konrad wymienił Kenię, Tanzanię i Etiopię. Nic tylko pakować walizki i po pandemii ruszyć w szeroki świat. 

Pan Konrad to bardzo ciepły człowiek, który potrafi oczarować swoimi opowieściami. Mamy nadzieję, że spotkamy się kiedyś na żywo, bo tym razem musiała nam wystarczyć relacja w strefie online.

Po spotkaniu z panem Konradem, wspólnie z uczniami podsumowaliśmy, co usłyszeliśmy na temat reportażu, pracy dziennikarza oraz o dylematach ludzi Afryki. 

Podzieliłam klasę na grupy. W zespołach zadaniem było opracowanie wierszy inspirowanych opowieściami naszego gościa oraz fotografiami Ugura Gallena- tureckiego artysty. 



Tutaj jest źródło i można znaleźć więcej fotografii: https://www.instagram.com/ugurgallen/?hl=pl

Wiersze stworzone przez moich Wychowanków:


Marta, Igor, Ala, Emila, Kornelia

"Afryka oczami podróżnika"

 Moje serce krwawi, gdy dzieci w Afryce głód trawi.

Bieda im doskwiera a życie sponiewiera.

 Choć mają tak niewiele, to wspaniali z nich przyjaciele.

Gdy ktoś jest tam w potrzebie, oni poświęcają siebie.

By innych uszczęśliwiać i szczęście ich zdobywać.

Ważniejsze są relacje niż europejskie atrakcje.

 Im uśmiech szczęście daje, a nie nasze seriale.

Choć praca ich tam trudzi, to przyjaźni są dla ludzi.

Taka właśnie jest Afryka, oczami podróżnika!


Oskar

"Afryko, Afryko gdzie jesteś?"

Jestem w waszych sercach, a przede wszystkim na pustyni.

Rosnę na niej jak owoc kiwano, egzotyczny ogórek,

podlewacie mnie swoją nadzieją.

Na bezkresnym piasku latam jak ptak,

ptak o nazwie Homo Sapiens Sapiens.

Bo latam za pomocą serca,

to jest silnik mój i Afryki,

a jego rura wydechowa to mój uśmiech.


Martyna, Oskar, Ola, Asia, Mateusz

*** 

Zanzibar, safari, Etiopia, lud,

czy na pewno wiesz, jaki tam panuje głód?

U nas porządek, głodu nie czujemy,

 ale czy na szkodę ludzką nie odpowiemy?

Szkoła, nauka, prestiż i sława

 czy tak dla nich właśnie wygląda zabawa?

Trzy dolary dziennie stawka nie wysoka,

 ale czy do przeżycia wystarczy dla biednego chłopca?


Kolejnym zadaniem jest praca indywidualna- napisanie swoich krótkich refleksji na temat współczesnego świata, które zostaną opublikowane na naszym klasowym blogu. Forma dowolna. 

Poniżej zamieszczam przykładowe dwie prace:

Tekst Kornelii: https://stowarzyszenieusofistow.design.blog/2020/10/27/diagoza-rzeczywistosci/?fbclid=IwAR3lUZN7_c84K04EScOzmFXss3W4gfDEpElHLO3WRcUE4IuGXJON6f4gUV4

Tekst Pawła: https://stowarzyszenieusofistow.design.blog/2020/10/26/rozwazania-o-swiecie/?fbclid=IwAR2dhrMcJIKi-MTNCOvhsG0GHTZDCA5y0rqdr45hygkAZ8WfRM_XC3yc8CI

To była bardzo ciekawa lekcja, która pokazała nam zupełnie inne oblicze Afryki. Młodzież doświadczyła czegoś innego - ale chyba właśnie o to powinno chodzić w edukacji- o pokazywanie świata z wielu perspektyw, a nie trzymania się kurczowo jednej... Edukacja globalna to przyszłość. Dziękuję mojemu gościowi za poświęcony czas!

Anna Konarzewska

sobota, 3 października 2020

O potrzebie czułości w edukacji...

 O POTRZEBIE CZUŁOŚCI W EDUKACJI...


Wyzwania, które stoją dziś przed młodymi ludźmi są ogromne. Cały świat znajduje się w stanie buntu oraz wielu rewolucji, które mają znieść wiele starych schematów, dlatego musimy wspierać się wzajemnie, aby pośród tych wyzwań nie stracić szacunku, z jakim należy traktować życie i drugiego człowieka. 

Jedno jest pewne; nie można stać w miejscu, żyć przeszłością, musimy zmierzyć się z przyszłością, mimo że nie wiemy dokąd zmierzamy.

W naszym społeczeństwie zauważalny jest "międzyludzki chłód" spowodowany m.in. brakiem bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Wiele problemów sami jako ludzie stwarzamy. Wiedza w ujęciu tradycyjnym nam tu nie pomoże, musimy patrzeć szerzej, dalej niż czubek własnego nosa. Nasze wizje przyszłości decydują o tym, jak postępujemy tu i teraz. Co widzimy w tej chwili? 

Do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie post Moniki Rokickiej. Za zgodą autorki publikuję tu jego treść:

„To tak w temacie elastyczności w szkole, manifestu agile i zrozumienia, że największym zasobem jest człowiek.

Wczoraj nie miałam siły pisać. Musiałam odreagować. Od 3 tygodni widzę jak sylwetka jednego z uczniów z dnia na dzień blaknie. Zupełnie jakby człowiek miał możliwość rozpłynięcia się w przestrzeni. Chłopak nie patrzy na rozmówcę, nie odzywa się, nie oddaje żadnych prac. Jest jakby go nie było. Czasem po lekcji łapałam się na tym, że nie mogłam sobie przypomnieć, czy uczestniczył w zajęciach. Odpuściłam i obserwowałam - jak pracuje w grupie, samodzielnie, czy robi to, o co proszę w domu. I widziałam, że chociaż na polskim nie ma stopni za każdą pierdołę, chłopak coraz bardziej się zapada.

W ramach testowania nowego systemu oceny, każdy uczeń raz w miesiącu ze mną rozmawia. Ten nie przychodzi na umówione spotkanie. Nie mam czasu się tym zająć - wpadam do szkoły na kilka godzin, tylko do tej klasy i lecę dalej. Na styk. Dopadam gościa następnym razem. Liczył, że nie zauważę. Przyparty do muru przychodzi. Kaptur naciągnięty na spuszczony łeb, dłonie kurczowo zaciśnięte na okładce pustego zeszytu. Nie zaczynam od rozliczeń edukacyjnych. Pytam po prostu: Jak się czujesz? Chłopak podnosi na mnie wzrok i łzy zaczynają mu lecieć strumieniem. Daję czas. Płacze jak małe dziecko, spazmatycznie. Kiedy się uspokaja, o nic nie pytam. Czekam. Spotkanie nieoczekiwanie się przedłuża. W pizdu, że spóźnię się do drugiej pracy. Trudno. Chłopak wreszcie przemawia. "Ja przepraszam...ale jest pani pierwszą osobą, która zainteresowała się mną a nie ocenami". Rozmawiamy. Dzieciak opowiada o "metodach wychowawczych" w domu, o samotności, o tym, że nikt się NIM nie interesuje, że ważna jest tylko szkoła i oceny. Wywala z siebie cały strach i bezradność wobec zapisów z Librusa (najbliższy tydzień to 3 duże sprawdziany, 7 kartkówek, jakieś projekty i prace domowe). " Nie jestem zdolny. Mam zaległości. Tego jest tak dużo, że nie wiem, od czego zacząć. Jak zajmuję się jednym, nie zdążam z innymi rzeczami. Przepraszam, że zawaliłem polski... Ten pani system jest dobry. Daje przestrzeń, a ja z tego nie skorzystałem". Próbujemy rozłożyć słonia na mniejsze części. To trudne, gdy nie ma przestrzeni na błąd, odpuszczenie czegoś, negocjacje, bo co krok wisi nad głową jedynka, którą później trudno poprawić. A poza tym, kiedy poprawiać, jeśli następny tydzień wygląda podobnie...

Pytam chłopaka, czy mam porozmawiać z rodzicami / psychologiem szkolnym. Znów widzę napięcie i strach na twarzy. "A mogłaby pani nie rozmawiać? Mogłoby to zostać między nami? Postaram się lepiej uczyć" Pytam, czego się boi. Mówi, że boi się "cichych dni" w domu i tego, że nic się nie zmienia po rozmowach rodziców z nauczycielami. A psycholog? Rozmawiał z nim raz, w zeszłym roku...znów tylko o problemach z nauką, rodziną, ale nie o NIM. "Wie pani, nie zapytał, co ja czuję". Ustalamy, że przemyśli moją propozycję i da mi odpowiedź w poniedziałek.

Od wczoraj mam takie myśli, jak bardzo jest źle ze szkołą, skoro od miesiąca nikt nie zauważył znikającego chłopaka. A nie jest on jedyny w tej klasie. Gdzie jest wychowawca? Matematyk? Anglista? Gdzie są nauczyciele dyżurujący i mijający codziennie na korytarzu ucznia patrzącego w ziemię, skulonego, z nerwowo zaciśniętymi dłońmi? Jestem nauczycielem, który wpada do szkoły na 2 godziny i wypada do drugiej pracy. Nie mam czasu na rozmowy z uczniami poza lekcją, na obserwowanie, a jednak widzę. Widzę gościa w kapturze. Widzę "pajaca" ze sznytami. Widzę arogancką dziewczynę z tipsami na kilometr i rysunkami w zeszycie od matmy, które powinny zaniepokoić nauczyciela przedmiotu. Widzę i zgłaszam - wychowawcy, pedagogowi. I cisza. Cisza jest "dobra". Nie budzi ze snu lawin”.

 

Nie mogłam przejść obojętnie obok wpisu Moniki. Co jest nie tak z edukacją? Czyżby relacje, o których tyle się mówi, nadal kulały? Zabiegani, zajęci ocenozą, testomanią, produkowaniem nierzadko idiotycznych dokumentów dla dyrektora, do których ten ma dostęp całą dobę za pomocą e-dziennika… zapominamy o drugim człowieku, o uczniu! Mówimy jedno, robimy drugie! Czas pandemii nie był łaskawy dla nikogo z nas. Każdy zmagał się z nową rzeczywistością i jeszcze trudniej było nam wszystkim wejść w tryb nauki popandemicznej. Jednak nie można zapominać o sensie edukacji! Nigdy nie zrozumiem trzaskania sprawdzianami na lewo i prawo, bo realizacja materiału goni. Nie zrozumiem też „nawalania” ocenami, bo „sztuka dla sztuki”. A gdzie w tym wszystkim jest ten młody człowiek i jego świat?!

Sama potrzebowałam czasu, aby przyzwyczaić się do nowych warunków. Uczniowie zauważali moje zmęczenie. Wzajemnie się rozumieliśmy i wspieraliśmy w trudnym dla każdego miesiącu wrześniu. Pamiętajmy, że uczniowie intensywniej doznają wszelkich zmian. Potrzebują więcej czasu niż my, dorośli!

Wczoraj obejrzałam kolejny raz film „Joker” z 2019 roku z doskonałą rolą Joaquina Phoenixa. Miałam potrzebę spojrzenia na ten film z punktu widzenia edukatora. Artur jest zwyczajnym człowiekiem, który zmaga się na co dzień ze swoja chorobą neurologiczną, z biedą, ale przede wszystkim z brakiem akceptacji, szacunku, a szczególnie z brakiem uważności ludzi, których spotyka na swojej drodze. Nikt nie zauważa jego cierpienia, nikt nie traktuje poważnie jego myśli, marzeń, spostrzeżeń i potrzeb. Każdy z góry skazuje go na niepowodzenie. Strój klauna jest dla niego maską. Pod nią ukrywa się cały świat Artura. Świat, w którym przelewa się ból istnienia, wołanie o pomoc, o uwagę, o wrażliwość. Główny bohater potrzebuje przede wszystkim rozmowy, wsparcia. Kiedy jego terapia się kończy, Artur wyobraża sobie, że spotyka się ze swoja sąsiadką, bo czuje, że tylko ona może go zrozumieć. Potrzeba bycia kochanym i rozumianym jest u niego bardzo silna. Mnóstwo było momentów w tym filmie, w których chciałam po prostu przytulić Artura, poklepać go po ramieniu i powiedzieć: „możesz na mnie liczyć”. Podobnie jest z naszymi uczniami, którzy w samotności próbują radzić sobie z własnymi problemami… Nie zapytani o samopoczucie, nie otworzą się przed nami, dlatego tak ważna jest nasza uważność i czułość! Nie lekceważmy izolujących się uczniów. Rozmowy z uczniami w cztery oczy uważam zawsze za cenne dla mnie i dla nich. One zawsze mnie czegoś uczą! Często są zdziwieni, że podchodzę do nich, jakbym coś wyczuwała i pytają: „Skąd pani wiedziała, że potrzebuję rozmowy?” Potem szczerze dziękują za chwilę uwagi. Niektórzy z uczniów nie mają odwagi prosić o rozmowę. Usłyszałam też kiedyś taką odpowiedź: „Nie chciałem pani głowy zawracać”. Zdaję sobie też sprawę, że nie jestem wszechwiedząca i wiele też mogłam przeoczyć, ale nie potrafiłam nigdy przejść obojętnie obok ucznia, który potrzebuje chwili rozmowy. Zwykłej rozmowy o tym, co czuje i myśli. Staram się być pilnym obserwatorem świata, w którym żyję.

Dziwimy się, kiedy widzimy nagłe wybuchy agresji u naszych uczniów, wyszukujemy liczne konsekwencje, a nie zastanawiamy się nad przyczynami. Być może niektórzy z nich za długo czekali na pomoc, na chwilę uwagi i wrażliwości. Jeśli to jednorazowy wybuch agresji, sporadyczne ucieczki z lekcji, to jeszcze szukamy rozwiązań. A co jeśli na szukanie tych rozwiązań jest za późno, bo ktoś odebrał sobie życie?

Artur w filmie „Joker” zwraca uwagę na niesprawiedliwość świata, na nierówne szanse, na brak zwykłej życzliwości. Naszemu społeczeństwu brakuje czułości.

Olga Tokarczuk podczas odczytu noblowskiego tak zdefiniowała czułość: „Czułość jest tą najskromniejszą odmianą miłości. (…) Czułość jest spontaniczna i bezinteresowna, wykracza daleko poza empatyczne współodczuwanie. Jest raczej świadomym, choć może trochę melancholijnym, współdzieleniem losu. Czułość jest głębokim przejęciem się drugim bytem, jego kruchością, niepowtarzalnością, jego nieodpornością na cierpienie i działanie czasu. Czułość dostrzega między nami więzi, podobieństwa i tożsamości. Jest tym trybem patrzenia, które ukazuje świat jako żywy, powiązany ze sobą, współpracujący”.

Te słowa są poniekąd puentą tego artykułu. Jeśli zamkniemy się na wewnętrzny świat naszych uczniów, zlekceważymy ich emocje, to możemy zamknąć szkoły. Sens edukacji jest wtedy, kiedy chcemy zobaczyć coś więcej niż tylko cyfry w dzienniku.

Dzisiaj mówimy głównie o rozwoju zewnętrznym, a rozwój wewnętrzny jest tak samo istotny, bo rozumienie samego siebie i innych pozwala właściwie reagować na otaczający świat. Dla wielu z nas wspólnota jest czymś abstrakcyjnym, właśnie dlatego zdolność podejmowania decyzji zależy od równowagi między poszukiwaniem własnej pełni a typowo egoistycznymi celami. Dzieciom, młodzieży potrzeba teraz autentycznych wzorców, na konkretnych przykładach należy pokazać, jak można ćwiczyć przyjaźń z ludźmi.

W szkole uczymy dzieci zdolności językowych, liczenia, czytania, interpretacji, odczytywania godziny na zegarku, ale zapominamy o tym, że powinniśmy uczyć rozumieć przede wszystkim siebie i drugiego człowieka. To właśnie nauczyciele powinni być świadomi kształcenia postaw empatycznych, ponieważ im większy kontakt dziecko ma z samym sobą, tym łatwiej przychodzi mu uczenie się i budowanie właściwych relacji z otoczeniem. Ważna jest najpierw samoakceptacja, ale nad tym trzeba pracować, należy wskazywać uczniom, młodzieży drogę do samopoznania. A szkoła głównie kładzie nacisk na rozwój intelektualny ucznia, zaniedbując jego inteligencję emocjonalną, bez której największy intelektualista nie poradzi sobie życiowo.

Anna Konarzewska

niedziela, 27 września 2020

Bob Dylan na lekcjach polskiego...

 NAWIĄZANIA DO TWÓRCZOŚCI POETÓW JEZIOR...



Bob Dylan zagościł ostatnio na moich lekcjach polskiego przy okazji omawiania twórczości poetów jezior. Zaznaczam, że to lekcja nawiązująca do twórczości poetów jezior. 

1. Zaczęłam lekcję od przypomnienia wiadomości na temat poetów jezior. Omawialiśmy twórczość Williama Wordswortha. 

2. Następnie włączyłam wykonanie muzyczne utworu Boba Dylana "Odpowiedź unosi wiatr" (oryg. :Blowin’ In The Wind)


3. Uczniowie podczas słuchania utworu wybierają karty Dixit, które pomagają im w rozważaniach nad tekstem, w wyrażaniu swojego zdania. 

Najważniejsze, aby poruszyć kwestię wolności, piosenki protestu, buntu, codzienności.

Próbujemy na podstawie tekstu określić koncepcję losu człowieka oraz symbolikę wiatru. Porównujemy tekst z twórczością poetów jezior. 

4. Kolejnym tekstem Boba Dylana na mojej lekcji był wiersz znany z filmu "Młodzi gniewni":

Nie pójdę do piachu,

Gdy ktoś powie: czas umierać brachu.

Nie dam się uśpić śmierci słowom,

Pójdę do grobu z podniesioną głową!”



Nie chcę się chować.

Nie chcę się śmierci bać.

Pozwól mi umrzeć idąc.

Przed sobą tułacza widząc.



Chcę iść ciągle przed siebie.

Gdy nadejdzie czas – w niebie.

Nie uciekam śmierci – idę.

Jestem, widzę życia windę.



Każdy wybór ma.

Każdy inaczej w nim trwa.

Bo: „Nie pójdę do piachu

Gdy ktoś powie: czas umierać brachu”.



Bom ja wolny człek.

Mam własny bieg.

Pozwól mi umrzeć idąc.

Przed sobą tułacza widząc.



Idę, spaceruję, wędruję.

Życia po prostu smakuję.

I przed śmiercią nie uciekam.

Bom wolno biegam.



Lecz „Nie dam się uśpić śmierci słowom,

Pójdę do grobu z podniesioną głową!”

Bom wybór przy śmierci nawet mam.

I w tej sentencji trwam…


5. Tutaj podejmujemy dyskusję nad stosunkiem podmiotu lirycznego do śmierci. Uczniowie mają za zadanie zadać jak najwięcej pytań do tekstu. Potem dyskutujemy o postawie podmiotu lirycznego, o sposobie mówienia, o koncepcji życia człowieka. 

Co łączy tekst Boba Dylana ze światopoglądem romantycznym? (bunt, wolność, samotność, wędrówka, pielgrzym). 

6. Chętni uczniowie mogą wcielić się w postawę podmiotu lirycznego, aby za pomocą ekspresji słów i ciała podkreślić problematykę tekstu (drama).

7. W filmie "Młodzi gniewni" nauczycielka wzbudza zainteresowanie uczniów poezją Dylana Thomasa od tekstu Boba Dylana. Uczniowie mieli za zadanie poszukać podobnego tematycznie utworu w konkursie Dylan-Dylan. A my możemy poprosić uczniów o znalezienie w zbiorach internetowych tekstu Walta Whitmana, który będzie pasował do tematyki "Nie pójdę do piachu...".

8. Ten utwór akurat wygrał na mojej lekcji. Porównujemy powyższy tekst Boba Dylana z utworem Walta Whitmana "O, żyć zawsze i zawsze umierać":

O, żyć zawsze i zawsze umierać!
O, pogrzeby mnie dawnego i teraźniejszego,
O, ja kroczący naprzód, materialny, widzialny, władczy jak zawsze,
O, ja i to, czym byłem latami, teraz umarły. (Nie płaczcie po mnie, bo
jestem zadowolony.)
O, uwolnić się od tych zwłok mnie samego, na które odwracając się patrzę
tam, gdzie je rzuciłem,
Iść dalej (O, żyć zawsze!) i zostawić zwłoki za sobą.

9. Uczniowie porównują utwory. Dyskutujemy. 

10. Kiedy kończyłam lekcję jeden z uczniów znalazł kolejną analogię do twórczości poetów jezior, do koncepcji życia ludzkiego... i jak pięknie dopełnił on naszą lekcję. 

Tym utworem jest piosenka Franka Sinatry z filmu "Joker": "That's life":


Warto tutaj skorzystać z tłumaczenia. 

Uczniowie z łatwością znajdą analogię do twórczości ww. poetów. Padnie też określenie motywu teatru świata.


Anna Konarzewska